Copy LinkXFacebookShare

Francuzi oburzeni nielegalnym ubojem bydła w Polsce

Szefowa największego we Francji stowarzyszenia rolników, Krajowej Federacji Związków Producentów Rolnych (FNSEA), Christiane Lambert wyraziła w sobotę na antenie radia Europe 1 swoje "oburzenie" odkryciem w całej Europie mięsa pochodzącego z nielegalnego uboju w Polsce.

– Doszło do poważnego oszustwa handlowego – podkreśliła Lambert. Tłumaczyła, że "jest oburzona" tym, że – jak to ujęła – "kanały handlowe, takie jak ten, jeszcze istnieją".

– To zupełnie nienormalne, aby producenci, żeby coraz więcej zarabiać, wprowadzali (na rynek) niebezpieczne mięso, takie jak to – wskazała.

Szefowa FNSEA wezwała ministerstwo rolnictwa oraz służby sanitarne w swym kraju do zachowania czujności, jednocześnie odwołując się do odpowiedzialności francuskich konsumentów. – Jeśli konsument będzie chciał francuskiego mięsa w restauracjach, w supermarketach i u swojego rzeźnika, nie zobaczymy już tych nieuczciwych przepływów handlowych – zapewniła.

W piątek rzeczniczka Komisji Europejskiej Anca Paduraru poinformowała na konferencji prasowej, że mięso z nielegalnego uboju krów w rzeźni w Polsce trafiło do 14 krajów Unii Europejskiej, w tym do Polski.

Oprócz Polski są to: Czechy, Estonia, Finlandia, Francja, Węgry, Litwa, Łotwa, Portugalia, Rumunia, Hiszpania, Szwecja, Niemcy i Słowacja. Paduraru podkreśliła, że trwa weryfikacja tego, gdzie mogło trafić mięso z nielegalnego uboju, więc ta lista może się jeszcze zmienić.

Rzeczniczka podkreśliła, że KE pozostaje w bliskim kontakcie z polskimi władzami, a sprawa jest badana. Wskazała, że wycofywanie mięsa z obrotu i jego utylizacja trwa.

Według francuskich służb sanitarnych do dziewięciu firm sektora rolno-spożywczego we Francji trafiło prawie 800 kg mięsa chorych krów z Polski.

Do tej pory z tych 800 kg mięsa zniszczono 500 kg, konsumentom sprzedano 150 kg, w tym rzeźniom; służby sanitarne wciąż szukają pozostałych 150 kg – podała agencja AFP.

W czwartek Główny Lekarz Weterynarii Paweł Niemczuk przekazał, że łącznie z nielegalnego uboju pochodziło ok. 9,5 tony mięsa, z czego 2,7 tony sprzedano za granicę.

Przekazał też, że rzeźnia z powiatu Ostrów Mazowiecka, w której dokonywano nielegalnego uboju, została zamknięta.

W zeszłym tygodniu telewizja TVN24 wyemitowała reportaż o nielegalnym uboju chorych krów, który odbywał się w nocy bez nadzoru weterynaryjnego w rzeźni w powiecie Ostrów Mazowiecka.

We wtorek Główny Inspektorat Weterynarii poinformował o cofnięciu zgody na prowadzenie działalności rzeźni, w której – jak wynikało z reportażu – ubijano chore krowy i sprzedawano ich mięso.

W środę minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski oświadczył, że w tej sprawie nie może być pobłażania, bo chociaż był to przypadek incydentalny, psuje wizerunek polskiej żywności.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!