Copy LinkXFacebookShare

Drony i cyfrowe uprawy wkraczają do sadownictwa

Coraz większe wyzwania związane z brakiem rąk do pracy, rosnącymi kosztami zatrudnienia pracowników sezonowych oraz wyzwania związane z kontrolą produkcji sprawiają, że sadownicy częściej sięgają po nowoczesne technologie.

Polskie grupy producenckie i inne podmioty zaangażowane w rozwój rolnictwa planują wspieranie rodzimych sadowników we wdrażaniu nowoczesnych technologii do upraw.

Inspiracją stają się technologie wykorzystywane w krajach zachodniej Europy. W Belgii, Holandii, Francji sadownicy już korzystają z zarządzanych smartfonami systemów ostrzegania przed gradem, czujników deszczu, aplikacji oceniających potrzebę wykorzystania środków ochrony roślin i nawozów, które spięte w jeden system dostarczają producentom kompleksowych danych na temat stanu upraw.

Co więcej w uprawach wykorzystują drony, teledetekcję oraz skomplikowane i zintegrowane systemy zarządzania danymi.

– Konferencja Prognosfruit 2019 w Belgii, pokazała nam jak ważne jest wykorzystanie technologii w codziennej pracy sadownika. Poznaliśmy technologie, dzięki którym możemy precyzyjnie ocenić skutki zarazy na roślinach i z dużą dokładnością stwierdzić jaka część sadów została zainfekowana – podkreśla Arkadiusz Gaik, prezes stowarzyszenia Unia Owocowa.

– Pomagają w tym systemy monitoringu z powietrza i specjalne aplikacje oceniające stan liści. Innym przykładem są drony współpracujące z systemem nawadniania pól. Dają lepsze efekty, niż prezentowane z opóźnieniem dane, systemy satelitarne.  Jeszcze innym ważnym przykładem technologii wspierającej sadowników jest digital farming, czyli: nasadzenia dzięki systemowi nawigacji satelitarnej GPS, teledetekcja i aplikacje wspierające zarządzanie uprawami. Zastosowanie nowych technologii w rolnictwie wpływa na rozwój atrakcyjności polskiego sektora rolniczego – dodaje ekspert.


Innym ważnym zagadnieniem staje się zarządzanie danymi w sadownictwie. W pracy pomagają aplikacje umożliwiające zarządzanie zapasami na podstawie danych wprowadzanych i śledzonych w czasie rzeczywistym.

– Jeden system pozwala integrować takie dane jak: zatrudnienie, nawożenie, zadania do wykonania przy uprawach, monitoring upraw i zbiory. Następnie pomaga tworzyć raporty dotyczące zarządzania magazynem i zapasami oraz sprzedażą. Dziś w Polsce z takich systemów cyfrowego zarządzania produkcją jabłek korzystają głównie najwięksi. W Unii Owocowej zależy nam, by tę wiedzę i narzędzia upowszechnić wśród sadowników – komentuje Sławomir Kędzierski, wiceprezes stowarzyszenia.

Należy podkreślić, że polscy sadownicy nie tylko od wielu lat korzystają z najnowszych technologii, np. systemu monitoringu chorób i szkodników opartego na modelach matematycznych oraz automatycznych pułapkach feromonowych, ale także sami wprowadzają nowości.

– Doskonałym przykładem jest samojezdny ciągnik sadowniczy wraz z systemem sterowania opryskiwaczem stworzony przez sadowników braci Marcina i Michała Janusów oraz Marcina Lisa. Inny przykład to prace rozwojowe nad wykorzystaniem sztucznej inteligencji do rozpoznawania szkodników na pułapkach feromonowych oraz lepowych – wylicza Maciej Majewski z Fresh Mazovia.

Eksperci ze stacji badawczej dla owoców z Uniwersytetu Leuven specjalizujący się w technologiach rolniczych prognozują, że wdrożenie sztucznej inteligencji w najbliższych latach nie zastąpi jednak pracy ludzkiej.

– Technologia ma za zadanie jedynie ułatwić codzienną pracę i sprawić by była bardziej efektywna. Sadownicy nie powinni w niej upatrywać konkurencji, gdyż nadal przy bardzo trudnej i złożonej produkcji innowacje nie mogą zastąpić doświadczenia rolników – dodaje Paulina Kopeć, sekretarz generalna Unii Owocowej.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!