Rolnicy się starzeją. Czy brak następców zagraża branży?

Coraz częściej słyszymy, że rolnicy się starzeją, a następców brakuje. Dlatego wiele osób mówi dziś o kryzysie. Martin Ziaja, producent mleka, Przewodniczący Rady Ekonomicznej ds. Produkcji i Rynku Mleka Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka uważa, że warto spojrzeć na ten temat szerzej.
Czy brak następców rzeczywiście zagraża polskiemu i europejskiemu rolnictwu? A może problem leży gdzie indziej?
Rolnicy się starzeją, ale realne wyzwanie to rozdrobnione w rolnictwie
Rolnicy się starzeją, ale zdaniem eksperta realnym problemem pozostaje fakt, że polskie rolnictwo pozostaje silnie rozdrobnione. Natomiast w skali świata sytuacja wygląda zupełnie inaczej. W dodatku to właśnie rozdrobnienie generuje wiele problemów strukturalnych. Dlatego warto zadać sobie jedno podstawowe pytanie: ilu gospodarzy realnie może dziś utrzymać się z rolnictwa?
Na 100 hektarach ziemi funkcjonuje obecnie nawet pięć gospodarstw. Jednak jednocześnie wszyscy podkreślamy, że gospodarstwa w Polsce są zbyt małe, aby sprostać obecnym wyzwaniom rynkowym. Dlatego samo pozostawienie wszystkich młodych ludzi na wsi nie rozwiąże problemu. Co więcej, może go pogłębić.
– Nie chodzi o to, aby każdy został rolnikiem, lecz aby rolnictwo było realnie rentowne – mówi Martin Ziaja z PFHBiPM.
Rentowność zaczyna się od skali i hodowli zwierząt
Martin Ziaja zgadza się z faktem, że rolnicy się starzeją. Podkreśla jednak fakt, że rentowność produkcji i samowystarczalność zaczynają się dopiero od co najmniej 50 hektarów. Natomiast wiele zależy również od tego, czy gospodarstwo prowadzi hodowlę zwierząt.
Małe, niedochodowe gospodarstwa coraz częściej uzależniają się od stałego wsparcia państwa. Jednak taki model nie zapewnia stabilnej przyszłości. W dodatku ziemi nie przybywa. Wręcz przeciwnie, jej ubywa. Na przetargach trwa zażarta rywalizacja o każdy hektar. Trudno więc mówić o braku zainteresowania ziemią, ponieważ niemal we wszystkich sektorach rolnictwa pojawia się nadprodukcja.
Rolnicy się starzeją? Tak, ale nie twórzmy iluzji. Rozwiązaniem jest konsolidacja
Aby na 100 hektarach mogły funkcjonować jedno lub dwa stabilne gospodarstwa, trzy lub cztery muszą zrezygnować. Jednak dziś nie stanowi to problemu. Dlaczego? Ponieważ otoczenie rolnictwa pilnie potrzebuje młodych ludzi. Nie jako małych rolników. Natomiast jako specjalistów. – Rolnictwo potrzebuje dziś fachowców, niekoniecznie kolejnych małych gospodarstw – komentuje Martin Ziaja.
Branża potrzebuje serwisantów maszyn rolniczych, lekarzy weterynarii, spawaczy, murarzy, doradców żywieniowych oraz zootechników. W dodatku są to zawody ściśle powiązane z rolnictwem.
Z jednej strony rolnicy się starzeją, ale z drugiej młodzi ludzie z mniejszych gospodarstw nie muszą opuszczać wsi. Mogą nadal żyć w swoim środowisku. Mogą również pracować na rzecz rolnictwa, choć w innej roli. Co więcej, takie rozwiązanie wzmacnia cały sektor i poprawia jego konkurencyjność. – Wieś nie musi się wyludniać, aby rolnictwo mogło się rozwijać – komentuje Martin Ziaja.
Podsumowując, rolnicy się starzeją, ale brak następców nie musi oznaczać kryzysu rolnictwa. Jednak zdaniem Ziaji, wymagana jest zmiana myślenia.
Skala, rentowność i specjalizacja decydują dziś o przyszłości gospodarstw. Dlatego konsolidacja ziemi oraz rozwój zawodów okołorolniczych mogą realnie wzmocnić polskie rolnictwo, a jednocześnie dać młodym stabilną przyszłość na wsi.
Przeczytaj również: Drobiarze chcą mechanizmów ochronnych. Umowa UE-Mercosur
