Copy LinkXFacebookShare

Baloty za wysokie, drewno za ciężkie

Czasy, gdy można było beztrosko wrzucić sprasowaną słomę lub drewno opałowe na tzw. pakę i ruszyć w drogę, minęły bezpowrotnie. Za łamanie przepisów w zakresie przewozu, grożą surowe kary.

Przekonują o tym przykłady z ostatnich tygodni. W raportach Inspekcji Transportu Drogowego znajduje się wiele opisów sytuacji, które mogą być przestrogą także dla rolników organizujących przewozy na własną rękę.

I tak np. przemieszczanie balotów, wbrew pozorom, może nastręczać sporych kłopotów. Podczas działań "Waga Łask 2018", w których wzięli udział funkcjonariusze ITD z oddziału w Sieradzu (woj. łódzkie), do sprawdzenia trafiła ciężarówka z balotami.

"W wyniku przeprowadzonych kontroli stwierdzono naruszenie zakazu przewozu pojazdem nienormatywnym ładunków innych niż ładunek niepodzielny oraz zły stan techniczny pojazdu. Przekroczenia normatywności dotyczyły wysokości oraz długości pojazdu" – poinformowali inspektorzy.

Kierowca został ukarany mandatem, natomiast w stosunku do przedsiębiorcy wykonującego przewóz drogowy zostało wszczęte postępowanie administracyjne, zagrożone karą w wysokości 5 tys. zł.

Sankcje nakładali też inspektorzy z Lubelszczyzny i Dolnego Śląska, którzy zatrzymywali do kontroli pojazdy dostawcze  przewożące drewno. Ważyły od 6900 do 7900 kg przy dopuszczalnej masie całkowitej… 3500 kg.

W dodatku stwierdzano też uchybienia techniczne. Nie obyło się bez rozładowywania "dostawczaków", by ponownie je zważyć i dopuścić do dalszej jazdy. Jeden jednak z uwagi na usterki zagrażające bezpieczeństwu ruchu drogowego został odholowany na parking strzeżony.

Na przepisy transportowe mocno muszą zwracać także uwagę przedsiębiorcy przewożący produkty rolno-spożywcze. W długi weekend majowy inspektorzy z leszczyńskiego oddziału WITD w Poznaniu przeprowadzili kontrolę pojazdu, którym na trasie Polska-Słowacja przewożono szybko psujące się produkty spożywcze (mrożony tłuszcz wieprzowy) bez wymaganego świadectwa ATP (naczepa-chłodnia powinna spełniać wymagania dotyczące przewozu specjalnymi środkami transportu).

Przeciwko przedsiębiorcy wszczęto postępowanie administracyjne z przewidywaną karą pieniężną w wysokości 8 tys. zł.

Leszczyńscy inspektorzy sprawdzali również chłodnię przewoźnika z województwa lubelskiego z ładunkiem pomidorów z krajów Beneluksu.

Kierowcy poruszali się bez swoich kart w tachografie, tłumacząc to otrzymanym poleceniem kontynuowania przejazdu. Bo przy ostrym hamowaniu zawartość chłodni przewróciła się i zamieniała stopniowo w pomidorową pulpę, wymagała więc szybkiego przeładunku.

Kierowców ukarano mandatami po 2 tysiące złotych, a wobec przewoźnika wszczęto postępowanie zagrożone karą 5 tysięcy złotych.

Kolejną zatrzymaną chłodnią wykonywano krajowy przewóz bananów. Pomiary wykazały, że rzeczywisty nacisk osi na drogę przekraczał 12 ton.

I w tym przypadku wobec przewoźnika wszczęto postępowania administracyjne, a kierującego zobligowano do prawidłowego rozmieszczenia ładunku.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!