Biją zwierzęta do utraty przytomności. Szokujące nagrania z rzeźni
krowa_rzeznia_chora_giw
W sezonie letnim upadków oraz urazów zwierząt gospodarskich. Foto_Remigiiusz Kryszewski
Krowy i cielęta są maltretowane w zakładzie mięsnym należącym do sieci firm Mecke w Nadrenii Północnej-Westfalii – poinformowała SOKO Tierschutz, niemiecka organizacja broniąca praw zwierząt. Sprawą zajęła się policja.
Reklama centrum skupu zwierząt gospodarskich i rzeźni Mecke mówi o "szacunku dla zwierząt, ale dochodzenie przeprowadzone przez SOKO Tierschutz pokazuje smutną rzeczywistość" – czytamy w oświadczeniu SOKO. Nagrania zgromadzone przez organizację pochodzą z okresu od maja do lipca bieżącego roku.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy zwierzęta były maltretowane w zakładzie należącym do firmy Mecke. "Pracownicy brutalnie biją zwierzęta aż do utraty przytomności, chore cielę jest kopane i ciągnięte za uszy, nielegalnie stosuje się elektrowstrząsy, krowy w pełni przytomne są ciągnięte za pomocą wciągarki, a nawet istnieją podejrzenia o przeprowadzanie eksperymentów na zwierzętach, ponieważ firma najwyraźniej handluje krwią osłabionych zwierząt" – twierdzi SOKO.
Organizacja wniosła skargi przeciwko gospodarstwu i jego pracownikom również do Służby Ochrony Młodzieży, bowiem w materiale filmowym widać, że dzieci regularnie widzą bicie zwierząt, a nawet są podżegane do okrucieństwa wobec nich. "Na przykład pracownik prosi nieletnich o uderzanie zwierząt w głowę, po czym następują sceny, które pokazują, że znęcanie się odcisnęło na dzieciach swoje piętno" – pisze SOKO.
– Policja zareagowała bardzo szybko i zdecydowanie. Takiej reakcji oczekujemy również od zarządu powiatu i polityków, którzy do tej pory wykazywali brak zainteresowania sprawami ochrony zwierząt – komentuje Friedrich Muelln, rzecznik organizacji.
"Sprawa Mecke pokazuje po raz kolejny, że za rzeźnikami, nawet o najlepszej reputacji, kryje się cierpienie i udręka. Skandal pokazuje również, jak bardzo błędne jest zwolnienie tak zwanych rzeźni rzemieślniczych z kontroli weterynaryjnych. SOKO żąda stałej kontroli wszystkich ubojów (…), wyciągnięcia konsekwencji personalnych w urzędzie weterynaryjnym i jasnych planów politycznych, aby wyjść z tego systemu tortur" – informuje SOKO.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
