Copy LinkXFacebookShare

Eksport powoli wraca do normy. Minister jest dobrej myśli

W wyniku pandemii najbardziej ucierpiały te gałęzie rolnictwa, które w dużym stopniu są zależne od eksportu; w marcu, kwietniu i maju wszystko wyhamowało, ale teraz eksport wraca do normy – powiedział w wywiadzie dla "Gazety Polskiej" szef MRiRW Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister rolnictwa i rozwoju wsi, w opublikowanej w środę rozmowie z "GP", był pytany, w których gałęziach rolnictwa sytuacja wynikająca z pandemii koronawirusa jest najgorsza.

– Najbardziej ucierpiały te gałęzie rolnictwa, które w dużym stopniu są zależne od eksportu – wskazał.

Jak przypomniał, na początku epidemii spore problemy związane były z zamkniętymi granicami i trudnościami w transporcie. – Eksport do krajów UE, do Chin i do krajów muzułmańskich mocno zmalał, a tym samym takie branże, jak producenci wołowiny, drobiu, wieprzowiny i mleka mocno ucierpiały – stwierdził.

Ardanowski podkreślił, że jeszcze w styczniu i lutym wydawało się, że Polska pobije rekord eksportowy z zeszłego roku. – Dynamika była bardzo duża. W marcu, kwietniu i maju wszystko wyhamowało. Teraz jednak eksport wraca do normy – powiedział minister.

Zaznaczył, że problemem jest jeszcze transport morski, który znacznie zdrożał.

– Koszt transportu kontenera do Chin przed pandemią wynosił 800 dolarów, a w pierwszych tygodniach pandemii było to już 4000 dolarów. W Europie jednak wszystko zaczęło się stabilizować – dodał.

– Kraje, które miały rezerwy i z nich korzystały, teraz muszą zacząć je uzupełniać. Kraje arabskie, które mają pieniądze, również chcą budować rezerwy państwowe. Między innymi Arabia Saudyjska, Egipt, ZEA i Liban są zainteresowane polską żywnością – wyjaśnił Ardanowski.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!