Copy LinkXFacebookShare

Drobiarze w dramatycznej sytuacji. Chcą interwencji na rynku

Branża drobiarska domaga się natychmiastowej interwencji na rynku i zdjęcia nadwyżek mięsa. Ceny skupu są "dramatycznie" niskie, nie ma odbiorców drobiu – informuje Anna Zubków z Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu.

Jak zauważa, dramatyczna sytuacja w branży drobiarskiej została spowodowana przez epidemię koronawirusa oraz kolejne ogniska grypy ptaków w kraju.

Z powodu załamania się rynku bardzo duża liczba ferm jest zmuszona do przetrzymywania żywego drobiu rzeźnego, który musi karmić, mimo braku możliwości sprzedaży. Rolnicy stoją przed dramatyczną decyzją o zagazowaniu i utylizacji drobiu z konieczności. A to automatycznie zwiększy ich straty. Stąd jest potrzebna natychmiastowa interwencja.

– To jest żywność bardzo dobrej jakości, chwilowo jest jej nadwyżka w Polsce, co nie znaczy, że nie jest potrzebna gdzieś indziej. Nasza propozycja dotyczy zdjęcia z rynku "nadmiarowej" ilości drobiu poprzez uruchomienie skupu interwencyjnego i wysłanie tego towaru w rejony, gdzie brakuje żywności np. na południe Włoch (nawet w formie darowizny) – mówi Zubków, która jest jednocześnie wiceprzewodniczącą grupy roboczej Copa-Cogeca "Jaja i drób".

Problem dotyczy nie tylko mięsa drobiowego, ale także jaj wylęgowych, które nie są odbierane przez wylęgarnie. W efekcie trzeba je będzie także utylizować, bo zgodnie z unijnym prawem nie mogą być sprzedane do konsumpcji. Zdaniem hodowców drobiu, taki towar należałoby np. przerobić na proszek jajeczny.


– Obawiamy się, że obecny kryzys odbije się negatywnie w przyszłości, gdyż stracimy znaczną część stad reprodukcyjnych, a odbudowa własnego zaplecza piskląt będzie trwała latami – zaznacza ekspertka.

Hodowcy drobiu narzekają także na zachowanie firm sektora paszowego. Ich zdaniem, wytwórnie pogłębiają skutki kryzysu podnosząc ceny pasz. – Również przetwórcy, pośrednicy i handel często stosują zbyt wysokie marże, a większa część ekonomicznego ciężaru kryzysu jest przekładana na hodowców i producentów drobiu i jaj – podkreśliła Zubków.

Z wyliczeń Polskiego Związku Zrzeszeń Hodowców i Producentów Drobiu wynika, że obecne koszty produkcji wynoszą około 3,4 zł za 1 kg kurcząt rzeźnych, hodowcy zaś są zmuszeni do sprzedaży za nawet mniej niż 2 zł za 1 kg żywca. Ale i tak jest brak odbiorów. Dotyczy to tzw. wolnego rynku, na którym funkcjonuje około 30-40 proc. hodowców.

Również ci hodowcy, którzy mają podpisane umowy kontraktacyjne są zmuszani do obniżania cen za pomocą wprowadzanych przymusowo aneksów do umów.

– Straty na poszczególnych fermach są ogromne. Większość z nich nie będzie w stanie spłacać kredytów. A konsumenci najczęściej nie mają wiedzy o dramacie producentów, gdyż ceny w większości sklepów tego nie odzwierciedlają – zaznaczyła wiceprzewodnicząca grupy roboczej Copa-Cogeca "Jaja i drób".
 



Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka