Copy LinkXFacebookShare

Deszcz utrudnia siewy pszenicy

Od 10 do 19 października nasz deszczomierz wskazał 80 mm deszczu. W przerwach między opadami kombajn wyjeżdża na zbiór kukurydzy, której ziarno skupujemy i suszymy przez całą dobę. Naprzemiennie młócimy usługowo i u siebie, nie ukończyliśmy bowiem jeszcze żniw kukurydzianych. Niewiele też mamy czasu na wysianie ozimin.

Dopuszczalny opóźniony termin siewu pszenicy na naszym terenie kończy się 15 października. Zasiać pszenicę w tak mokrą jesień to niełatwe zadanie. Pole po burakach o powierzchni 25 ha obsiewaliśmy przez 3 dni. Każdy dzień wyglądał podobnie – do południa trwało oczekiwanie, aby gleba obeschła, a późnym popołudniem już mżyło lub padał deszcz.

Ciągnik uzbrojony w bliźniacze opony nie radził sobie na gliniastych pagórkach. Część ziaren nie została dokładnie przykryta. Niestety, nie widzieliśmy innego wyjścia niż wysianie pszenicy w tak niedogodnych warunkach – nie wiadomo bowiem kiedy przestanie padać.

Zbyt późny siew negatywnie wpływa też na zdolność przezimowania roślin, a wciąż w pamięci mamy tegoroczne wymarznięcia, których chcemy uniknąć. Szczególnie przy obecnym zamieszaniu z ubezpieczeniami…

Pole, na którym przedplonem był buraki cukrowe, wcześniej uprawiono agregatem Horsch Tiger, a zboże wysiano agregatem uprawowo-siewnym Horsch Pronto 6 DC. Wysieliśmy odmianę Linus, materiał siewny kategorii B – do dalszej reprodukcji w ilości 160 kg/ha. Odmiana charakteryzuje się wysokim potencjałem plonowania. Jest to pszenica jakościowa A, która tworzy łan średniej wysokości, o bardzo dużej odporności na wyleganie. Inni rolnicy chwalili zimotrwałość tej odmiany po poprzedniej, trudnej zimie. Wynosi ona 4 stopnie w skali 9-stopniowej.

W fazie szpilkowania plantację planujemy opryskać środkiem Expert Met 56 WG (flufenacet, metrybuzyna).  Jest to środek chwastobójczy do zwalczania niektórych chwastów dwuliściennych i miotły zbożowej w zbożach ozimych.

Stan wczesnych zasiewów, które obserwujemy w okolicy, nie wskazuje na to, że bardzo wczesny siew w okresie panującej suszy, jaka miała miejsce we wrześniu, to dobry pomysł. Tak wysiane zboża ozime powschodziły nierównomiernie. Część ziaren skiełkowała bezpośrednio po siewie, a część wschodzi dopiero teraz, po opadach deszczu. Zobaczymy, czy wschody pszenicy sianej w warunkach nadmiaru wody będą bardziej udane.

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!