Copy LinkXFacebookShare

Ukraińskie zboże zagraża polskiemu?

Kolejny głos w sprawie importu płodów rolnych z Ukrainy. Lubelska Izba Rolnicza apeluje o ograniczenie sprowadzania zbóż i rzepaku zza naszej wschodniej granicy.

W stanowisku Walnego Zgromadzenia LIR można przeczytać, że w wyniku utrzymujących się od kilku lat niskich cen zbóż i rzepaku, wiele nastawionych na taką produkcję gospodarstw ma kłopoty finansowe. A zmian na lepsze nie widać.

"W tym samym czasie ma miejsce import zbóż z krajów Europy Wschodniej, głównie Ukrainy. O ile w przypadku Europy jako całości, import ten nie stanowi żadnego problemu, o tyle w przypadku Polski, ze względu na bliskie sąsiedztwo i małą pojemność rynku, nawet te niewielkie ilości powodują destabilizację" – wskazuje samorząd rolniczy.

Podkreśla też, że Ukraina była i jest znaczącym producentem zbóż. Jej potencjał w tym zakresie, ze względu na uwarunkowania polityczno-gospodarcze, jest póki co niewykorzystany, ale może się to zmienić.

"Z roku na rok import z tego kraju coraz bardziej destabilizuje nasz płytki rynek. Widać to szczególnie we wschodnich województwach, gdzie ceny skupu są przez cały rok o ok. 10 proc. niższe w porównaniu z reszta kraju. Dlatego postulujemy jak najszybsze podjęcie odpowiednich działań zaradczych" – zaznacza LIR.

W opinii izby, należy dokładnie monitorować transporty wwożonego zboża, by upewnić się, czy z zgodnie z deklaracjami ich część jest reeksportowana do innych państw UE. Poza tym według samorządu należy całkowicie zakazać importu powyżej wielkości kontyngentów wwozowych. A przywożone płody powinny przechodzić obowiązkowe kontrole w zakresie jakości.

"Jeżeli takich regulacji nie wprowadzimy, to produkcja zbóż w Polsce w najbliższym czasie załamie się" ostrzega Lubelska Izba Rolnicza.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące