Smartfon podpowie, ile sypnąć azotu
dsc08490
Dr Karolina Frąckowiak-Pawlak z firmy Yara Poland opowiedziała o zaletach stosowania nawożenia precyzyjnego. Foto_Alicja Siuda
Firma Yara będzie proponować rolnikom dwa innowacyjne rozwiązania, które mają pomóc w efektywnym gospodarowaniu azotem. Swoją premierę miały 6 marca podczas konferencji prasowej w Warszawie.
Pierwsze z rozwiązań o nazwie YaraIrix umożliwia producentom pomiar zapotrzebowania roślin na azot przy użyciu smartfona. Niezbędna jest do tego aplikacja, którą można pobrać za darmo (na systemy operacyjne Android oraz iOS) ze strony www.yarairix.com.
Do określenia pierwszej pogłównej dawki azotu wystarczy tylko telefon z aplikacją, która w celu określenia zapotrzebowania na azot wykorzysta zdjęcia z aparatu telefonu, a także wprowadzone wcześniej dane dotyczące m.in. pobrania azotu mineralnego czy zakładanego plonu. Zalecana dawka azotu ukaże się na ekranie telefonu.
Obliczana jest przy użyciu algorytmów opracowanych na podstawie ponad 20-letnich doświadczeń, w tym doświadczeń polowych.
Takim sposobem można ustalić pierwszą dawkę azotu dla rzepaku ozimego, pszenicy ozimej, a także dla kukurydzy.
Do określenia pierwszej pogłównej dawki azotu wystarczy tylko telefon z aplikacją, która w celu określenia zapotrzebowania na azot wykorzysta zdjęcia z aparatu telefonu, a także wprowadzone wcześniej dane dotyczące m.in. pobrania azotu mineralnego czy zakładanego plonu. Zalecana dawka azotu ukaże się na ekranie telefonu.
Obliczana jest przy użyciu algorytmów opracowanych na podstawie ponad 20-letnich doświadczeń, w tym doświadczeń polowych.
Takim sposobem można ustalić pierwszą dawkę azotu dla rzepaku ozimego, pszenicy ozimej, a także dla kukurydzy.
Aby określić zapotrzebowanie roślin na azot w późniejszych fazach rozwojowych (druga i trzecia dawka) oprócz smartfonu trzeba wykorzystać dodatkowe urządzenie, które umożliwi pomiar zawartości chlorofilu w liściach. Może to być N-Tester BT, który łączy się z aplikacją poprzez Bluetooth lub N-Tester Clip.
Pierwsze z urządzeń to następca znanego N-Testera Yary do określania poziomu chlorofilu i na tej podstawie dawki azotu, z tym że nowa wersja nie posiada wbudowanego ekranu. Ekranem jest dla niej monitor telefonu.
N-Tester BT pozwala określić dawkę azotu nie tylko dla rzepaku ozimego, pszenicy ozimej oraz kukurydzy, ale także dla jęczmienia ozimego i jarego, dla żyta ozimego oraz pszenżyta ozimego. Pozwala też zarchiwizować dane. Cena N-Testera BT zaczyna się od 79 zł/miesięcznie. Przez rok jest dzierżawiony, po czym staje się własnością użytkownika.
Pierwsze z urządzeń to następca znanego N-Testera Yary do określania poziomu chlorofilu i na tej podstawie dawki azotu, z tym że nowa wersja nie posiada wbudowanego ekranu. Ekranem jest dla niej monitor telefonu.
N-Tester BT pozwala określić dawkę azotu nie tylko dla rzepaku ozimego, pszenicy ozimej oraz kukurydzy, ale także dla jęczmienia ozimego i jarego, dla żyta ozimego oraz pszenżyta ozimego. Pozwala też zarchiwizować dane. Cena N-Testera BT zaczyna się od 79 zł/miesięcznie. Przez rok jest dzierżawiony, po czym staje się własnością użytkownika.
Drugie urządzenie – N-Tester Clip, to niewielki klips, który należy zamontować na smartfonie. W widocznej szczelinie umieszczany jest liść, po czym na komórce następuje odczyt dawki azotu, którą należy zastosować. Oczywiście po uprzednim wprowadzeniu dodatkowych danych odnośnie fazy rozwojowej rośliny, oczekiwanego plonu, ilości dostarczonego wcześniej azotu, a także odmiany.
Pomiar należy wykonywać w kilku miejscach na polu, by zalecenie było jak najbardziej miarodajne. Dla rolników, którzy chcieliby wypróbować N-Tester Clip teraz istnieje możliwość otrzymania go za darmo na rok użytkowania, w ramach programu YaraIrix Innovator. Można do niego dołączyć wchodząc na stronę www.yarairix.com. Firmie zależy na informacji zwrotnej na temat tego urządzenia oraz całego systemu, które pomogą w jego dalszym udoskonalaniu Jak zaznacza, liczba miejsc w programie jest ograniczona.
Podczas konferencji zaprezentowano także rozwiązanie służące monitorowaniu upraw oraz tworzeniu map nawożenia o nazwie Atfarm. Dzięki technologii satelitarnej oraz algorytmowi N-sensor, Atfarm analizuje światło odbijane przez rośliny dla oszacowania wielkości biomasy na polu.
Różne kolory i odcienie, od brązowego przez zielony do fioletowego pokazują stan rozwoju roślin. Na tej podstawie tworzona jest mapa nawożenia, która określa ilość azotu do zastosowania w poszczególnych częściach pola.
Wcześniej rolnik musi wybrać z listy nawóz, który chce zastosować, zaznaczyć procent azotu w tym nawozie, a także określić dolny i górny limit nawozu do zastosowania na danym polu. Tak wygenerowaną mapę nawożenia można przenieść na pendrive, a następnie do terminala w ciągniku, by po jej wgraniu wysiewać nawóz ze zmienną dawką.
– Ponieważ nie wszyscy rolnicy posiadają maszyny, które dają taką możliwość, to obecnie pracujemy nad aplikacją, która będzie umożliwiała wysiew nawozu ze zmienną dawką przy użyciu smartfona. Choć pewnie nie na takim poziomie jak te drogie maszyny – mówił Jarosław Mączyński, szef marketingu Atfarm.
Żeby zacząć korzystać z Atfarm, najpierw rolnik musi się zarejestrować na stronie internetowej www.at.farm.pl i wprowadzić swoje pola. Najlepiej jeśli posiada własne pliki fieldshape, które może importować. Inną opcją jest obrysowywanie każdej z działek. W pierwszym sezonie użytkowania atfarm będzie dostępny za darmo.
– Jeśli rolnicy uznają, że przynosi im korzyści i będą chcieli go razem z nami współtworzyć, to w pewnym momencie poprosimy, by się dołożyli – wskazywał Mączyński.
Pomiar należy wykonywać w kilku miejscach na polu, by zalecenie było jak najbardziej miarodajne. Dla rolników, którzy chcieliby wypróbować N-Tester Clip teraz istnieje możliwość otrzymania go za darmo na rok użytkowania, w ramach programu YaraIrix Innovator. Można do niego dołączyć wchodząc na stronę www.yarairix.com. Firmie zależy na informacji zwrotnej na temat tego urządzenia oraz całego systemu, które pomogą w jego dalszym udoskonalaniu Jak zaznacza, liczba miejsc w programie jest ograniczona.
Podczas konferencji zaprezentowano także rozwiązanie służące monitorowaniu upraw oraz tworzeniu map nawożenia o nazwie Atfarm. Dzięki technologii satelitarnej oraz algorytmowi N-sensor, Atfarm analizuje światło odbijane przez rośliny dla oszacowania wielkości biomasy na polu.
Różne kolory i odcienie, od brązowego przez zielony do fioletowego pokazują stan rozwoju roślin. Na tej podstawie tworzona jest mapa nawożenia, która określa ilość azotu do zastosowania w poszczególnych częściach pola.
Wcześniej rolnik musi wybrać z listy nawóz, który chce zastosować, zaznaczyć procent azotu w tym nawozie, a także określić dolny i górny limit nawozu do zastosowania na danym polu. Tak wygenerowaną mapę nawożenia można przenieść na pendrive, a następnie do terminala w ciągniku, by po jej wgraniu wysiewać nawóz ze zmienną dawką.
– Ponieważ nie wszyscy rolnicy posiadają maszyny, które dają taką możliwość, to obecnie pracujemy nad aplikacją, która będzie umożliwiała wysiew nawozu ze zmienną dawką przy użyciu smartfona. Choć pewnie nie na takim poziomie jak te drogie maszyny – mówił Jarosław Mączyński, szef marketingu Atfarm.
Żeby zacząć korzystać z Atfarm, najpierw rolnik musi się zarejestrować na stronie internetowej www.at.farm.pl i wprowadzić swoje pola. Najlepiej jeśli posiada własne pliki fieldshape, które może importować. Inną opcją jest obrysowywanie każdej z działek. W pierwszym sezonie użytkowania atfarm będzie dostępny za darmo.
– Jeśli rolnicy uznają, że przynosi im korzyści i będą chcieli go razem z nami współtworzyć, to w pewnym momencie poprosimy, by się dołożyli – wskazywał Mączyński.
Zarówno YaraIrix, jak i Atfarm mają przyczynić się do stosowania azotu w odpowiednich dawkach. Dr Karolina Frąckowiak-Pawlak z firmy Yara Poland zwróciła uwagę, że częstym problemem jest stosowanie nawozów na pamięć.
– Często spotkamy się też z przenawożeniem. Każdy z nas zna krzywą z której wynika, że do pewnego momentu wzrastające dawki azotu wpływają na wzrost plonu, a po przekroczeniu pewnej granicy następuje spadek plonowania – mówiła dr Frąckowiak-Pawlak. – Jednym zdaniem trzeba nawozić rozsądnie, by przy mniejszej dawce nawozu można uzyskać wyższy plon – podsumowała.
– Często spotkamy się też z przenawożeniem. Każdy z nas zna krzywą z której wynika, że do pewnego momentu wzrastające dawki azotu wpływają na wzrost plonu, a po przekroczeniu pewnej granicy następuje spadek plonowania – mówiła dr Frąckowiak-Pawlak. – Jednym zdaniem trzeba nawozić rozsądnie, by przy mniejszej dawce nawozu można uzyskać wyższy plon – podsumowała.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
