Copy LinkXFacebookShare

Tym T1054 w teście RPT

Na naszym poligonie testowym mieliśmy już ciągniki: polskie, czeskie, niemieckie, angielskie, włoskie, austriackie, fińskie, amerykańskie i japońskie. W ubiegłym roku postanowiliśmy po raz pierwszy sprawdzić traktor pochodzący z Korei Południowej.

Markę Tym na naszym rynku od siedmiu lat reprezentuje firma Hydro-Masz z Zapola koło Sieradza. Koreańskie ciągniki cechuje duży udział własnych rodzimych części i podzespołów. Tymy wyróżniają się ciekawymi i nietuzinkowymi rozwiązaniami, których do tej pory nie uświadczyliśmy wśród innych producentów traktorów dostępnych w Polsce.

Do naszego testu dostarczony został największy obecnie w ofercie koreańskiego producenta model o symbolu T1054. Ciągnik ten wszedł na rynek w zeszłym roku zastępując konia pociągowego oznaczonego jako T1003. Pod maską najnowszego flagowego Tyma kryje się czterocylindrowa doładowana jednostka napędowa o pojemności skokowej 3,4 l koreańskiej firmy Doosan. Można śmiało powiedzieć, że jest to debiut tej marki silników w branży rolniczej.

Koreański diesel w testowanym ciągniku rozwija nominalnie i maksymalnie zarazem 105 KM. Moc ta dostępna jest przy 2300 obr./min. Traktor nie dysponuje trybem power boost. Szczytowy moment obrotowy wynosi 430 Nm i przypada na 1400 obr./min. Motor Tyma T1054 spełnia wymogi normy emisji spalin Euro IV.

Za oczyszczanie gazów wydechowych odpowiedzialne są zgrabnie ulokowane pod maską systemy: DOC, eEGR, DPF i SCR. Z tym ostatnim związany jest wtrysk roztworu mocznika do strumienia spalin. Zbiornik na płyn AdBlue umieszczony został po lewej stronie przy wejściu do kabiny. Jego pojemność wynosi 20 l. W sąsiedztwie pojemnika z niebieskim korkiem znajdziemy 110-litrowy bak paliwa.

 

Przed sprawdzianem polowym ciągnik poddaliśmy ocenie pod kątem obsługi. Komfort otwierania pokrywy silnika pozostawia nieco do życzenia. Odblokowanie maski wymaga wprawy. W celu jej podniesienia musimy wcisnąć umieszczoną w prawej przedniej części czerwoną dźwigienkę. Później już jest z górki. Jednoczęściowa maska unosi się praktycznie samodzielnie pod wpływem działania siłowników pneumatycznych.

Do dalszych czynności obsługowych również nie mieliśmy większych zastrzeżeń. Filtr powietrza typu powercore znajduje się nad chłodnicami. Dostęp do niego w celu oczyszczenia bądź wymiany wkładu jest bardzo wygodny. Filtry paliwa i oleju zamontowane są po prawej, tzw. zimnej stronie jednostki napędowej.

Trudności nie nastręcza obsługa pakietu chłodnic. Wysuwana siatka między segmentem głównym, a intercoolerem oraz podnoszone i zdejmowane osłony boczne ułatwiają przedmuchiwanie zestawu. Ponadto możemy odchylić jednocześnie do przodu i ku górze chłodnicę oleju przekładniowo-hydraulicznego. Do wykonania tej operacji wystarczy unieść dwa odciągi.

Tym T1054 to ciągnik o budowie samonośnej. Oznacza to, że za przenoszenie obciążeń odpowiedzialne są silnik oraz następujące po nim podzespoły układu napędowego. Masywnie wyglądająca konstrukcja traktora ma swoje odzwierciedlenie na wadze. Jego masa własna wynosi 4,3 t. W ciężar ten wliczone są: przednie obciążniki walizkowe, przeciętny operator oraz płyny eksploatacyjne.

Wysoka masa własna to dobry prognostyk dla ciężkich prac polowych, jednak z drugiej strony może odbić się na sporym apetycie na olej napędowy w transporcie. Ciągnik dostarczony do testu ważył niecałe 5,5 t. O ponad tonę większy ciężar związany był z obecnością: przedniego TUZ-u z balastem monoblokowym, konsoli wsporczej ładowacza czołowego oraz obciążników pierścieniowych w tylnych kołach. Trzeba przyznać, że współczynnik masy do mocy wynoszący 52 kg/KM robi wrażenie.

Więcej w miesięczniku RPT 4/2016 – ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!