Ustawa o OZE znów na tapecie. Polacy postawią na mikroelektrownie?

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (em) | redakcja@agropolska.pl
04-12-2014,14:50 Aktualizacja: 05-12-2014,0:22
A A A
Niewielkie instalacje fotowoltaiczne mogą radykalnie obniżyć opłaty za energię elektryczną. Niestety, wciąż nie ma zapisów prawnych dotyczących gwarantowanych i wysokich stawek odsprzedaży prądu wytworzonego w mikroinstalacjach OZE.
 
Podczas sejmowych prac nad ustawą o Odnawialnych Źródłach Energii została zgłoszona poprawka, która bardzo może przyczynić się do powstania w Polsce nowego rynku niewielkich elektrowni słonecznych. 
 
Chodzi o propozycję wprowadzenia gwarantowanych cen sprzedaży energii elektrycznej uzyskanej z mikroinstalacji OZE o mocy do 10 kW. Zgodnie z wyliczeniami Instytutu Energetyki Odnawialnej, dzięki proponowanym zapisom, do 2020 r. mogłoby powstać w Polsce nawet 200 tys. małych instalacji prosumenckich. 
 
Statystyczna rodzina - według danych GUS - wydaje ponad jedną trzecią domowego budżetu na opłaty związane z życiem i energią. W obliczu rosnących cen prądu warto więc postawić na jego produkcję. 
 
Zielone światło dla inwestowania w niewielkie, domowe elektrownie słoneczne (np. instalowane na dachu) zapaliło się w ubiegłym roku, kiedy powstał tzw. mały trójpak energetyczny. Mimo liberalizacji przepisów zainteresowanie inwestycjami w przydomowe mikroelektrownie słoneczne jest minimalne.
 
Najnowsza poprawka do projektu ustawy o OZE może wszystko diametralnie zmienić bowiem każda rodzina może rocznie zaoszczędzić tysiące złotych. 
 
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdy kto zdecyduje się na małą elektrownię słoneczną może wyprodukowaną energię wykorzystać na własne potrzeby, a nadwyżkę odsprzedać do sieci. 
 
Stawki są jednak bardzo niskie - ok. 16 groszy, a całkowity koszt zakupu energii z sieci jest ponad trzykrotnie wyższy. Nabycie instalacji - mikroelektrownia słoneczna o mocy 3 kW kosztuje 20-25 tys. zł - sprawia, że inwestycja jest mało atrakcyjna. 
 
Zmiany zaproponowane do ustawy o OZE wprowadzają obowiązek zakupu energii od wytwórcy z mikroinstalacji po stałej cenie przez 15 lat. W przypadku mikroelektrowni o mocy do 3 kW zaproponowana stawka wynosi 0,75 zł za 1 kWh, a dla instalacji o mocy 3-10 kW - 0,65 zł za 1 kWh. 
 
Czteroosobowa rodzina, która zużywa np. 2400 kWh prądu rocznie wydaje na rachunki ponad 1300 zł. Instalując mikroelektrownię o mocy 3 kW i wykorzystując 30 proc. wytworzonej energii na własne potrzeby zbiłaby ten rachunek do nieco ponad 800 zł.  Z kolei na energii sprzedanej do sieci - zgodnie ze stawkami podanymi w poprawce - mogłaby zarobić kolejne 1500 zł. 
 
Jak wynika z najnowszych wyliczeń Instytutu Energetyki Odnawialnej, dzięki owej poprawce w 2020 roku w Polsce funkcjonowałoby 145 tys. "mikro-prosumentów" w segmencie do 3 kW i niemal 60 tys. w segmencie 3-10 kW. 
 
A dość powiedzieć, że już dziś w Wielkiej Brytanii działa ok. 500 tys. instalacji prosumenckich, a w Niemczech ponad milion...
Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Redakcja działu
"Zielona energia"
Kontakt
Kontakt
Reklama
Reklama