Copy LinkXFacebookShare

Szkolenie z nawożenia rzepaku. O tym warto pamiętać

9 czerwca firma Sobianek z Parczewa zorganizowała spotkanie szkoleniowe w gospodarstwie Wiesława Gryna w Rogowie (powiat zamojski, województwo lubelskie).

Jest to znane w całym kraju z innowacyjnych rozwiązań gospodarstwo rodzinne.

– Gospodarujemy na blisko 800 ha. Co roku mamy 60 ha doświadczeń odmianowych, nawozowych i z różnych technologii uprawy – mówił Wiesław Gryn. – Uprawimy rzepak, pszenicę, kukurydzę i soję. Od kilku lat stosowana jest u nas wyłącznie uprawa bezorkowa – dodał rolnik.

W Rogowie odbyła się konferencja, na której Tomasz Maciejewicz zaprezentował ofertę firmy Sobianek na sezon jesień 2017. Z kolei Tomasz Kluziak przedstawił odmiany rzepaku hodowli Euralis.

Leszek Konior omówił wiosenną ochronę upraw w oparciu o produkty Ciech Sarzyna, a Karolina Kokoszka rozwiązania przed chorobami zbóż oraz  jesienną ochronę rzepaku, rekomendowane przez firmę Syngenta.

Wiesław Gryn przeprowadził szkolenie z nawożenia rzepaku w oparciu o produkty grupy Azoty – RSM, RSMS i RSM+MICRO.

– Praktycznie cały azot podajemy w formie RSM-u – zaznaczył. – Tyle azotu co w nawozach stałych, reszta to RSM. Azot pod rzepak dajemy w dwóch dawkach. Przy czym ta pierwsza jest o wiele większa. 70 proc. to jest pierwszy przejazd. Nawozy fosforowe, potasowe i część azotu dajemy przy siewie jesiennym – zastrzegł.

– Pod kukurydzę nawozy podajemy wężami. Azot jest aplikowany w czasie tygodnia przed czy po sianu pod warunkiem, że jest deszcz. Dajemy cały azot do 150 kg w czystym składniku i to wystarcza. W pszenicy dajemy nawóz pod korzeń, reszta idzie w postaci RSM-u – zaznaczył Gryn.

Rolnik przyznał, że "rezygnujemy nawet z trzeciej dawki". – Myślę, że jeśli wytworzy się silny kompleks absorpcyjny, to można by było zejść do jednej dawki azotu w formie RSM-u – podkreślił Wiesław Gryn.

Stwierdził, że nawozy zawsze podawane są rurami pod korzeń, a reszta w formie RSM-u. – Nie mamy wtedy zmywania, strat – zauważył. – Mamy nośność gleby o wiele wyższą. Aktualnie eksperymentujemy z takim siewnikiem, przy którym gleba w ogóle nie przemieszcza się w bok – przyznał Wiesław Gryn.

Zaznaczył, że najważniejsze jest, aby aplikować RSM albo w deszcz, albo w dzień pochmurny. Nie można podawać przy ostrym słońcu lub na mokre rośliny. Radził też, aby wszystkie dawki podawać jak najwcześniej, "bo roślina przede wszystkim odżywia się od korzeni". – To musi być w wodzie, w kompleksie absorpcyjnym. To musi przemieścić się z opadami do korzeni – przyznał.

Następnie odbył się pokaz pracy opryskiwaczy stosowanych w gospodarstwie.

– Do podawania RSM-u używamy dysz z okrągłymi otworkami – podkreślił Wiesław Gryn. – Z jak najmniejszą ich liczbą, żeby jak największa, jak najgrubsza była kropla, bo wtedy najmniej uszkadza, najmniej parzy.  Jeżeli jest odpowiednio gruba, to gdy spadnie na liść, odbija się i spada na glebę. Nie potrzeba azotu na liściach, tylko w glebie – dodał

Wiesław Gryn zaprosił też przybyłych gości na pola, aby sami mogli się przekonać, jak rośnie pszenica ozima nawożona w omawiany sposób.

Rolnicy mieli też możliwość zobaczenia łanów rzepaku, rosnących wzdłuż drogi, prowadzącej do gospodarstwa.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!