Copy LinkXFacebookShare

Pasieka poszła w dymem. Zginęło pół miliona pszczół

Na wrocławskim Strachocinie doszczętnie spłonęło 18 uli z pszczołami, a 15 niezasiedlonych zostało zniszczonych. Według wstępnych szacunków w pożarze zginąć mogło nawet pół miliona pożytecznych owadów.

– Ktoś wlał substancję łatwopalną do środka i podpalił. To bestialstwo – mówi Władysław Andryszczak, właściciel zniszczonej pasieki w rozmowie z portalem tvn24.pl  

Alarm podnieśli sąsiedzi. Kiedy na miejsce dotarł pan Władysław, dla którego pszczoły to kawał życia, czuć było smród spalenizny i charakterystyczną dla benzyny woń. Właściciel pasieki podejrzewa, że sprawców było kilku.

Przyznaje, że nie jest w stanie dokładnie oszacować strat materialnych i liczby pszczół, które padły w wyniku pożaru. – Około pół miliona owadów mogło stracić życie. Te, które przeżyły, są otumanione. Płakać mi się chce – mówi załamany Andryszczak.

Sprawców tego bestialskiego czynu szuka policja. – Na miejscu funkcjonariusze przeprowadzili oględziny. Teraz prowadzone jest postępowanie mające na celu dotarcie do osób, mogących mieć związek z tym zdarzeniem – informuje tvn24.pl asp. sztab. Łukasz Dutkowiak z biura prasowego dolnośląskiej policji.

Z pomocą panu Władysławowi zamierzają przyjść mieszkańcy Strachocina. 27 maja odbędzie się osiedlowy festyn, a zebrane środki zostaną przeznaczone na odbudowę pasieki. – Chcemy odwdzięczyć się naszemu mieszkańcowi za to, że zawsze angażował się w życie społeczności lokalnej – podkreśla na koniec Renata Piwko-Wolny, przewodnicząca zarządu osiedla.

źródło: tvn24.pl

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!