Copy LinkXFacebookShare

Prezes PSL: nie zgadzamy się na niekontrolowany napływ produktów rolno-spożywczych do Polski

Nie zgadzamy się na niekontrolowany napływ produktów rolno-spożywczych do Polski; powinien być zablokowany napływ nie tylko pszenicy, kukurydzy, słonecznika i rzepaku, ale również innych zbóż i owoców miękkich – powiedział w piątek lider PSL Władysława Kosiniak-Kamysz.

Lider PSL podkreślił w piątek na konferencji prasowej zorganizowanej przy bazarku na ulicy Wałbrzyskiej w Warszawie, że przez ostatnie osiem lat upadła jedna czwarta małych sklepów w Polsce. "Wielkich sieci jest coraz więcej. Już – de facto – nie ma wsi, w której nie ma dyskontu spożywczego, małych sklepów, tego typu targowisk jest coraz mniej" – zauważył Kosiniak-Kamysz.

Drożyzna dotyka Polaków

Szef ludowców zwracał uwagę na wysokie ceny produktów spożywczych codziennego użytku. "Drożyzna to temat, który najbardziej dotyczy Polaków, ceny w sklepach, ceny na stacjach paliw, ceny prądu i ceny gazu" – powiedział Kosiniak-Kamysz.

My – jak dodał – mamy rozwiązanie tego problemu, którym jest dobrowolny ZUS. "Dla tych przedsiębiorców to jest jedyna czasem szansa na przetrwanie" – ocenił lider PSL.

Kosiniak-Kamysz powiedział też, że PSL bardzo często upomina się o rolników. "O to, żeby mieli godną cenę, żeby mogli gospodarować, o to, żeby nie było zalewu zboża z Ukrainy" – wskazał szef ludowców.

"Czy ten niekontrolowany wwóz do Polski produktów rolno-spożywczych, zboża technicznego, ale teraz cały czas owoców miękkich: malin, truskawek i innych owoców, wwożenie do Polski miodu i innych produktów rolno-spożywczych, czy to nie zagraża bezpieczeństwu konsumentów? Czy to wszystko jest kontrolowane? Nie mamy takiej pewności" – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Zablokować inne zboża i owoce

Poinformował, że w czwartek posłowie PSL przeprowadzili kontrolę poselską w Krajowym Holdingu Spożywczym. "Dzisiaj domagamy się informacji od wszystkich inspekcji o jakości żywności w Polsce. Bo rolnicy polscy muszą spełniać określone normy produkcji (…) na wschodzie nie mamy tych zasad, bo nie są w Unii Europejskiej. Więc nie zgadzamy się na niekontrolowany napływ produktów rolno-spożywczych do Polski" – podkreślił szef PSL.

Jak mówił, "powinny być zablokowane, nie tylko cztery produkty: pszenica, kukurydza, słonecznik i rzepak, ale również inne zboża, inne produkty, inne owoce miękkie".

Kosiniak-Kamysz ocenił też, że ceny są dzisiaj "tragiczne" dla producentów. "My mamy pomysł jak to rozwiązać – zablokujmy ten handel owocami miękkimi z Ukrainą. To usprawni całą sytuację. To doprowadzi do normalności. Ten niekontrolowany napływ produktów rolno-spożywczych do Polski zabija rolnika, ale też uderza w konsumenta" – ocenił Kosiniak-Kamysz.

Bazary nie wytrzymają konkurencji

Poseł Mirosław Maliszewski, który jest prezesem Związku Sadowników RP powiedział, że bazary są miejscem, gdzie spotykamy pierwszej jakości produkty od rolników. "Zachęcam do korzystania z nich, nie tylko z dyskontów. One nie wytrzymają konkurencji, a my stracimy dobre produkty. Znikające targi, to znikająca polska przedsiębiorczość" – podkreślił Maliszewski.

Według niego, coraz więcej wielkopowierzchniowych dyskontów otwieranych w Polsce to uderzenie w mały handel i zwijanie mniejszych sklepów. "Duże sieci umacniają się, wbrew temu co obiecywał PiS. Rządzący nie dbają o małych, polskich przedsiębiorców" – zaznaczył poseł PSL.

W piątek podobne konferencje organizowane są przez polityków PSL w kilkunastu polskich miastach.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!