Copy LinkXFacebookShare

Coraz trudniejsza ochrona buraka cukrowego. Kolejne substancje do odstrzału

Uprawa buraka cukrowego staje się coraz trudniejsza nie tylko ze względów ekonomicznych, ale także agrotechnicznych. Rośnie bowiem zagrożenie ze strony agrofagów, a Unia Europejska wycofuje lub przymierza się do wycofania kolejnych substancji aktywnych do ochrony buraka. 
 
Wiadomo już, że nie odnowiono zezwolenia dla desmedifamu. Zgodnie z rozporządzeniem komisji (UE) 2019/1100 z 27 czerwca 2019 r., jego sprzedaż możliwa jest do końca tego roku, a stosowanie do 1 lipca 2020 r. 
 
6 listopada w Zamościu (woj. lubelskie) podczas konferencji „Burak-Cukier-Perspektywy”, dr hab. Jacek Piszczek, prof. Instytutu Ochrony Roślin – PIB w Poznaniu (Terenowa Stacja Doświadczalna w Toruniu) wskazywał, że to nie jedyna substancja aktywna, która może zniknąć z rynku. 
 
– Wszystko wskazuje na to, że wkrótce zostanie wycofany także fenmedifam oraz chlorydazon – mówił prof. Piszczek. – To spowoduje, że pojawi się problem z szarłatem szorstkim i komosą białą. 
 
Jak zauważył profesor, proponowana w to miejsce technologia Conviso Smart, wymaga jeszcze dopracowania, zwłaszcza odmiany, które plonują niższej w porównaniu do innych odmian dostępnych na rynku. Podkreślił jednak, że technologia ta bardzo dobrze sprawdza się w walce z burakochwastami. 
 
IOR – PIB testuje już rozwiązania, które umożliwią zwalczanie komosy oraz szarłatu, po wycofaniu desmedifamu oraz fenmedifamu. Prof. Piszczek zaprezentował wyniki tegorocznych badań dr Wojciecha Miziniaka, który stosował mieszaninę 3 preparatów zawierających metamitron i chinomerak, etofumesat oraz triflusulfuron metylowy, w 3 kombinacjach dawek. 
 
Każda z tych kombinacji zawierała dodatek adiuwanta – Atpolan Bio 80 EC. Mieszaniny te wykazywały wysoką, bo 100% skuteczność w zwalczaniu komosy białej, maruny bezwonnej oraz fiołka polnego. W 92% zwalczały także samosiewy rzepaku. Badania nad tymi wariantami będą jednak kontynuowane. 
 
Pytanie tylko, co dalej będzie ze wspomnianymi substancjami? Termin dopuszczenia do stosowania triflusulfuronu metylowego to 31 grudnia 2020 r., metamitronu – 31 sierpnia 2022 r., a chinomeraku – 30 kwietnia 2024 r. Najdłuższy termin dopuszczenia ma etofumesat – 31 października 2033. 
 
Do tego czasu producenci tych substancji będą musieli dostarczyć odpowiednie dokumenty do rozpatrzenia, po czym zapadnie decyzja, czy otrzymają one zezwolenie na dalsze stosowanie. 
 
Poważnym i coraz większym problemem w uprawie buraka cukrowego są szkodniki. Jeśli minister rolnictwa nie podpisze derogacji dla zapraw neonikotynoidowych, to pula substancji do ich zwalczania będzie bardzo uboga. 
 
W przypadku śmietki ćwiklanki pozostanie tylko deltametryna, a do zwalczania pchełki burakowej – beta-cyflutryna oraz deltametryna. Problem w tym, że wszystkie należą do jednej grupy chemicznej – pyretroidów, a więc stosowane w temperaturze powyżej 20oC nie działają. Nie mówiąc już o uodparnianiu się owadów. 
 
Prof. Piszczek podkreślił, że brak zapraw neonikotynoidowych spowoduje, że z roku na rok szkodników będzie coraz więcej. Jak dodał, coraz większym problemem na plantacjach są także zapomniane już lenie, na które nie ma zarejestrowanych żadnych preparatów. 
 
Brakuje preparatów do walki z pędrakami i drutowcami, a przeciwko mszycom zarejestrowana jest tylko deltametryna, która niestety nie działa na formy kolonijne. Tylko czekać aż poważnym problemem stanie się wirus żółtaczki, którego wektorem są przecież mszyce. 
 
Termin dopuszczenia deltametryny oraz beta-cyflutryny minął 31 października tego roku. Do tego czasu ich producenci mieli złożyć odpowiednie dokumenty. Po ich rozpatrzeniu, zostanie podjęta decyzja co do dalszych losów tych substancji. Termin dopuszczeni teflutryny jest dłuższy, bo do 31 grudnia 2024 r. 
 
Niezmiennie, dużym problemem w uprawie buraka cukrowego pozostaje chwościk burakowy, który w obliczu zmian klimatu staje się coraz poważniejszy. 
 
Prof. Piszczek zalecał stosowanie odmian o podwyższonej odporności na chwościka, u których początkowa infekcja przebiega wolniej niż u pozostałych odmian, dając czas na wykonanie w odpowiednim terminie zabiegu. Ponieważ najważniejsze jest to, by nie spóźnić się z pierwszym zabiegiem. 
 
Niestety, ale i w przypadku chwościka, pula dozwolonych substancji aktywnych jest zawężana. Zabroniony został już propikonazol oraz fenpropimorf. A więc z rynku zniknie Duett Star 334 SE oraz Tango Star, a także Armure i Difure Pro EC. 
 
Ale co gorsza, najprawdopodobniej przedłużenia zezwolenia nie dostanie epoksykonazol. Termin jego dopuszczenia wygasa 30 kwietnia przyszłego roku. Tymczasem substancja ta wchodzi w skład 9 preparatów jednoskładnikowych oraz 12 dwuskładnikowych, a więc w sumie znajduje się w 21 środkach ochrony roślin przeciwko chwościkowi, na pozostałe 39, które są zarejestrowane. 
 
Zostanie tebukonazol, difekonazol  oraz tetrakonazol (wszystkie z grupy triazoli) oraz tiofanat metylowy, azoksystrobina, piraklostrobina i fenpropidyna. Jak długo? Tego nie wiadomo. Termin dopuszczenia tych substancji, za wyjątkiem azoksystrobiny oraz tetrakonazolu upływa bowiem w przyszłym roku. 
 
Piraklostrobiny – 31 stycznia, tebukonazolu – 30 sierpnia, tiofanatu metylowego – 31 października, a difekonazolu i fenpropidyny – 31 grudnia. – Mówi się, że difekonazol jest pierwszy na liście do wyrzucenia. Tymczasem, to jeden z tych triazoli, który zastosowany w odpowiednim momencie nieźle działa – podkreślał prof. Piszczek. 
 
Coraz częściej mówi się też, że wycofany zostanie tiofanat metylowy. A więc problem z ochroną przed chwościkiem będzie narastał, w tym także z jego uodparnianiem się na stosowane fungicydy. 
 
Ale i w tym przypadku IOR-PIB szuka rozwiązań. Prof. Piszczek proponuje dodatek do 2 oraz 3 zabiegu substancji o działaniu kontaktowym (wraz z odpowiednim adiuwantem), np. mankozebu. Najpierw jednak trzeba go zarejestrować w uprawie buraka cukrowego. 
 
 
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!