Rząd powtórzy program dopłat, jeśli nie uda się opanować cen nawozów
nawozy_jasinski
W trzecim kwartale br. w górę poszło 75 proc. cen nawozów. Foto_Bogumił Jasiński
Jeśli nie uda się opanować cen nawozów, to wiosną przyszłego roku czy późną zimą tego roku będziemy powtarzać program dopłat do nawozów, jak zrobiliśmy w tym roku – powiedział premier Mateusz Morawiecki.
Szef rządu kontynuował we wtorek objazd po kraju i w miejscowości Dąbrowa Moczydły (woj. podlaskie) spotkał się z rolnikami, z którymi rozmawiał m.in o nawozach.
W ocenie polityka w tym roku program dopłat się sprawdził. – Było to mniej więcej 500 zł do hektara, (…) w zależności od rodzaju ziemi nawozu potrzeba 300 do 500 kg, to można sobie łatwo policzyć, że była to dopłata od 1000 do 1500 zł do nawozów – powiedział.
Jak dodał "powtórzymy to wiosną przyszłego roku, kiedy przede wszystkim będzie popyt na nawozy, a w międzyczasie będziemy starali się stabilizować sytuację na rynku ich produkcji.
Morawiecki przypomniał też, co już zostało zrealizowane bądź jest w trakcie realizacji, jeśli chodzi o rolnictwo. Mówił o handlu detalicznym, wyrównaniu dopłat do hektara w porównaniu do średniej unijnej czy zmianach legislacyjnych dotyczących wieku emerytalnego i przechodzenia na emeryturę bez konieczności pozbywania się gospodarstwa.
– Ruszamy też z tymi programami, które znajdują się w Krajowym Planie Odbudowy dla rolnictwa, przygotowaliśmy odpowiednie finansowanie w ramach polskiego Funduszu Rozwoju – zapewnił premier.
Z kolei Henryk Kowalczyk, minister rolnictwa tłumaczył w niedzielę, że nawozy, szczególnie azotowe, są wprost uzależnione od cen gazu, które wzrosły 10-krotnie od poprzedniego roku. W efekcie ostatnich wzrostów na rynku gazu ceny nawozów musiałyby sięgać 7-8 tys. zł za ton. Wicepremier podkreślił, że "nie możemy pozwolić na to, żeby ceny nawozów przekraczały 4 tys. zł za tonę.
- Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz


