Sadownicy szykują się do protestów. Będzie zjazd gwiaździsty na dożynki?
jablka11nowa
W maju zapasy jabłek były niższe niż przed rokiem. Fot. Tytus Żmijewski
Organizacje rolnicze namawiają sadowników, by nie sprzedawali owoców. Nie wykluczają także blokad dróg, pikiet w miastach – m.in. podczas Dożynek Prezydenckich w Spale.
– Sytuacja na rynku się nic zmienia. To co się dzieje, to jest tragedia. We wtorek za jabłko przemysłowe płacili 15-16 groszy za kilogram – mówi Krzysztof Cybulak, sekretarz Związku Sadowników RP w rozmowie z "Dziennikiem Wschodnim".
Cena za jabłko deserowe też plantatorów nie satysfakcjonuje. Skupy płacą średnio 60 groszy za kilogram. – Takich cen nie ma dziś nigdzie na świecie. Nigdzie! Nic też nie uzasadnia płacenia tak mało – alarmuje Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP.
I już zapowiada, że jego związek nie będzie się tej sytuacji biernie przyglądać. – Jak pokazały tegoroczne protesty jesteśmy w stanie szybko zwołać kilka tysięcy ludzi i pojechać pod konkretny zaniżający ceny zakład przetwórczy czy punkt skupu. Sadownicy też są gotowi pojechać pod firmy handlujące „deserem” i grupy producenckie, w tym własne – ostrzega.
Inicjatywa Młodzi dla Sadownictwa nawołuje plantatorów, by przez 10 dni nie oddawali do skupów jabłek przemysłowych. Do tego namawiają też członkowie Związku Sadowników RP. – Jabłko jest owocem trwałym, jak kilka dni zostanie na drzewie czy pod drzewem to nic mu się nie stanie – podkreśla Cybulak.
4 września związkowcy szykują pikietę w Kraśniku Starym. Niewykluczone, że niezadowoleni z sytuacji na rynku gospodarze pojawią się na Dożynkach Prezydenckich w Spale (15-16 września). Mówi się m.in. o zjeździe gwiaździstym rolników.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
