Copy LinkXFacebookShare

Czesi prześwietlą nasze świnie. Oficjalnie boją się ASF

Wieprzowinę m.in. z Polski mogą wkrótce czekać nowe badania na czeskiej granicy. Nasi południowi sąsiedzi tłumaczą to ASF, a rodzima branża kolejną próbą ukrócenia eksportu.

Czeskie ministerstwo rolnictwa rozważa wprowadzenie obowiązkowych badań całej sprowadzanej z zagranicy wieprzowiny. Chce się w ten sposób ustrzec afrykańskiego pomoru świń – podaje "Puls Biznesu".  

Problem w związku z tym mogą mieć przede wszystkim eksporterzy z Polski i z Belgii – państw, które są trzecim i czwartym największym importerem wieprzowiny do Czech.

O tym, że nasi sąsiedzi rozważają zaostrzenie warunków wwozu mięsa wieprzowego z krajów, w których potwierdzono przypadki ASF, mówił cytowany przez agencją CTK Miroslaw Toman, minister rolnictwa Republiki Czeskiej.

Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, którego słowa przytacza dziennik, ocenił, że "stwarzanie dodatkowych wymogów dla mięsa oznacza interpretację przepisów ponad prawem Unii Europejskiej i jest to niebezpieczny precedens".

– Czesi są pod tym względem specyficzni, od lat bronią swojego rynku. ASF nie jest niebezpieczny dla ludzi, a co ciekawe, przecież występuje również w samych Czechach – zauważył.

Na eksporterach te zapowiedzi nie robią jednak podobno większego wrażenia. – Czesi od wielu lat robią wszystko, żeby ochronić swój rynek i utrudnić działania polskim eksporterom, wykorzystując do tego lepsze, bądź gorsze preteksty. Przyzwyczailiśmy się. Jednocześnie nasze firmy wciąż są bardziej efektywne i dlatego z nimi handlujemy – powiedział "PB" jeden z zarządzających spółką mięsną.
 

  • Informacje dotyczące afrykańskiego pomoru świń oraz tematy związane z hodowlą i produkcją trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!