Copy LinkXFacebookShare

Co ze stosowaniem dolistnym mocznika?

W wielu ukazujących się aktualnie publikacjach dla rolników można spotkać się z zaleceniami dokarmiania dolistnego roślin wodnym roztworem mocznika. Podawane są optymalne terminy stosowania oraz bezpieczne stężenia dla poszczególnych faz wzrostu i rozwoju roślin. Wszystko jest poprawne i się zgadza, tylko od 1 sierpnia 2021 r. jest to nieaktualne. Dlaczego?

Przypominam, że 1 sierpnia 2021 r. wprowadzono zakaz stosowania mocznika w formie granulowanej, z wyłączeniem mocznika w formie granulowanej zawierającego inhibitor ureazy albo powłokę biodegradowalną.

Teoretycznie można więc dolistnie stosować "tradycyjny" mocznik, tylko że takiego nie ma na rynku, bo od 1 sierpnia 2021 r. nie można go także sprzedawać. Jeśli ktoś ma jakieś zapasy nawozu nabytego wcześniej, to oczywiście może tak go zastosować. Raczej takich osób jest niewiele.

Stosowanie w oprysku dolistnym nawozu zawierającego inhibitor ureazy albo powłokę biodegradowalną jest mało celowe ze względu na spowolnione działanie. Natomiast przy stosowaniu dolistnym chodzi przecież o to, aby działanie azotu było jak najszybsze.

Podobnie nie rekomenduje się do stosowania w opryskach dolistnych mającego formę sypką mocznika UFF będącego produktem ubocznym ekstrakcji kwasów tłuszczowych z ryb. Obecność estrów etylowych może bowiem przyczyniać się do zapychania końcówek opryskiwaczy.

Na rynku dostępne są co prawda produkty zawierające azot przeznaczone do aplikacji dolistnej (polimery mocznika o zmiennej długości) i cieszące się szczególnie w tym sezonie dużym zainteresowaniem ze strony rolników, ale to już inny temat.

  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Odzyskany ciągnik wrócił do właścicielki. Wskazała na syna

Turbulencje na rynku mleka, rynek mleka, mleczarstwo, ceny mleka, ceny, eksport mleczarski, Global Dairy Trade, Polska Izba Mleka
Bydło

Turbulencje na rynku mleka w UE. Przed nami trudne miesiące