Copy LinkXFacebookShare

Claas Xerion 5000 o mocy 520 KM – test RPT

Xerion 5000 to największy kołowy ciągnik firmy Claas, który ma konstrukcję ramową samonośną. Wyróżniają go cztery równe koła o średnicy opon 216 cm i centralnie umieszczona kabina. Dostarczony do naszego testu Xerion był wyposażony w ogumienie 900/60R42 i przedni TUZ. Ponadto miał zamontowane obciążniki, zarówno z przodu, jak i nad tylną osią.

Claas Xerion 5000 jest wyposażony w silnik OM 471 LA ze stajni Mercedesa. Ten sześciocylindrowy motor ma pojemność 12,8 l i moc znamionową 520 KM, przy obrotach znamionowych 1900 na minutę. Moc maksymalna silnika testowanego Xeriona, według danych producenta, wynosi 530 KM, a maksymalny moment obrotowy 2450 Nm.

Ta bardzo duża moc nie dałaby się łatwo okiełznać bez systemów wspomagających. Dlatego Claas wprowadził układy zarządzania mocą i przeniesieniem napędu na koła – Claas Power Systems (CPS). Dzięki ich zastosowaniu silnik ciągnika generuje wyższą moc dopiero wtedy, kiedy jest ona pożądana. Oznacza to m.in., że cały czas silnik i bezstopniowa przekładnia ZF Eccom 5.0. o nazwie Cmatic współpracują ze sobą, aby utrzymać m.in. zadaną prędkość pracy oraz jak najniższe obroty silnika, co pozwala na oszczędności paliwa. Ciągnik, na dostarczonych kołach z oponami Trelleborg, ma szerokość 3,3 m.

 

Schody do nieba

Kabina Xeriona w testowanej wersji jest umieszczona centralnie pomiędzy osiami i oparta na pneumatycznych poduszkach, amortyzujących wstrząsy, w zależności od ich amplitudy. Ponadto ma automatyczną klimatyzację, regulowane siedzisko i bardzo dobrze wyposażony, ergonomiczny i wygodny podłokietnik.

Bardzo ważną cechą, wpływającą na dobrą widoczność, jest kabina zajmująca całą szerokość ciągnika. Dzięki temu operator może bez ruszania się z fotela obserwować, co dzieje się po obu stronach maszyny. Jest to możliwe, gdyż kabina jest mocno przeszklona. Problem może sprawiać jedynie podjeżdżanie do maszyn w celu ich zaczepienia. Bez pomocy drugiej osoby będzie to dość trudne, bo ani zaczepów, ani ramion podnośników z kabiny w ogóle nie zobaczymy. Claas teraz jednak wprowadził udogodnienie w postaci kamery. Obraz z jej pola widzenia jest przesyłany do monitora Cebis lub monitora nawigacji.

O ile przebywanie w swoistym M-1 operatora jest przyjemne, o tyle samo wejście do kabiny przypomina nieco wspinaczkę, gdyż prowadzą do niej siedmiopoziomowe schodki. Nie jest łatwo się tam dostać, bo schodki są umieszczone bardzo stromo, wręcz pionowo. Dlatego należy się mocno trzymać poręczy. Klamka drzwi jest umieszczona w połowie ich wysokości, szkoda, że producent nie umieścił jej u dołu, otwieranie wtedy byłoby o wiele łatwiejsze. Nie jest też łatwo się z drzwiami minąć podczas ich uchylania, gdyż podest jest na to zbyt mały. Od 2015 r. Claas wprowadza jednak zmiany. Poprawione będzie ułożenie schodków, większy będzie także podest oraz wejście do kabiny.

Po wejściu do kabiny największe wrażenie robi jej przestrzeń. Operator do dyspozycji ma kilka schowków, z czego dwa klimatyzowane. Większy, na kilka butelek i jedzenie, znajduje się pod siedziskiem instruktora. Drugi schowek, w którym jak sprawdziliśmy, mieszczą się minimum dwie półtoralitrowe butelki napojów, umieszczono po prawej stronie u góry, przy konsoli radia. Z prawej strony fotela operatora, pod prawą ręką znajduje się podłokietnik, w nim dżojstik, a bardziej z przodu konsola sterowania. Natomiast powyżej dwa monitory. Mniejszy to serce wizualizacji zarządzania funkcjami ciągnika, a drugi – wyżej – stanowi wyświetlacz pozwalający na zastosowanie technologii GPS do sterowania ciągnikiem poprzez sygnał pozycjonujący z satelit. Ekran ten pokazuje również mapy pól, a także wizualizuje nasze poczynania podczas pracy, kiedy włączamy np. funkcję jazdy równoległej.

 

Moc możliwości

Kierując Xerionem, z racji jego rozmiarów, powinniśmy raczej użyć porównania do manewrowania wielką ciężarówką. Po uruchomieniu silnika załączony jest zawsze (włącza się on po każdym zatrzymaniu) automatycznie hamulec postojowy. Jego odblokowanie zachodzi podczas wybierania kierunku jazdy. Aby ruszyć, musimy wcisnąć jeden ze skrajnych końców przycisku wyboru kierunku jazdy (to proste: przód albo tył) i lekko poruszyć dżojstikiem (a właściwie tzw. wielofunkcyjną dźwignią Cmotion) w przód. Mnóstwo opcji ustawienia trybu pracy przekładni, silnika oraz podwozia daje niezliczoną wręcz liczbę kombinacji regulacji. Potrafi to na początku przytłoczyć, ale w czasie pracy i tak życie koryguje niektóre nasze zapędy – nie da się np. załączyć trybu „psi chód” podczas trybu jazdy transportowej.

Przyciski obecne na dżojstiku przypisane są już do konkretnych, najczęściej używanych funkcji, ale oczywiście można je zmienić – tak jak większość ustawień – poprzez terminal obsługowy Cebis. Na dźwigni wielofunkcyjnej są również przyciski tzw. stałe, których funkcji nie można zmienić. Jest to np. przycisk załączania jazdy równoległej albo zmiany kierunku jazdy. Na podłokietniku znajduje się jeszcze dźwignia krzyżowa. Możemy także i jej przypisać sterowanie przepływem oleju w złączach o innych kolorach (np. czerwonym i żółtym) niż obranych w standardowej konfiguracji przez producenta ciągnika złączy: niebieskim i brązowym. Warto jednak wiedzieć, że pomimo określonej konfiguracji fabrycznej można w swobodny sposób przypisywać przyciskom oznaczonym literami różne funkcje i dostosować „centrum dowodzenia” do własnych potrzeb i upodobań.

Do włączania i sterowania funkcjami ciągnika służy kilkanaście przełączników umieszczonych po prawej stronie, przed podłokietnikiem, którym przypisano stałe zadania. Są to m.in. dwa pokrętła wyboru menu systemu zarządzania ciągnikiem (Cebis), pokrętła/przyciski wyboru i potwierdzenia funkcji oraz ustawień elementów menu, hamulec postojowy, pamięć obrotów silnika, rewersor wentylatora. W zależności od opcji wyposażenia na panelu może znajdować się od kilku do kilkunastu przycisków.

 

Cebis kontroluje

Centrum sterowania ciągnikiem poza uniwersalną dźwignią Cmatic stanowi terminal Cebis. Informacje i parametry regulacyjne znajdują się w dwóch zasobach: menu i włączanych wielopozycyjnych pokrętłach. Pierwsze od lewej pozwala ustawić jasność panelu, zmienić złącza podlegające sterowaniu dźwignią krzyżową, umożliwia dostęp do automatyki uwrociowej oraz do automatycznej jazdy równoległej. Z kolei drugie pokrętło włącza menu pozwalające na zmiany większej liczby parametrów typowo roboczych.

Przy każdym dużym pokrętle wyboru menu znajdują się dwa mniejsze. Lewe stanowi tzw. szybki dostęp do funkcji Cebisa. Drugie małe pokrętło pozwala na wybór regulowanego parametru w podmenu w Cebisie oraz zmianę jego nastaw.

Rodzaj wyświetlanych informacji na tzw. ekranie głównym Cebisa zależny jest od załączonego trybu jazdy (pole/droga). Gdy poruszamy się po drodze, Cebis wyświetla podstawowe parametry pracy silnika i pojazdu. Kiedy przejdziemy w tryb roboczy (polowy), z ekranu znikają zegary i wskaźniki związane z silnikiem, pojawiają się natomiast m.in. oznaczenia złączy hydrauliki zewnętrznej, prędkość obrotowa silnika, licznik hektarów, aktualne zużycie paliwa oraz aktualny poślizg kół, wychylenie kół i tryb pracy podwozia. Jest to oczywiście w bardzo dużym skrócie, gdyż opisywanie wszystkich możliwości systemu Cebis zajęłoby kilka wydań RPT…

 

Bezpieczeństwo ponad wszystko

Claas Xerion ma systemy umożliwiające odbiór sygnału GPS pozwalającego pracować w trybie jazdy równoległej. Z uwagi na ewentualność jego przypadkowego załączenia, szczególnie podczas przejazdów z dużą prędkością, zalecane jest wyłączanie tego systemu wyłącznikiem umieszczonym po prawej stronie, pod stacyjką.

Kiedy przekroczymy prędkość ok. 20 km/h, komputer zacznie domagać się włączenia trybu transportowego pracy ciągnika. W kabinie rozlegnie się sygnał dźwiękowy i zacznie migać kontrolka przełącznika znajdująca się na górnej prawej konsoli w kabinie. Załączenie tego trybu dezaktywuje sterowanie hydrauliką. Oznacza to, że jadąc np. ze złożonym agregatem, kiedy nawet przypadkowo wciśniemy przycisk aktywujący przepływ oleju przez złącze, maszyna nie zareaguje, nie spowodujemy np. przypadkowego uszkodzenia czyjegoś auta czy samej maszyny. Załączenie tego trybu jazdy także nie pozwoli na zmianę trybu pracy podwozia (zmiany pracy kół np. na psi chód). W tym wariancie dostępne jest kierowanie tylko przednimi kołami.

 

 

Zagubiony na zakręcie

Nie mogliśmy sobie odmówić sprawdzenia działania oraz obsługi panelu zawiadującego sterowaniem ciągnika poprzez sygnały GPS. Po włączeniu odbiornika oraz panelu sterującego ustawiamy szerokość roboczą narzędzia. Następnie układ rozpoznaje sygnał i podczas krótkiej jazdy (wystarcza długość ciągnika) tworzy linie równoległe, widoczne na wyświetlaczu.

Jeśli chcemy skorzystać z takiej pomocy, ruszamy i włączamy przyciskiem na dżojstiku prowadzenie równoległe. System przejmuje kontrolę nad układem jezdnym, nie dotykamy już kierownicy, bo nie trzeba. Układ prowadzenia dostępny w Claas Xerion oferuje także możliwość samodzielnego zawracania ciągnika i wjeżdżania w określoną ścieżkę. Wystarczy na panelu ustalić maksymalną prędkość takiego przejazdu, określić, o ile przejazdów szerokości roboczych ciągnik ma wykonać nawrót oraz jego kierunek. Po chwili na panelu rysuje się linia wizualizująca przewidywaną „pętlę”, którą ciągnik wykona na uwrociu. Warto zauważyć, że im większa prędkość, tym wcześniej ciągnik rozpoczyna manewr, aby wykonać nawrót, unikając mocnych i gwałtownych skrętów. Trzeba też pamiętać, że w tej opcji ciągnik nie ma narysowanych krawędzi pola i to od nas zależy, w którym momencie zacznie zawracać, dlatego trzeba z wyprzedzeniem obserwować pole i potwierdzić manewr, żeby nie zatrzymać się np. w rowie. Dzięki wizualizacji możemy w odpowiednim momencie potwierdzić nasze ustawienia, wciskając przycisk na panelu. Po chwili ciągnik sam wykonuje nawrót, a operator zajmuje się wypłyceniem narzędzia i we właściwej chwili po dokonaniu nawrotu opuszczeniem go do pozycji roboczej. Można także i te funkcje zaprogramować, służy do tego system CSM, czyli Claas Sequence Management (zarządzanie sekwencjami na uwrociach).

Pamiętajmy też, że realizując jazdę równoległą, nie powinniśmy zatrzymywać się. Każde zatrzymanie (a właściwie obniżenie prędkości poniżej 2 km/h) spowoduje rozłączanie się systemu i konieczność wykonania ponownych czynności przygotowujących. Nie jest to akurat zbytnio uciążliwe dopóty, dopóki nie zatrzymamy się podczas realizacji automatycznego nawrotu. Zatrzymanie się w takiej sytuacji spowoduje w efekcie „zgubienie” ścieżki przejazdowej na zakręcie. Wtedy nie da się już jej „odzyskać” i musimy niestety dojechać do kolejnego pasa przejazdu roboczego już z rękami na kierownicy. – To jest już poprawione i jak się zatrzymamy, nawet podczas nawrotu na uwrociu, ciągnik nie wyłącza automatyki prowadzenia. W momencie podjęcia dalszej jazdy system wciąż prowadzi ciągnik, nie trzeba od nowa wprowadzać ustawień – informuje Emil Kaźmierczak, menedżer produktu Claas Polska.

 

Wydajność na 30 sposobów

Sprawdzaliśmy także zachowanie się ciągnika w polu z agregatem ścierniskowym, łapowym, o szerokości 6 m. Sprawdzaliśmy m.in., jaki wpływ na osiągi i zużycie paliwa ma regulacja wydajności systemu napędowego.

Kiedy włączyliśmy podczas pracy z agregatem pełną wydajność, ciągnik za wszelką cenę dążył do osiągnięcia zadanej prędkości roboczej (11 km/h). Skutkowało to utrzymywaniem obrotów silnika blisko prędkości znamionowej (z małymi wahaniami 1800-1860 obr./min), a zużycie paliwa osiągało poziom nawet 92-94 l/h. Dawało to jednocześnie zużycie ok. 15,9-16,2 l ON/ha. Średnia prędkość wahała się w granicach 10,1-10,4 km/h.

W momencie wysterowania układu napędowego na ekonomiczny tryb pracy obroty silnika spadły o ok. 500/min (1190-1310), a system wskazał zużycie godzinowe paliwa na poziomie ok. 74-79 l. Średnie zużycie paliwa na 1 ha system wskazywał na poziomie 14,4-16,07, przy zmniejszeniu prędkości pracy do ok. 8,7-9 km/h.

 

Wnioski nasuwają się same. Praca w trybie ekonomicznym spowodowała obniżenie obrotów silnika, jak i spadek prędkości jazdy, a więc jednocześnie wydłużenie czasu pracy. Dlatego warto przeliczyć, czy rzeczywiście praca w trybie oszczędnościowym się opłaci. Na szczęście skala ustawień wydajności układu napędowego jest 30-stopniowa, można zatem dowolnie regulować ten parametr i uśrednić podawane powyżej wartości, osiągając zarówno rozsądne zużycie paliwa, jak i oczekiwaną wydajność ciągnika.

 

Mały psi chód

Podczas naszego testu ciśnienie w oponach wynosiło 1,1 bar. Dzięki temu ciągnik miał dobrą przyczepność, choć nie byłoby złym pomysłem założenie kół bliźniaczych. W momencie wykonywania testu Xeriony nie były jeszcze przystosowane do pracy na „podwójnych” kołach. Obecnie producent wprowadził taką możliwość.

Sprawdziliśmy także sposób przestawiania i pracy ciągnika w trybie jazdy ochronnej (dla struktury gleby), czyli tzw. małego psiego chodu. Przestawienie się podwozia zachodziło szybko i płynnie, a w sterowaniu w zasadzie nie ma różnicy – ciągnik na ruchy kierownicy reaguje tak samo. Opcjonalnie Xerion może być wyposażony także w system bocznego wychyłu tylnego TUZ-u na potrzeby właściwego prowadzenia narzędzia właśnie podczas pracy podwozia w trybie wychylnym.

 

Poprosiliśmy specjalistów z Przemysłowego Instytutu Maszyn Rolniczych PIMR w Poznaniu o wykonanie pomiaru hałasu wewnątrz kabiny Xeriona. Hałas deklarowany przez producenta wynosi 69 dB, z kolei pomiar wykonany przez PIMR wykazał, że ciągnik pracujący na biegu jałowym przy 800 obr./min emituje w kabinie na wysokości uszu operatora 63,4 ± 3,2 dB, z kolei na biegu jałowym przy obrotach silnika 1800 na minutę ciśnienie akustyczne wyniosło 67,7 ± 3,2 dB.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!