Chowacz podobnik miejscami daje się we znaki
chowacz_podobnik._foto_alicja_siuda
Chowacz podobnik na łodydze rzepaku ozimego. Foto_Alicja Siuda
Według „Platformy Sygnalizacji Agrofagów” Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu w kilku regionach kraju na plantacjach rzepaku ozimego występuje chowacz podobnik.
W niektórych lokalizacjach przekroczył już próg ekonomicznej szkodliwości, dlatego instytut zaleca wykonanie zabiegu chemicznego. Chodzi o dwie lokalizacje na terenie woj. wielkopolskiego (Sielinko i Winna Góra) oraz jedną na Podlasiu (Szepietowo).
Nie wykluczone jednak, że jego liczebność przekracza dozwolony próg także w innych lokalizacjach, w końcu punkty obserwacyjnie nie pokrywają szczelnie całego obszaru kraju, a nawet województw. Dlatego warto wyjść w pole, żeby samemu się o tym przekonać.
Przy okazji należy zwrócić uwagę, czy na plantacji nie ma muchówek pryszczarka kapustnika. Te dwa szkodniki niejako ze sobą współpracują i mogą wyrządzić sporo szkód.
Obydwa składają jaja do wnętrza łuszczyn. Najpierw samice chowacza podobnika, które w tym celu robią w młodych łuszczynach otwory. Zazwyczaj składają tylko jedno jajo do jednej łuszczyny, ale to wystarczy, by rozwijająca się z niego larwa zniszczyła nawet do pięciu nasion.
Otwory w łuszczynach zrobione przez chowacza podobnika wykorzystują do składania jaj samice pryszczarka kapustnika. One jednak do jednej łuszczyny potrafią złożyć od kilkudziesięciu do nawet ponad 100 jaj. A więc żerujące larwy są w stanie całkowicie zniszczyć łuszczynę. Ma to też inne skutki. Uszkodzone łuszczyny sprzyjają rozwojowi chorób grzybowych.
Próg ekonomicznej szkodliwości dla chowacza podobnika to jeden chrząszcz na roślinie, a w przypadku licznego występowania pryszczarka kapustnika – jeden chrząszcz na dwie rośliny.
Dla pryszczarka kapustnika próg ekonomicznej szkodliwości to jedna muchówka na roślinie, a przy licznym występowaniu chowacza podobnika – jedna muchówka na 3-4 rośliny.
Zwalczanie tych szkodników przypada na okres opadania płatków kwiatowych i wykształcania się pierwszych łuszczyn i zazwyczaj połączone jest z ochroną fungicydową.
Ponieważ oprysk wykonywany jest na kwitnącym jeszcze rzepaku bardzo ważne jest, aby przestrzegać okresu prewencji dla pszczół. Należy także zwrócić uwagę na optymalną temperaturę działania insektycydu.
Do wyboru jest szeroka gama środków bazujących na substancjach aktywnych z grupy pyretroidów (alfa-cypermetryna, beta-cyflutryna, cypermetryna, deltametryna, esfenwalerat, lambda-cyhalotryna, tau-fluwalinat, zeta-cypermetryna) lub neonikotynoidów (acetamipryd, tiachlopryd).
Jeden preparat na rynku zawiera etofenproks – grupa etery arylo-propylowe.
W obrocie znajdują się też preparaty bazujące na substancjach aktywnych z dwóch różnych grup chemicznych. Przykładem jest Pyrinex Supreme 262 ZW, który zawiera chloropiryfos oraz beta-cyflutrynę (insektycyd fosforoorganiczny i pyretroid).
Jest też kilka preparatów będących połączeniem substancji z grupy pyretroidów i neonikotynoidów, np. Proteus 110 OD oraz Inazuma 130 WG.
- Agrobiznes bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
