Copy LinkXFacebookShare

Embargo na ukraińskie produkty zniknie? Komisarz chce zniesienia

embargo na ukraińskie produkty, zboże
Embargo na ukraińskie produkty dotyczy pszenicy, kukurydzy, rzepaku czy słonecznika. Fot. DK

Rozmowy na temat zniesienia embarga na ukraińskie produkty rolne przez Polskę zapowiedział unijny komisarz ds. rolnictwa Christophe Hansen. Taka decyzja na pewno nie spodobałaby się polskim rolnikom.

Polska Agencja Prasowa (PAP) podała, że w trakcie wizyty w Polsce w czwartek i piątek (18-19 czerwca 2026 r.) Hansen podejmie dialog z polskimi władzami na temat zniesienia zakazu importu ukraińskich produktów rolnych. Bo w jego ocenie nawet jeśli te ograniczenia mają sens polityczny, to uzasadnienia ekonomicznego już nie.

Hansen: ograniczenia importowe w sprzeczności z umową UE-Ukraina

Szef unijnego rolnictwa ma zaplanowane w Polsce spotkania z m.in. ministrami rolnictwa Stefanem Krajewskim oraz finansów Andrzejem Domańskim. Dodatkowo ma również wystąpić w Sejmie. Wówczas będzie podejmował temat embarga na ukraińskie produkty rolne.

Jak podkreślił w rozmowie z PAP Christophe Hansen, te ograniczenia importowe stoją w sprzeczności z umową o wolnym handlu UE z Ukrainą. A ta według niego rozwiązała kwestię zakłóceń na rynkach krajów przyfrontowych, które wystąpiły po wybuchu wojny na skutek ataku Rosji. Dlatego Komisja Europejska jest w stałym kontakcie z władzami Polski, Słowacji i Węgier (one też wprowadziły embarga) w tej sprawie.

W ocenie komisarza, w ramach wspomnianej umowy są konkretne zabezpieczenia, by zadbać o interes polskich rolników. Zaś obecne dane wyraźnie wskazują, że ograniczeń nie trzeba już kontynuować.

Embargo na ukraińskie produkty zagraża rynkowi wewnętrznemu UE?

Hansen zapowiedział kontynuację dialogu z polskimi władzami na ten temat. Przy tym nie chciał wypowiadać się na temat ewentualnych kroków, jakie KE może podjąć, jeśli Polska będzie utrzymywać embargo. Ponadto nie odniósł się do zapytania o ewentualna decyzję ws. wszczęcia procedury o naruszenie przez nasz kraj prawa UE. Natomiast stwierdził, że ograniczenia importowe zagrażają funkcjonowaniu rynku wewnętrznego.

Dodatkowo unijny komisarz zwrócił uwagę, że nie wolno zapominać, iż oprócz importu jest także eksport. I wskazał na Podlasie, gdzie silną pozycję ma mleczarstwo. „Tymczasem w ramach umowy z Ukrainą zliberalizowaliśmy eksport mleka w proszku, a także mleka fermentowanego. Więc istnieje również ogromny potencjał zbytu dla polskich produktów” – powiedział szef rolnictwa UE.

Bezterminowy zakaz importu z Ukrainy po protestach rolników

Przypomnijmy, że Polska wprowadziła embargo na ukraińskie produkty rolne 16 września 2023 r. Rząd zrobił to tuż po tym, gdy KE nie przedłużyła unijnego embarga obowiązującego w pięciu państwach członkowskich UE, w tym w Polsce.

Jednocześnie jesienią 2025 r., gdy wchodziła w życie umowa UE-Ukraina, ministerstwo rolnictwa przekonywało o trwaniu embarga. I że w Polsce nadal obowiązuje ten bezterminowy zakaz importu z Ukrainy: pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika oraz niektórych produktów ich przetwórstwa. Zaś umowa nie wpływa na modyfikacje powyższych przepisów.

Trzeba tu także przypomnieć, że zamknięcie granicy na powyższe produkty z Ukrainy de facto wywalczyli rolnicy. Po wybuchu konfliktu na Ukrainie, polski (i nie tylko) rynek zalały produkty stamtąd, na czele oczywiście ze zbożem. Rodzimi rolnicy stracili miejsca zbytu, zaś ceny skupu automatycznie mocno spadły. Dlatego zaczęły się protesty rolników, w tym blokady okolic przejść granicznych.

Rolnicy pełni obaw – zniesienie embarga będzie nokautującym ciosem

Co więcej, rolnicy już zaczęli komentować naciski władz unijnych w kwestii zniesienia przez Polskę embarga. Bo oczywiście są pełni obaw jeśli chodzi o taką decyzję. Zwracają uwagę na:

  • strukturę ukraińskiego rolnictwa, skupioną wokół potężnych kombinatów należących do oligarchów;
  • bardzo żyzne ziemie na Ukrainie, pozwalające na znacznie wyższe plony;
  • znacznie niższe koszty produkcji na Ukrainie;
  • brak wymogów co do uprawy i jakości produktów podobnych do tych obowiązujących w UE.

„To wszystko mogłoby sprawić, ze nasz rynek ponownie zaleje zboże z Ukrainy. Bo te zabezpieczenia unijne to tylko teoria. One fizycznie na granicach nie zadziałają lub zadziałają częściowo i z dużym opóźnieniem, gdy będzie już za późno. Tymczasem na naszym rynku ceny zbóż szorują po dnie, a koszty produkcji, zwłaszcza nawozów, pozostają kosmiczne. Poza tym jesteśmy już niedługo przed kolejnymi żniwami. Zatem uwolnienie ukraińskiego zboża byłby dla nas nokautującym ciosem” – mówi nam rolnik z północnego Mazowsza.

Źródło: PAP, własne

Przeczytaj również: Ile dla polskich rolników w nowym budżecie UE? Komisarz podaje.

Zobacz nas w Google News

mleko, skup mleka, skup mleka 2026, produkcja mleka, rynek mleka, mleczarstwo, GUS, Eurostat,
Hodowla

Skup mleka w 2026 r. Produkcja nadal rośnie

Duńska ferma, trzoda chlewna, DanBred, produkcja prosiąt, rozród loch, żywienie loch, warchlaki
Hodowla

Duńska ferma odsadza 42 prosięta od lochy rocznie. W jaki sposób?

Aktualności

540 mln euro pomocy nawozowej UE. Wojciechowski: „15 zł na ha”

Aktualności

Dyrektywa UE ws. emisji zagraża rolnikom. Co na to MRiRW?