Zbiór pierwszego pokosu powoli zbliża się ku końcowi
bele_gromadzki_1
Na pierwszy pokos polecana jest biała folia. Foto_Piotr_Gromadzki
Początek drugiej dekady czerwca to praktycznie końcowy okres zbioru pierwszego pokosu traw. W niektórych regionach Polski, szczególnie w rejonie Podlasia, w dalszym ciągu można jeszcze zaobserwować rolników zbierających pierwszy pokos.
W tym roku wiosna była dość kapryśna. Początek kwietnia przyniósł znaczne ocieplenie, które pozwoliło na ruszenie wegetacji. Późniejsze ochłodzenie przyniosło straty również w trawach, ponieważ mniej odporne rośliny widocznie pożółkły, a ich wzrost był przez jakiś czas zahamowany. Przykładem takiej trawy jest kupkówka pospolita (łac. Dactylis glomerata), której końcówki liści znacznie zżółkły i uschły.
Powszechnie uznaje się, że pierwszy pokos jest najważniejszy między innymi ze względu na ilość zbieranej paszy. Drugim powodem są warunki wzrostu roślin. Okres wiosenny zazwyczaj obfituje w wodę, co korzystnie wpływa na wzrost i rozwój roślin.
W tym roku powyższe stwierdzenie również i w tym się sprawdziło, ponieważ większość traw pomimo niezbyt dobrych warunków pogodowych dobrze plonowało. Szczególnie obfity plon wydały rośliny z podsiewów, renowacji.
Również w naszym gospodarstwie położonym na terenie powiatu monieckiego łąka po ubiegłorocznej renowacji dała plon w liczbie 25 sztuk bel (120 x 120 cm) na hektar.
Optymalny termin zbioru traw oraz innych roślin z przeznaczeniem na zielonkę, w którym należy wykonywać zbiór to faza początku kłoszenia. Nie zawsze jednak tak się dzieje. W dalszym ciągu wielu nie liczy się z jakością zbieranego materiału, lecz z ilością.
Rośliny stare po kwitnieniu w swoim składzie zawierają przede wszystkim włókno, które nie jest pożądane w paszach objętościowych o wysokiej wartości.
Coraz częściej widoczny jest zbiór traw w pryzmę. Taki zbiór jest nie tylko łatwiejszy i szybszy, ale również tańszy. Jest do dobre rozwiązanie, ale tylko w przypadku dużej liczby zwierząt w gospodarstwie. W przypadku małych gospodarstw taki zbiór może przynieść więcej skutków ujemnych, między innymi przez małą ilość paszy pobieranej z pryzmy, która chcąc nie chcąc gromadzi dość dużą ilość paszy (zazwyczaj z całego pokosu). Przy niewielkim pobraniu dochodzi do pleśnienia, a co za tym idzie strat.
Bardzo rzadko rolnicy zbierają trawy w postaci siana, między innymi przez zmianę sposobu żywienia, ale także rozwój technologii zbioru. Ciężko jest zbierać siano o idealnej wilgotności do przechowania.
Po zbiorze pierwszego pokosu i opadach deszczu nie pozostaje nic innego jak rozsianie nawozów i czekanie na wzrost drugiego pokosu.
