Producenci ziemniaków chcą wsparcia w kraju i zagranicą
ziemniaknowa
Fot. Tytus Żmijewski
W Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi odbyło się kolejne z cyklicznie organizowanych spotkań z przedstawicielami organizacji reprezentujących producentów ziemniaka.
Rozmowy prowadziła podsekretarz stanu Ewa Lech, a uczestniczyli w nich również Andrzej Chodkowski, Główny Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa, Tadeusz Łączyński, zastępca Głównego Inspektora Tadeusz Łączyński oraz przedstawiciele nauki.
W trakcie spotkania organizacje rolnicze zgłaszały sprawy pilne do załatwienia w sektorze produkcji ziemniaka – w tym problemy z wykrywaniem bakterii clavibacter, która bardzo utrudnia eksport. Sytuacja producenta, u którego wykryto pierścieniową bakteriozę – sadzeniaków czy jadalnych – jest dosyć trudna i przez kilka lat nie zmieniła się zbytnio.
– Jedynym udogodnieniem, jakie wywalczyli rolnicy w gospodarstwie objętym kwarantanną jest możliwość starania się o uzyskanie pozwolenia na wywóz z kraju specjalnie przygotowanej i przebadanej przez PIORIN partii ziemniaków – mówi Stefan Szczotka, Łódzki Wojewódzki Inspektor Ochrony Roślin i Nasiennictwa.
Nie jest to jednak zbyt częsta praktyka. W kraju średnio 9 proc. wyprodukowanych ziemniaków jest obecnie zarażonych bakteriozą pierścieniową.
– Nasi inspektorzy badają około 200 bulw ziemniaka z całej 25-tonowej partii przeznaczonej na eksport – podkreśla inspektor. – Jeśli odkryjemy bakterie, to konieczne jest wykonania utylizacji partii ziemniaków uznanych za zakażone i to w taki sposób, aby nie doszło do rozprzestrzeniania się choroby (parowanie, spalenie, zakopanie, przerób w gorzelni, krochmalnictwo), konieczność wykonania dezynfekcji infrastruktury gospodarstwa, która służy produkcji. Ponadto producent podlega kwarantannie, która oznacza 4-letni zakaz uprawy ziemniaków na polu, na którym wykryto bakteriozę.
Książka warta polecenia: Sygnały ziemniaka
