Płynne żywienie trzody chlewnej w teorii i praktyce
akademia_plynnego_zywienia_de_heus_1
Akademia Mokrego Żywienia odbyła się 10 września w hotelu Czarny Staw w woj. łódzkim. Foto_Remigiusz Kryszewski
Żywienie świń na mokro przy dobrym dostępie do odpadów spożywczych pozwala ograniczyć koszty ich utrzymania. Jak robić to efektywnie można było dowiedzieć się podczas specjalistycznego szkolenia dla hodowców trzody chlewnej i producentów wieprzowiny.
Akademia Płynnego Żywienia odbyła się 10 września w Nowym Adamowie w woj. łódzkim. Siódma edycja spotkania, którego organizatorem była firma De Heus, przyciągnęła duże grono hodowców posiadających instalację płynnego żywienia oraz planujących jej montaż.
Śrutowanie i mieszania komponentów dawki omówił Ruud Bens, kierownik produktu ds. trzody chlewnej w zespole płynnego żywienia De Heus. Specjalista przypominał, że im drobniej jest ześrutowana pasza tym większa jest jej strawność. Łatwiej jest ją wymieszać z innymi komponentami, transportować i zadawać. Ponadto gotowa dawka nie rozwarstwia się podczas przechowywania.
Dokładne rozdrobnienie paszy w systemie płynnego żywienia świń zwiększa jednorodność zupy oraz jej lepkość, co przekłada się na obniżenie wskaźnika FCR i poprawę struktury kału.
W czasie akademii odbyły się również warsztaty, w czasie których rolnicy mogli podzielić się swoimi doświadczeniami dotyczącymi żywienia świń na mokro. Omówili również korzyści płynące ze stosowania instalacji oraz pokazali swoje patenty ułatwiające przygotowanie i zadawanie paszy.
Jednym z takich rozwiązań było wykorzystanie wozu paszowego z dwoma poziomo ustawionymi ślimakami do rozdrabniania produktów przemysłu piekarniczego takich jak chleb czy bułki.
– Jeden z moich klientów zakupił taki wóz paszowy i rozdrabnia w nim i miesza wiele komponentów dawki, a wśród nich np. sery i jajka – mówił Jakub Kempa, ekspert ds. żywienia płynnego.
Ciekawym rozwiązaniem było również wykorzystanie silosu do trocin do przechowywania otrąb pszennych. Wewnątrz leja jest zamontowany wybierka, który co 20 sekund włącza się i przesuwa po obwodzie silosu obsypując komponent. Rozwiązanie to ogranicza zawieszanie się paszy.
Na zakończenie spotkania Wojciech Szulgo, specjalista ds. trzody chlewnej z firmy De Heus przedstawił fermę Leszka Szudrowicza położoną w miejscowości Tłukawy w woj. wielkopolskim.
Hodowca swoją przygodę z żywieniem na mokro rozpoczął w 2013 r., kiedy to wybudował tuczarnię na 2700 sztuk wyposażoną w instalację płynnego żywienia.
Obecnie jego stado podstawowe liczy 650 loch, a na fermie znajduje się odchowalnia oraz dwie tuczarnie, w których zwierzęta są żywione na mokro.
Budynki są połączone z kuchnią paszową, w której znajduje się mikser główny, dwa silosy na koncentraty suche oraz trzy silosy pod komponenty płynne z mieszadłem. Całość jest podłączona do komputera sterującego.
Wśród komponentów wykorzystywanych w gospodarstwie są koncentraty wykonane w oparciu o mieszanki zbożowe, serwatka, chleb, chrupki kukurydziane lub zbożowe, wywar gorzelniany oraz ześrutowane ziarno CCM.
– Tucz trwa około 97 dni, średni dzienny przyrost zwierząt wynosi 900 gram, a współczynnik FCR w przeliczeniu na paszę zawierającą 88 proc. suchej masy to 2,5 kg – wymieniał Wojciech Szulgo.
- Tematy związane z hodowlą i produkcją trzody chlewnej można znaleźć w dwumiesięczniku "Hoduj z Głową Świnie" ZAPRENUMERUJ
