Copy LinkXFacebookShare

Coraz mniej dzikich zapylaczy. Urbanizacja im wyjątkowo nie służy

Dzikie pszczoły są niezastąpionymi zapylaczami, które wspierają rolnictwo i zachowanie bioróżnorodności roślin kwitnących na całym świecie. Spadek ich liczebności może wynikać z wielu czynników.

Grupa naukowców z University of Michigan w południowo-wschodniej części stanu Michigan analizowała ostatnio relację liczby samców do samic dzikich pszczół oraz to, jak zmienia się ona w zależności od wykorzystania ziemi, co nie zwróciło do tej pory dostatecznej uwagi ze strony świata nauki.

Wykazano, że im bliżej miasta, tym w strukturze płci bardziej dominującą pozycję zajmowały samce. Było to wywołane w dużej mierze spadkiem liczby gniazdujących w gruncie pszczelich samic średniej i dużej wielkości. – Te odkrycia mają potencjalny wpływ na zdrowie populacji pszczół i ich działanie jako zapylaczy, gdyż samce i samice wykazują często odmienne zachowania w tej dziedzinie – powiedział Paul Glaum, jeden z autorów badania.

Samce i samice pszczół tego samego gatunku często zapylają inne rośliny. W rezultacie zapaść samic może wstrzymać zapylanie części roślin. Poza tym, kurcząca się populacja samic oznacza mniej partnerek dla samców pszczół.

To zagraża współczynnikowi reprodukcji wśród gniazdujących w ziemi pszczół i możliwości przetrwania kolejnych pokoleń owadów. Może to nawet ujemnie wpłynąć na genetyczną różnorodność tych gatunków.

– Nasze wyniki są dowodem na to, że negatywny wpływ urbanizacji na dzikie pszczoły może być niedoszacowany i podkreślają znaczenie różnic w zachowaniach pszczół przy analizowaniu wpływu zmian środowiskowych na ich populacje – powiedział badacz.


Naukowcy wyłapali ponad 3,3 tys. pszczół należących do 143 gatunków. Ponieważ interesowały ich dzikie pszczoły, nie uwzględnili w swojej analizie europejskich pszczół miodnych. 74 proc. złapanych owadów należało do gatunków, które gniazdują w ziemi, a reszta – ponad jej powierzchnią, w jamach czy dziuplach.

Jeśli chodzi o przewagę liczebną samców bliżej miast, badacze widzą kilka przyczyn. W krajobrazie miejskim, gdzie dostęp do kwiatów jest ograniczony, samce o większych rozmiarach mają większą szansę niż samice na oddalenie się od gniazda w poszukiwaniu pożywienia i przeżycie.

Inne wyjaśnienie głosi, że urbanizacja może wpływać na alokację zasobów w osobniki określonej płci. U większości gatunków pszczół wychowanie samic zdolnych do reprodukcji wymaga większych ilości pożywienia niż w przypadku samców.

Populacje dzikich zapylaczy podupadają na całym świecie ze względu na złożone czynniki: utratę siedlisk, pasożyty i choroby, używanie pestycydów i zmiany klimatu. Pogłębiająca utratę miejsc do życia urbanizacja ma w przyszłych dekadach jeszcze się nasilić.
 

Zobacz nas w Google News

dopłaty do loch, dopłaty do trzody chlewnej, lochy, loszki hodowlane, trzoda chlewna, świnie, pomoc dla rolników, MRiRW, ARiMR, de minimis, wsparcie hodowców
Hodowla

Dopłaty do loch: 1000 zł na maciorę i 2000 zł do loszki hodowlanej

wapnowanie
Uprawa

Skrzyp polny po żniwach – jak zniszczyć uciążliwy chwast?

szkodniki w rzepaku
Uprawa

Insektycydy przeciwko pierwszym szkodnikom w rzepaku

ASF, afrykański pomór świń, dwa nowe ogniska ASF, ognisko ASF, ASF u świń, trzoda chlewna, świnie, bioasekuracja, Inspekcja Weterynaryjna, ASF 2026
Hodowla

Dwa nowe ogniska ASF u świń. Kolejne na Kujawach!