Copy LinkXFacebookShare

Toksyczne opryski. Zatrważające dane z KAS

Nawet 25 proc. rynku środków ochrony roślin w Europie Północno-Wschodniej to nielegalnie podróbki. Problem ten dotyka również w mniejszym stopniu inne kraje Starego Kontynentu.

"Informacje, które otrzymaliśmy z Krajowej Administracji Skarbowej, są zatrważające. Handel nielegalnymi środkami ochrony roślin to zjawisko na bardzo dużą skalę" – informuje "Nasz Dziennik".


"Według szacunków Europolu z tego roku, produkty te stanowią około 10 proc. europejskiego rynku. Dużo gorzej sytuacja wygląda w Europie Północnej i Wschodniej. W tych regionach mogą stanowić nawet ponad 25 proc. rynku" – dodaje gazeta.

Obecność na rynku nielegalnych środków ochrony roślin nie jest problemem lokalnym i marginalnym, a problem ma nie tylko Polska, ale również inne państwa europejskie.

Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa podkreślił w rozmowie z dziennikiem, że problem stosowania środków niewiadomego pochodzenia oraz udających markowe jest zauważalny. Dodał, że podejmowane są działania, by zwiększyć wiedzę rolników na ten temat.

– Zarzut używania tego typu substancji wysuwany jest w stosunku do wszystkich państw naszego regionu Europy od dawna. Jednak w niewielkim stopniu dotyczy  Polski. W ostatnich latach zrobiliśmy bardzo dużo, aby edukować rolników w tym aspekcie. Podczas szkoleń nie tylko dowiadują się, jak obsługiwać spryskiwacze, ale też, jaki wpływ ma stosowanie chemii na ich uprawy oraz na życie pożytecznych owadów – podkreślił szef resortu.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!