Jak chronić uprawy małoobszarowe przy braku ś.o.r.?
marchew_choroby_sor
Na niechronionych plantacjach dochodzi do wzrostu nasilenia występowania organizmów szkodliwych, czyli większego porażenia przez choroby i szkodniki. Fot. Daniel Alankiewicz
Mocno ograniczona lista środków ochrony roślin przeznaczonych dla upraw małoobszarowych powoduje, że rolnicy pytają: jak chronić plantacje, by uzyskać satysfakcjonujący plon dobrej jakości?
W Unii Europejskiej zbiera się rocznie z upraw małoobszarowych plony o wartości ok. 70 mld euro, co stanowi 22 proc. łącznej wartości produkcji roślinnej. W Polsce ten sektor jest większy i wynosi 30 proc. wartości całej produkcji roślinnej. W UE straty w plonach i dodatkowe koszty uprawy ponoszone przez rolników przy braku zapewnienia ochrony uprawom małoobszarowym wynoszą ponad 1 mld euro rocznie. Większość państw członkowskich uważa zastosowania małoobszarowe za tak ważne, że już dziś przeznacza na rozwiązanie tej kwestii ok. 8 mln euro rocznie. A jak to wygląda w Polsce?
Albo chwasty, albo warzywa
Polska jest czwartym w UE producentem warzyw – rocznie zbieramy 5,5 mln t, podczas gdy w całej UE – 70 mln t. Brak możliwości chemicznego zwalczania chwastów w uprawach warzyw może powodować starty w plonach, dochodzące nawet do 100 proc., zwłaszcza w uprawach gatunków wolno rosnących i słabo zakrywających glebę, np. cebuli czy marchwi. Wpływa to też na pogorszenie jakości warzyw i obniżenie ich wartości biologicznej.
Będąc jednym z głównych w UE producentem cebuli, nasz kraj ma najmniej zarejestrowanych herbicydów do zwalczania chwastów dwuliściennych, ze wszystkich liczących się producentów, jak Niemcy, Wielka Brytania czy Holandia. Polscy rolnicy dysponują również najmniejszą liczbą substancji aktywnych, które można stosować do ochrony cebuli przed chwastami dwuliściennymi. A dla upraw szpinaku brak jakichkolwiek zarejestrowanych herbicydów.
Tymczasem brak właściwej ochrony herbicydowej upraw warzyw prowadzi do rozprzestrzeniania się gatunków chwastów występujących dotychczas sporadycznie, np. przytulii czepnej w cebuli i marchwi czy chabra bławatka w marchwi i pietruszce. Producenci muszą też mierzyć się z trudnościami w zwalczaniu chwastów wieloletnich: skrzypu polnego, ostrożenia polnego czy rzepichy leśnej. Co więcej, nie mamy skutecznych metod walki chemicznej z gatunkami inwazyjnymi: ambrozją bylicolistną, zaślazem pospolitym, wierzbownicą gruczołowatą czy barszczem Sosnowskiego.
Kolejnym skutkiem tego stanu jest zanieczyszczenie materiału siewnego nasionami chwastów. Jak wiadomo, czystość plantacji jest zarówno warunkiem zbioru mechanicznego, jak i przeznaczenia warzyw dla przemysłu.
Nowe choroby, nowe zagrożenia
Mały asortyment środków ochrony roślin zalecanych w uprawach warzyw dotyczy nie tylko herbicydów, także insektycydów czy fungicydów, i prowadzi do ograniczenia lub utraty możliwości chemicznej ochrony przed patogenami znacznej liczby gatunków. Producenci tracą możliwość przemiennego stosowania substancji aktywnych, tak ważnego nie tylko z punktu widzenia dobrej praktyki rolniczej, ale przede wszystkim ze względu na zwiększenie ryzyka wytworzenia form tolerancyjnych lub uodpornionych na niektóre pestycydy. Na niechronionych plantacjach dochodzi do wzrostu nasilenia występowania organizmów szkodliwych, czyli większego porażenia przez choroby i szkodniki oraz powstania lepszych warunków do rozwoju chorób.
Plantatorzy mają problemy z chorobami warzyw, które ostatnio pojawiają się w Polsce, a dotychczas nie były znane – fuzarioza kapusty, czy też były znane, ale ich nasilenie zwiększyło się, – mączniak rzekomy kapustowatych lub zgnilizna twardzikowa. Prowadzi to do zmniejszenia plonów i pogorszenia jakości warzyw, zwiększając straty w czasie przechowywania, do wzrostu kosztów produkcji i zmniejszenia konkurencyjności produktów. To hamuje rozwój produkcji niektórych grup warzyw, pomimo dużego zainteresowania rolników ich uprawą.
Może to też prowadzić do niepożądanego, a w świetle prawa nielegalnego stosowania pestycydów bez ważnej rejestracji, np. wtedy, gdy w Polsce stosowane są środki sprowadzone z zagranicy, a niedopuszczone do użycia w kraju.
Problem znany od lat
Ta sytuacja nie jest wynikiem nagłych zmian legislacyjnych, bowiem już od 14 czerwca 2011 r. obowiązują w Polsce nowe przepisy dotyczące rejestracji środków ochrony roślin, wprowadzone rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1107/2009 z 21 października 2009 r. Konsekwencją jest zmiana podstawy prawnej dla składania wniosków o rejestrację środków ochrony roślin w uprawach małoobszarowych.
Zmienione przepisy spowodowały wycofywanie wielu substancji aktywnych z obrotu, nie zawsze z powodu zagrożenia toksykologicznego, ale często w wyniku wysokich kosztów obrony substancji aktywnej przed Komisją Europejską. Małe zainteresowanie firm fitofarmaceutycznych ochroną rolniczych upraw małoobszarowych wynika z wysokich kosztów rejestracji, które nie pokrywają ewentualnych zysków ze sprzedaży.
Konieczne staje się więc wsparcie ze strony państwa. Należy uwzględnić zmiany w ustawodawstwie i wymogach rejestracyjnych umożliwiające łatwiejsze i szybsze procedury dopuszczenia środków ochrony roślin do ich stosowania w ochronie upraw małoobszarowych i podjąć jak najszybciej działania przyspieszające proces rejestracji.
Raport to nie rozwiązanie
W lutym 2014 r. Komisja Europejska opublikowała długo oczekiwany raport na temat utworzenia europejskiego funduszu dla tak zwanych zastosowań małoobszarowych. Analiza dokumentu wykazuje, że istnieją duże rozbieżności pomiędzy państwami członkowskimi Strefy Centralnej Unii Europejskiej (do której należy Polska) w dostępie do środków przeznaczonych do chemicznej ochrony upraw małoobszarowych. Różnice dotyczą zarówno liczby zarejestrowanych środków, jak i liczby oraz rodzaju substancji aktywnych wchodzących w ich skład.
W większości państw wypracowano rozwiązania lokalne, niestosowane w innych krajach. Państwa, w których dostępnych jest mniej środków mogą korzystać z doświadczeń i rozwiązań wypracowanych przez sąsiadów, jednak ze względu na różnorodność stosowanych pestycydów same najczęściej mogą również udostępnić wiedzę wypracowaną we własnym zakresie. Są jednak także uprawy, dla których całkowicie brak chemicznych możliwości ochrony i poprawa tej sytuacji wymaga przeprowadzenia odpowiednich badań.
Rejestracje off-label
Substancje aktywne wykorzystywane w poszczególnych krajach do ochrony upraw małoobszarowych różnią się. Nawet państwa, w których producenci rolni mają relatywnie dobre możliwości chemicznej ochrony tych plantacji, np. Wielka Brytania, mogą skorzystać z doświadczeń innych krajów strefy, ponieważ w różnych państwach wykorzystuje się środki zawierające różne substancje aktywne. Analiza środków dostępnych w krajach sąsiednich może ułatwić stowarzyszeniom rolników składanie wniosków o rejestracje pozaetykietowe, tzw. off-label, ponieważ fakt rejestracji danego zastosowania oznacza, że zostało one przebadane i ocenione. Firmy agrochemiczne chętnie wspierałyby występujących o rejestrację pozaetykietową potrzebnymi danymi, jeżeli wiąże się to z udostępnieniem już istniejących wyników badań, a nie koniecznością poniesienia kosztów na kolejne.
Dla niektórych upraw małoobszarowych (np. gryka i sorgo) brakuje ochrony chemicznej przed niektórymi grupami organizmów szkodliwych w większości państw członkowskich. W celu znalezienia rozwiązań konieczne jest wykonanie badań. Kto ma je sfinansować, skoro firmy agrochemiczne nie są zainteresowane uprawami małoobszarowymi, a koszty badań przekraczają zwykle możliwości stowarzyszeń/grup rolników? Kolejne sprawozdanie ma zostać przedstawione Parlamentowi i Radzie Europy w czerwcu 2015 r.
Dolar razy 500
Rejestracją środków ochrony roślin zajmowali się uczestnicy Międzynarodowego Kongresu Nasiennego International Seed Federation (ISF), który odbył się w maju 2014 r. w Pekinie. Odnieśli się oni do propozycji unijnych dotyczących koordynacji działań dla zastosowań małoobszarowych i upraw specjalistycznych, uznając je za niewystarczające i pozostawiające wiele nierozwiązanych problemów. – Brak odpowiednich rozwiązań ochrony roślin nie tylko kompromituje konkurencyjność całego sektora rolno-spożywczego – UE jest drugim co do wielkości producentem owoców i warzyw na świecie, a także drugim co do wielkości importerem – ale także zagraża stabilności sektora w sprawach zapobiegania i kontroli pojawiających się nowych szkodników, zatrudnienia w sektorze, a co ważniejsze różnorodności wysokiej jakości produktów rolno-spożywczych w Europie – mówił Pekka Pesonen, sekretarz generalny COPA-COGECA.
Jean-Charles Bocquet, dyrektor generalny Europejskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin dodał: – W celu zapewnienia roślinom jak najlepszej ochrony konieczna jest nie tylko większa koordynacja, ale także wypracowanie mechanizmu wzmacniającego współpracę i finansowanie w ramach projektów badawczych. Wykorzystanie wspólnych rozwiązań dla zastosowań małoobszarowych i upraw specjalnych jest jedyną możliwością rozwiązania w oszczędny sposób wszystkich problemów. W przeciwnym razie wciąż będziemy się jedynie wzajemnie informować o występujących problemach, nie znajdując wspólnego rozwiązania dla żadnego z nich.
Partnerzy sektora rolno-spożywczego proponują wprowadzenie stałego programu zastosowań małoobszarowych i upraw specjalistycznych, który zostanie opracowany w ramach zrównoważonego rozwoju, zgodnie z założeniami Europa 2020. Taki program powinien zapewnić finansowanie, wspieranie i intensyfikację działań w celu znalezienia rozwiązań. Podobny program wdrożono już w USA, i obliczono, że każdy dolar wydany na ten program, przyniósł korzyści ekonomiczne w wysokości 500 dolarów (wydatek 14 mln USD rocznie zapewnia korzyści ekonomiczne w wysokości 7,7 mld USD w ciągu roku).
W Polsce od 2014 r. wdrażany jest program wieloletni „Działania na rzecz poprawy konkurencyjności i innowacyjności sektora ogrodniczego z uwzględnieniem jakości i bezpieczeństwa żywności oraz ochrony środowiska naturalnego”, którego realizację przewidziano do 2020 r. Program, finansowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, realizowany jest przez Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach. Z całej kwoty projektu, którego wartość wynosi 67 727 tys. zł, na realizowane w ramach programu zadanie „Analiza możliwości integrowanej ochrony wybranych roślin ogrodniczych dla upraw małoobszarowych” przeznaczono 4905 tys. zł.

