Susza ogromnym wyzwaniem dla producentów nawozów
susza_kukurydza
Fot. Arkadiusz Artyszak/agropolska.pl
Rok 2020 r. będzie dla Grupy Azoty rokiem ogromnych wyzwań, także z powodu suszy – ocenił prezes grupy Wojciech Wardacki. Zapewniał, że spółka musi cały czas konkurować z producentami nawozów spoza UE.
Susza przekłada się na rodzaj stosowanych nawozów i wielkość nawożenia, zmienia strukturę zamawianych nawozów i musimy być elastyczni, dostosowywać się szybko do popytu – wyjaśnił Wardacki na konferencji prasowej.
Grupa Azoty jest drugim co do wielkości producentem nawozów w UE.
Prezes Azotów podkreślał także, że firma musi dostosowywać się do coraz bardziej restrykcyjnych unijnych regulacji, a jednocześnie konkurować z nawozami pochodzącymi spoza UE, gdzie koszty i wymogi środowiskowe są dużo niższe.
Wardacki zaznaczył, że Rosja od kilku lat prowadzi program rozwoju rolnictwa i stała się wielkim eksporterem pszenicy. Jeśli polscy rolnicy kupują tańszy nawóz ze wschodu, wspomagają wschodnich producentów, którzy zasilają po innych cenach rolnictwo rosyjskie – tłumaczył Wardacki.
W efekcie Rosja produkuje i eksportuje pszenicę, z którą polscy producenci muszą potem konkurować – zaznaczył, dodając, że z pewnością odbija się to na ich kondycji.
Wśród innych wyzwań Wardacki wskazał wyraźny w UE trend spadku zużycia nawozów azotowych, a także fakt, że Polska – jako 3. co do wielkości rynek europejski, jest postrzegania przez konkurencję jako przestrzeń do lokowania swoich produktów.
– Wszyscy starają się wyeliminować głównego gracza, czyli Grupę Azoty, także za pomocą polityki handlowej. Pewne ceny, jakie pojawiają się na rynku polskim, są nie do obrony z ekonomicznego punktu widzenia – mówił prezes.
Wardacki podkreślał też, że projekt Polimery Police ma fundamentalne znacznie dla całej Grupy Azoty, bo zabezpieczy ją przed wahaniami koniunktury w segmencie nawozów. – Doprecyzowujemy umowy inwestycyjne (…), zarówno finansowanie długiem, jak i equity jest zapewnione – podkreślał.
Grupa Azoty przedstawiła też w środę efekty restrukturyzacji spółki Grupa Azoty Chorzów, należącej do ZA Puławy. Grupa Azoty zdecydowała o wyłączeniu nierentownej linii przerobu tłuszczy zwierzęcych i powiększa ofertę specjalistycznych nawozów.
Wardacki oświadczył, że zbudowana za 65 mln zł i uruchomiona w 2013 r. linia przerobu tłuszczy zwierzęcych była głównym źródłem strat zakładów w Chorzowie w latach 2014-2015, a straty znacząco spadły po jej wyłączeniu. Wskazywał, że w 2019 r. firma wykazywała jeszcze straty, w 2020 r. wynik działalności operacyjnej ma być zbliżony do zera, natomiast w kolejnych latach spodziewane są już pozytywne wyniki.
Zakłady Azotowe Chorzów to jedna z 7 spółek Grupy Azoty, produkujących w Polsce nawozy, specjalizuje się w azotanach potasu i wapnia, ma 3 linie produkcyjne i 14 tys. ton rocznych zdolności produkcyjnych. Prezes zakładów Piotr Hetnar podkreślił, że Chorzów nie działa tylko w obszarze agro, ale też w obszarach dodatków spożywczych czy półproduktów do budownictwa. Zaznaczył, że firma jest w stanie robić krótkie partie produktów o parametrach przystosowanych do konkretnego klienta.
Przedstawiciele Azotów mówili również, że chorzowska spółka przeznacza znaczące nakłady na badania i rozwój, pracuje np. nad nawozem, ograniczającym emisję amoniaku czy nawozem do namnażania mikroorganizmów, które z kolei oczyszczają grunty skażone węglowodorami.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
