Grad obniżył plony pszenicy
zbior_pszenicy._fot_artyszak
W tym roku plony pszenicy ozimej zredukował grad. Foto_Arkadiusz_Artyszak
Plony pszenicy ozimej w gospodarstwie w Sahryniu (gmina Werbkowice), w którym prowadzone są doświadczenia z aplikacją dolistną krzemu wyniosły w tym roku zaledwie 6 t z 1 ha. To o 40 proc. mniej niż zakładano.
Główną przyczyną niższych plonów były opady gradu, bo straty z tego tytułu zostały oszacowane przez komisje na 30 proc. Do tego doszły jeszcze niedobory wody wiosną, później ujemne temperatury, a pod sam koniec wysokie temperatury. Na przebieg warunków pogodowych rolnik nie miał oczywiście wpływu, a wszystkie zabiegi agrotechniczne zostały wykonane prawidłowo.
Większość pszenicy ozimej została wysiana w stanowisku po rzepaku ozimym, a część po buraku cukrowym. Od kilku lat rolnik nie używa pługa, a jego miejsce zastąpił agregat ścierniskowy. Obecnie jest to agregat wyposażony w wał daszkowy. Rolnik jest zadowolony z jego działania. Wykorzystuje go do przeprowadzenia uprawy pożniwnej, a także wymieszania z glebą nawozów fosforowo-potasowych. Rolę do siewu doprawia zaś za pomocą agregatu uprawowego. Siew przeprowadzany jest siewnikiem wyposażonym w redlice talerzowe.
Rolnik dużo uwagi poświęca właściwemu nawożeniu, a szczególnie niedocenianym przez wielu rolników fosforowi i potasowi. Warto przypomnieć, że fosfor jesienią stymuluje wzrost systemu korzeniowego i zwiększa odporność roślin na niskie temperatury. Natomiast potas nie tylko reguluje gospodarkę wodną roślin i zwiększa ich odporność na susze, ale także korzystnie wpływa na mrozoodporność roślin, porażenie przez choroby i żerowanie szkodników.
Wiedząc o tym rolnik regularnie bada glebę w okręgowej stacji chemiczno-rolniczej pod kątem jej odczynu, zawartości materii organicznej, przyswajalnych makro- i mikroelementów. Od ponad 20 lat słoma zbóż pozostaje na polu, co korzystnie wpływa na zawartość materii organicznej, a ta zaś znakomicie magazynuje wodę. Słoma jest także ważnym źródłem potasu oraz łatwo przyswajalnego dla roślin krzemu.
W gospodarstwie od kilku lat uprawiana jest sprawdzona polska odmiana pszenicy ozimej. Nie zdarzyło się do tej pory, aby wymarzła. Rolnik dba o staranne przeprowadzenie siewu – zgodnie z zaleceniami hodowcy gęstości oraz optymalnej głębokości siewu. W praktyce często można zaobserwować, że rolnicy stosują zbyt dużą normę wysiewu oraz przeprowadzają zbyt głęboki siew. Efekty obu takich działań są odwrotne od oczekiwanych. Plony maleją, a nie rosną, a wschody pszenicy pogarszają się i rozciągają w czasie. W tym roku rolnik zamierza opóźnić siew pszenicy po rzepaku ozimym o ok. 7 dni w stosunku do terminu optymalnego, aby nie prowokować roślin do zbyt intensywnego wzrostu przed zimą, co miało miejsce w ostatnich latach.
Rolnik dokłada starań, aby plantacja weszła w okres spoczynku zimowego wolna od chwastów. Dlatego w przypadku stanowiska po rzepaku kilkukrotnie przeprowadza uprawę rzepaczyska, aby jak najwięcej osypanych nasion rzepaku i chwastów pobudzić do skiełkowania i je zniszczyć. Oczywiście niezbędne jest także zastosowanie skutecznych herbicydów po siewie pszenicy.
Jesienią zawsze wykonywany jest oprysk dolistny rekomendowanymi nawozami mikroelementowymi, a w ostatnich latach także produktami zawierającymi krzem. Zabiegi te powtarzane są wiosną po ruszeniu wegetacji roślin.
- Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz
