Rolnicy wstrzymują się z inwestycjami. Wszyscy czekają na finansowe wsparcie
zetor_522c09b9
Fot. firmowe
2015 rok na rynku maszyn rolniczych nie będzie tak dobry jak poprzedni. Przerwa w dopłatach z UE sprawia, że rolnicy wstrzymują się z inwestycjami i kupują jedynie najbardziej potrzebny sprzęt.
– Czekamy niecierpliwie na kolejne wsparcie finansowe. Myślę jednak, że ten rok wcale nie jest taki zły, jak niektórzy uważają – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Robert Szewczyk, kierownik ds. marketingu produkującej ciągniki firmy Zetor Polska.
– Nasz rynek jest bardzo chłonny. Gospodarze uwierzyli bowiem, że z rolnictwa da się wyżyć i na wysokim poziomie prowadzą swoje gospodarstwa – dodaje. Ekspert podkreśla, że sytuacja na polskim rynku ciągników i innych urządzeń rolniczych w br. nie była jednak tak dobra jak w poprzednich latach. Wpływ na to miała kończąca się unijna perspektywa finansowa.
Środki z UE napędzają ponadto sprzedaż tylko w niektórych miesiącach. – W tym roku tak było w maju i czerwcu, kiedy odnotowaliśmy bardzo duże skoki sprzedaży – mówi Szewczyk.
Z raportu monitorującej rynek rolniczy firmy Martin&Jacob wynika, że w czerwcu – dzięki wypłacie zaległych środków z PROW 2007-2013 – odnotowano rekordową (ponad 2 tys.) liczbę rejestracji nowych ciągników. Miesiąc później było już znacznie gorzej ("przybyło" 781 ciągników, czyli o 61 proc. mniej niż w czerwcu i 46 proc. poniżej wyniku sprzed roku).
W ciągu siedmiu miesięcy bieżącego roku zarejestrowano w Polsce ponad 8,2 tys. traktorów. – Rolnicy nabywają obecnie tylko to, czego naprawdę potrzebują. Jeżeli są dopłaty, gospodarze kupują lepiej wyposażone sprzęty. Każdy liczy przecież pieniądze i rozsądnie dobiera sobie sprzęt – tłumaczy przedstawiciel Zetora.
Rekordowe dla firm produkujących maszyny i urządzenia był 2012 rok, kiedy zarejestrowano ponad 19 tys. nowych ciągników.
– Mieliśmy wówczas duży napływ pieniędzy. Myślę, że przy większych dopłatach z Unii ten wynik mógłby się powtórzyć. Zmieniła się jednak trochę struktura wsparcia. Bezpośrednio na maszyny i urządzenia funduszy nie będzie już zbyt dużo. Mimo to możemy optymistycznie patrzeć w przyszłość, bo rynek będzie się rozwijał – zapewnia na koniec Szewczyk.
