Jurgiel zdradza swoje priorytety. Wyzwań ne brakuje
jurgiel
Krzysztof Jurgiel zdradził swoje priorytety dotyczące resortu rolnictwa. Foto_PAP/Tomasz Gzell
Zwiększenie liczby ubezpieczających się rolników, zahamowanie spekulacji ziemią rolną, przygotowanie stanowiska do przyszłorocznych negocjacji Wspólnej Polityki Rolnej i zrównoważony rozwój – jako swoje priorytety wymienił nowy minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel.
– Po pierwsze chcemy, o czym wspominała też w expose pani premier Beata Szydło, doprowadzić do zwiększenia liczby ubezpieczających się rolników – powiedział PAP Jurgiel. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy o ubezpieczeniach upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, który przewiduje objęcie ochroną szerszej grupy rolników przez przyznanie dopłat budżetowych. W obecnej ustawie dopłaty są do stawki 3,5 proc. od sumy ubezpieczenia, PiS proponuje podniesienie dopłat do 9 proc.
Drugim wymienionym przez szefa resortu rolnictwa zadaniem jest zmiana ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego, która ma wprowadzić realne zabezpieczenia dotyczące obrotu ziemią.
– Chcemy zahamować zakup ziemi przez "podstawione słupy". To jest w Polsce proceder, który trwa od kilku lat. Niestety, rząd, który był nie potrafił tego zahamować. Nasze podstawowe rozwiązanie przewiduje, że nabywcą ziemi rolnej w Polsce ma być rolnik indywidualny osobiście prowadzący gospodarstwo rolne, i który nie może sprzedać nieruchomości przez 10 lat. Taka będzie podstawowa zasada. Uzupełnimy je o pewne zmiany i wierzę, że w ciągu stu dni rozwiązanie w tym zakresie zostanie przyjęte – zapowiedział Jurgiel.
– Po trzecie naszym priorytetem jest przygotowanie stanowiska do negocjacji Wspólnej Polityki Rolnej. W połowie przyszłego roku mamy przegląd Wspólnej Polityki Rolnej, polityki spójności i polityki finansowej" – wymieniał.
Jako czwarty priorytet wskazał zmianę polityki zasad rozwoju, "przejście od polityki neoliberalnej, finansowania rozwoju dużych miast na zrównoważony rozwój i danie szansy Polsce powiatowej". Wymienił przy tym wprowadzenie programów dotyczących infrastruktury społecznej i technicznej.
Jako czwarty priorytet wskazał zmianę polityki zasad rozwoju, "przejście od polityki neoliberalnej, finansowania rozwoju dużych miast na zrównoważony rozwój i danie szansy Polsce powiatowej". Wymienił przy tym wprowadzenie programów dotyczących infrastruktury społecznej i technicznej.
Jak mówił, najtrudniejszym wyzwaniem będzie znalezienie recepty na brak stabilizacji na rynkach rolnych, m.in. na rynku wieprzowiny i mleka oraz przygotowanie rozwiązań legislacyjnych i elementów wspierających.
– To zależy od światowej gospodarki. Komisja Europejska i Rada Ministrów ciągle szukają rozwiązań. Przyjęto zarządzanie ryzykiem i przyznano Polsce 28,5 mln euro na rekompensaty, ale problem dalej istnieje – ocenił.
Jego zdaniem łatwiejsze może okazać się drugie poważne wyzwanie polegające na poprawie jakości życia na obszarach wiejskich. – To jest do przeprowadzenia, potrzeba tylko zmian dokumentów programowych, strategii średniookresowej, umowy partnerstwa między Polską i UE – dodał.
Pytany o sposoby zahamowania rozwoju wielkoprzemysłowego tuczu zwierząt, co jako cel wskazało w programie PiS, odparł, że dla jego osiągnięcia "w zupełności wystarczy" egzekwowanie obecnych przepisów.
– Chodzi o to, żeby one spełniały warunki ochrony środowiska i te wszystkie wymagania, które przewiduje polskie prawo. Z tego co wiem, nie spełniają one tych wymagań, a organy kontrolne, które tym się zajmują, są bardzo liberalne – powiedział, zapowiadając, że w przyszłości kontrole takich zakładów będą wykonywane bardziej rzetelnie.
Głównymi autorami programu rolnego PiS byli właśnie Krzysztof Jurgiel i Janusz Wojciechowski, wiceszef komisji rolnictwa Parlamentu Europejskiego.
