Copy LinkXFacebookShare

Cmentarzysko zwierząt na polu. Policja szuka sprawcy

Straż Miejska w Gliwicach (woj. śląskie) dostała wiadomość od świadka, który informował o mężczyźnie ciągnącym na sznurku martwą kozę. Na miejscu okazało się, że ktoś urządził sobie na polu swego rodzaju cmentarzysko dla zwierząt.

Jak informują gliwiccy strażnicy, znaleźli tam nie jedną, a dwie martwe kozy oraz szczątki innych zwierząt. Zabezpieczyli teren przed dostępem osób postronnych i wezwali policjantów. Ci prowadzą teraz czynności wyjaśniające.

"Funkcjonariusze zebrali dowody, które pozwolą na ustalenie tożsamości sprawcy podrzucenia martwych zwierząt na cudze pole. W trakcie dochodzenia ustalone zostaną też przyczyny śmierci kóz. Zlecono już sekcję zwłok" – informuje Komenda Miejska Policji w Gliwicach.

Jednocześnie stróże prawa podkreślają, że polskie prawo nie dopuszcza porzucania martwych zwierząt. Co więcej, zabronione jest zakopywanie padliny czy nieżyjących domowych pupili na własną rękę, np. w ogródku. Wymagane jest zlecenie usługi utylizacji, a za złamanie przepisów grozi grzywna.

"Rolnikom warto przypomnieć przepisy rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi z 2 maja 2014 roku w sprawie wysokości kar pieniężnych za naruszenia określone w przepisach o ochronie zdrowia oraz zwalczania chorób zakaźnych zwierząt, dotyczące postępowania z produktami ubocznymi pochodzenia zwierzęcego i produktami pochodnymi. Przepisy te przewidują karę pieniężną w wysokości od 3 do 11 tys. zł za nielegalne zakopanie lub inne niezgodne z prawem zagospodarowanie padłych zwierząt" – wskazuje gliwicka KMP.
 

Zobacz nas w Google News

nowy obszar wsparcia, WPR 2023–2027, organizacje producentów, Stefan Krajewski, MRiRW, wołowina, wieprzowina, dopłaty, rolnictwo, inwestycje
Hodowla

Nowy obszar wsparcia. Nawet 500 tys. euro

Aktualności

Żniwa 2026. „Rolnicy myślą, czy przeżyją ten rok”

Aktualności

Wyprzedzanie ciągnika – niebezpieczny manewr zagraża rolnikom