Copy LinkXFacebookShare

Mastitis kosztuje. Zdrowe wymię pracuje na wydajność

Choroby wymienia obniżają wydajność i zwiększają koszty produkcji. Dlatego Blattin Polska podczas XXIII Ogólnopolskiej Konferencji dla Hodowców Bydła i Producentów Mleka skoncentrował się na mastitis.

Jedno z 6 spotkań odbyło się 19 lutego w Gniewkowie w woj. kujawsko-pomorskim. Hasło wydarzenia brzmiało: Zdrowe wymię pracuje na wynik, ponieważ organizatorzy chcieli pokazać bezpośredni związek między zdrowiem gruczołu mlekowego a dochodem gospodarstwa.

Magazyn „Hoduj z Głową Bydło” objął konferencję patronatem. W dodatku eksperci podkreślali, że przy spadających cenach mleka rolnicy muszą szukać rezerw w zarządzaniu stadem, a nie tylko w kosztach.

Zdrowe wymię to realny zysk w gospodarstwie

Andrzej Mirek z zarządu Blattin Polska jasno wyjaśnił wybór tematu:

– Gdy przygotowywaliśmy konferencję, sytuacja na rynku mleka była trudna. Dlatego wybraliśmy temat zdrowotności wymienia. Krowy chorujące na mastitis nie nie są wysokowydajne.

Organizatorzy podczas tegorocznej konferencji chcieli pokazać konkretne rozwiązania.

– Hodowcy mogą poprawić jakość mleka, ponieważ lepsza zdrowotność wymienia oznacza niższą liczbę komórek somatycznych. Co więcej, wyższa wydajność przy tych samych kosztach żywienia bezpośrednio poprawia wynik ekonomiczny stada – mówił Mirek.

Mastitis a wydajność. Każde 100 tys. LKS ma znaczenie

Dr n. wet. Sebastian Smulski z UP w Poznaniu wyjaśnił mechanizm strat:

– Im wyższa somatyka, tym większe straty mleka. Organizm krowy zużywa energię na walkę z infekcją, dlatego produkuje mniej mleka.

Ekspert wskazał, że poziom poniżej 200 tys./ml sprzyja wysokiej wydajności. Natomiast każde kolejne 100 tys. powyżej tej granicy oznacza nawet 2,5% mleka mniej w zbiorniku. W stadzie 50 krów może to oznaczać kilka tysięcy litrów straty miesięcznie.

Mastitis wywołuje ponad 150 gatunków drobnoustrojów. Choroba przyjmuje formę kliniczną lub podkliniczną. W dodatku zapalenia podkliniczne nie dają widocznych objawów, jednak stale obniżają produkcję. To dlatego wielu hodowców traci pieniądze, mimo że nie widzi wyraźnych zmian w wymieniu.

Mastitis to nie tylko mniej mleka

Zapalenie gruczołu mlekowego powoduje spadek wydajności nawet o 8% przy wzroście LKS o 100 tys./ml. Jednak straty nie kończą się na mleku.

– Choroba pogarsza rozród, zwiększa ryzyko ketoz i przyspiesza brakowanie krów. Co więcej, infekcja może przenosić się na inne sztuki oraz zanieczyszczać sprzęt udojowy – mówił prof. dr hab. inż. Zygmunt Maciej Kowalski z UR w Krakowie.

Ekspert podkreślał, że mastitis to druga, po problemach z rozrodem, przyczyna przedwczesnego brakowania krów. Dlatego profilaktyka powinna stać się stałym elementem zarządzania stadem.

Żywienie wzmacnia odporność krów

Prof. Zygmunt Maciej Kowalski zwrócił także uwagę na rolę dawki pokarmowej:

– Krowy chorują na mastitis, ponieważ nie radzą sobie z nadmiarem patogenów. Żywienie może wzmocnić ich odporność i poprawić funkcjonowanie układu immunologicznego.

Ekspert zalecił właściwą organizację pracy w oborze. Krowy po doju powinny mieć natychmiastowy dostęp do TMR-u. Nie powinny się kłaść przez co najmniej godzinę, ponieważ kanał strzykowy pozostaje wtedy otwarty. Czyste legowiska, sprawny sprzęt udojowy oraz właściwy dipping dodatkowo ograniczają ryzyko infekcji.

Smakowita pasza i monitoring stada

Dr inż. Piotr Kliś podkreślił znaczenie jakości dawki w profilaktyce mastitis.

– Pasza musi być smakowita i dobrze zbilansowana. TMR powinien być homogeniczny, ponieważ krowy segregują mieszankę.

Ekspert wskazał na rolę odpowiedniego włókna oraz dodatków energetycznych, zwłaszcza na początku laktacji. Pasze płynne zwiększają pobranie i poprawiają wskaźniki rozrodu. Natomiast tłuszcze chronione wspierają wydajność mleczną.

Jednak samo żywienie nie wystarczy. Hodowca musi regularnie analizować dane produkcyjne, monitorować LKS oraz reagować na pierwsze sygnały problemu.

Kompleksowe zarządzanie kluczem do sukcesu

Eksperci zgodnie podkreślali, że mastitis u krów mlecznych wymaga kompleksowego podejścia. Żywienie, higiena, profilaktyka w okresie zasuszenia oraz właściwa obsługa doju muszą działać razem. Tylko wtedy bowiem gospodarstwo poprawi wyniki i ograniczy straty.

Podsumowując, mastitis u krów mlecznych to najdroższa choroba w stadzie. Obniża wydajność, pogarsza jakość mleka jak również zwiększa brakowanie. Jednak właściwe żywienie, higiena i monitoring LKS pozwalają ograniczyć ryzyko. Zdrowe wymię realnie pracuje na wynik gospodarstwa.

Przeczytaj również: Wyzwania dla mleczarstwa – cła i fluorowane gazy cieplarniane

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!