Copy LinkXFacebookShare

Traktorzysta wypadł z kabiny, a woźnica – prosto do rowu. Tylko koń był trzeźwy, więc… wrócił do domu

Gdy kierujący ciągnikiem rolniczym wjechał na posesję, wypadł z kabiny i nie miał siły wstać. A woźnica spadł z wozu konnego prosto do rowu. W obu przypadkach źródłem problemów był alkohol.

W miniony czwartek (13 kwietnia) dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Działdowie (woj. warmińsko-mazurskie) otrzymał zgłoszenie, że w jednej z miejscowości pod miastem kierujący ciągnikiem rolniczym wjechał na posesję, wypadł z kabiny maszyny i nie może wstać. Na miejsce skierowano patrol.

„Kierujący ciągnikiem znajdował się w stanie upojenia alkoholowego. Miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Funkcjonariusze zatrzymali 59-latka do wytrzeźwienia i złożenia wyjaśnień, jak również zatrzymali mu elektronicznie prawo jazdy. Mężczyzna za swoje zachowanie odpowie przed sądem” – podaje działdowska KPP.

Tego samego dnia stróży prawa wysłano do wsi Kosina (pow. łańcucki, woj. podkarpackie).

„Ze zgłoszenia wynikało, że woźnica spadł z wozu i leży w przydrożnym rowie. Na miejscu policjanci zastali zespół pogotowia ratunkowego, który udzielał pomocy mężczyźnie” – relacjonuje KPP w Łańcucie.

Funkcjonariusze ustalili, że 58-letni mieszkaniec gminy Markowa był pijany. Badanie stanu trzeźwości wykazało blisko 2 promile alkoholu w jego organizmie. Co ciekawe, po tym jak mężczyzna spadł z konnego wozu, zwierzę samo wróciło do gospodarstwa.

„Wobec nietrzeźwego woźnicy wszczęto postępowanie wyjaśniające w sprawie o wykroczenie” – przekazuje łańcucka KPP.

Na marginesie warto dodać, że ledwie dwie godziny później mundurowi z tej jednostki interweniowali wobec mężczyzny śpiącego obok swojego opla, którym wjechał do rowu. 63-latek trafił do szpitala, a tam badanie krwi wykazało u niego – bagatela – 7 promili alkoholu.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!