Copy LinkXFacebookShare

Dzisiaj zakaz hodowli norek, jutro bydło i świnie? Protest przed Sejmem

Ponad 2 tysiące osób uczestniczy w piątkowym proteście przed Sejmem w obronie miejsc pracy. Manifestanci domagają się zaprzestania prac nad poselskim projektem ustawy o ochronie praw zwierząt, który wprowadza m.in. zakaz hodowli zwierząt futerkowych i zakaz uboju rytualnego.

Szacuje się, że na skutek wprowadzenia restrykcyjnych przepisów, pracę może stracić nawet ponad 100 tysięcy osób (chodzi nie tylko o fermy zwierząt futerkowych i zakłady mięsne, ale również gospodarstwa rolne i całą masę przedsiębiorstw kooperujących).

W ocenie organizacji branżowych, wejście w życie nowych przepisów przyniesie polskiemu rolnictwu dotkliwe straty i negatywnie wpłynie na całą gospodarkę. Co gorsza, jest obawa, że wkrótce może zapaść także decyzja o ograniczeniach w hodowli bydła, drobiu czy trzody chlewnej.

Rolniczy protest przed Sejmem wsparło wielu posłów opozycji. Podkreślali konieczność utrzymania obecnie obowiązujących przepisów. Zdecydowanie krytykowali posłów PiS, którzy podpisali się pod projektem bez oglądania się na cały szereg negatywnych konsekwencji społeczno-gospodarczych. – Nie możemy zgadzać się na wprowadzanie przepisów, które niszczą miejsca pracy na wsi – mówił poseł Jarosław Sachajko (Kukiz'15), przewodniczący sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

W podobnym tonie wypowiadała się także posłanka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska, a także poseł Mirosław Maliszewski (PSL) oraz Zbigniew Ajchler (PO).

– Nie ma zgody na uderzenie w polskie rolnictwo, nie ma zgody na prawo, które niszczy dorobek wielu lat ciężkiej pracy rolników – podkreślała Hennig-Kloska.

Projekt zmian w ustawie o ochronie zwierząt oraz niektórych innych ustaw przewiduje wprowadzenie zakazu chowu i hodowli zwierząt, z wyjątkiem królika, hodowanych w celu pozyskiwania z nich futer. Przepis ten wpłynie negatywnie nie tylko bezpośrednio na branżę futerkową.

W istotny sposób ucierpią także wszystkie związane z nią sektory rolnictwa, w tym szczególnie drobiarstwo. Obecnie w Polsce działa ponad 1000 dużych ferm zwierząt futerkowych. Polska jest drugim producentem w tym sektorze w Europie (po Danii). Branża futerkowa zatrudnia 40 tys. pracowników, a 100 tys. osób pracuje w podmiotach z nią powiązanych. Kluczowym dostawcą karm dla producentów futer są polskie zakłady drobiarskie.

Szacuje się, że obecnie każdego roku około 700 tysięcy ton pozostałości produkcji drobiowej trafia na fermy zwierząt futerkowych. W przypadku prowadzenia zakazu ich hodowli, branża drobiarska będzie zmuszona do utylizacji tych odpadów, co znacząco wpłynie na rentowność produkcji.

Innym bardzo ważnym i szkodliwym z punktu widzenia branży drobiarskiej elementem projektu zmian w prawie jest pomysł istotnego ograniczenia możliwości uboju rytualnego. Obecnie zarówno w UE, jak i w krajach trzecich, jedynym segmentem rynku drobiowego, w którym popyt przewyższa podaż, jest właśnie ten rodzaj produkcji.

Wprowadzenie zakazu uboju rytualnego w Polsce może spowodować, że zakłady, które do tej pory tego rodzaju ubój wykonywały, będą musiały zrezygnować z tej dochodowej części swojej działalności, jednocześnie nie kontraktując nowych dostaw drobiu.

– Dla jednego dużego zakładu drobiarskiego sprzedaż pozostałości poprodukcyjnych do ferm futerkowych przynosić może każdego miesiąca do kilku milionów złotych. Jeżeli projekt ustawy zostanie przyjęty to te 700 tysięcy ton odpadów trafi co rok do zachodnich koncernów działających w Polsce w sektorze utylizacji. Łącznie z tego powodu wyniki polskiej branży drobiarskiej pogorszą się o 140 milionów złotych – informuje dyrektor generalny KRD-IG, Łukasz Dominiak.

Protest w Warszawie 8 grudnia został zorganizowany nie tylko przez przedstawicieli branży hodowców zwierząt futerkowych, ale także przemysłu drobiarskiego oraz mięsnego.

Wspólny protest popierają takie organizacje jak: Polski Związek Hodowców Zwierząt Futerkowych, Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego – UPEMI, Związek "Polskie Mięso", Krajowa Rada Drobiarstwa – Izba Gospodarcza, Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego, Polski Związek Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego, Federacja Związków Pracodawców – Dzierżawców i Właścicieli Rolnych, Stowarzyszenie Rzeźników i Wędliniarzy Rzeczypospolitej Polskiej oraz Polski Związek Hodowców i Producentów Zwierząt Futerkowych.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!