Wysoka presja omacnicy w rejonie Sochaczewa

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (ala) | redakcja@agropolska.pl
20-07-2014,8:55 Aktualizacja: 20-11-2014,11:45
A A A

W tym roku Tadeusz Szymańczak, plantator kukurydzy i członek Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych ze Skrzelewa (woj. mazowieckie), po raz pierwszy będzie zwalczał omacnicę prosowiankę opryskiwaczem turbinowym.

Podczas spotkania polowego, można było zobaczyć model zawieszany o pojemności 1000 l, który posiada przystawkę turbinową o wydatku około 90 tys. m3 powietrza na godzinę. Jego zasięg oprysku wynosi 50 m w jednym kierunku. - Mamy także opryskiwacze ciągnione o większych zbiornikach - zaznaczył Grzegorz Jarecki z firmy Rolsad, która przygotowała pokaz pracy opryskiwacza.  

Ze względu na rzutowy sposób rozprowadzania cieczy, pokrycie roślin nie jest tak równomiernie jak po użyciu opryskiwacza szczudłowego. Także z tego względu, że jest bardziej uzależnione od czynników zewnętrznych. Korzyścią jest natomiast kilkukrotnie niższa cena tego opryskiwacza.

Do obsługi modelu zaprezentowanego na pokazie, potrzebny był ciągnik o minimalnej mocy równej 100 KM. Przedstawiciel Rolsadu zapewniał jednak, że firma dobierze także opryskiwacz dla gospodarstwa posiadającego ciągnik o mocy 60 KM. Przejazd opryskiwaczem powinien odbywać się po ścieżkach technologicznych o rozstawie około 90 m.

Presja omacnicy prosowianki na polach w Skrzelewie jest wysoka. 19 lipca Tadeusz Szymańczak odłowił 25 motyli, w tym pięć samców. Pierwsze naloty w tym rejonie pojawiły się trzeciego lipca.

Na spodniej stronie liści kukurydzy, można było zobaczyć złożone przez samice jaja. Kukurydza znajduje się w fazie wiechowania, a więc to najlepszy moment, żeby wykonać zabieg przeciwko omacnicy. Na południu kraju rolnicy już przystąpili do oprysku. Lista środków, które można wykorzystać do zwalczania szkodnika nie jest zbyt długa. W ich skład wchodzą głównie indoksakarb lub lambda-cyhalotryna.

W tym roku Szymańczak odławia motyle za pomocą pułapki świetlnej należącej do firmy DuPont. Skrzelew jest jednym z 11 miejsc w Polsce, gdzie firma zdecydowała się zamontować swoją pułapkę. Każdego dnia, sprawdzana jest liczebność motyli w podziale na samce i samice. Następnie, wyniki wprowadzane są do systemu Evalio Agro System firmy DuPont.

- Są one dostępne dla osób, które zarejestrują się do systemu. Aby to zrobić, wystarczy wejść na stronę evalio.dupont.com. Po dokonaniu rejestracji, można śledzić występowanie omacnicy w różnych rejonach Polski - wyjaśniał Andrzej Lesiak z DuPont. - W Skrzelewie jest największa presja w skali kraju. Duża liczba odłowów jest także na terenie Wielkopolski. Odłowy omacnicy zarejestrowano również w okolicach Sztumu w województwie pomorskim. Można więc powiedzieć, że szkodnik występuje już na całym terytorium naszego kraju - dodał.

Poleć
Udostępnij
Skomentuj