Copy LinkXFacebookShare

Kwalifikowany materiał siewny wciąż niedoceniany

W 2019 r. udział w zasiewach kwalifikowanego materiału siewnego wzrósł tylko minimalnie – wynika z najnowszego raportu dotyczącego rynku nasion w Polsce, przygotowywanego corocznie przez dr. Tadeusza Oleksiaka z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – PIB w Radzikowie. 
 
Bazując na danych Głównego Urzędu Statystycznego i obliczeniach własnych wskazał on, że średni udział kwalifikowanego materiału siewnego w ogólnej ilości zużytych do siewu nasion zbóż wyniósł w ub.r. 17,7%, a po uwzględnieniu mieszanek – 15,4%. W 2018 r. było to odpowiednio 17,1 oraz 14,7%. 
 
REKLAMA
 
 
Najwięcej nasion kwalifikowanych w ub.r. stosowano w uprawie jęczmienia jarego (23,7%), pszenicy jarej (23,3%) i jęczmienia ozimego (21,7%), a najmniej w uprawie żyta (11,9%) i owsa (13,3%). Udział kwalifikowanych sadzeniaków w 2019 r. wyniósł 11%. 
 
Przyjmując do wyliczeń wielkości sprzedaży nasion podawane przez wojewódzkie inspektoraty ochrony roślin i nasiennictwa (WIORiN), wskaźniki udziału kwalifikowanego materiału siewnego w produkcji były wyższe. Dla zbóż wyniósł on 25,1% , a dla sadzeniaków 18,8%. W 2018 r. odpowiednio 23,1 oraz 18,1%. 
 
Utrzymuje się regionalne zróżnicowanie sprzedaży. Stosunkowo najwięcej kwalifikowanego materiału siewnego zbóż w relacji do powierzchni zasiewów, sprzedawano w województwach: śląskim (73%), opolskim (52%), łódzkim (57%) i kujawsko-pomorskim (40%), najmniej zaś w mazowieckim (7%), podkarpackim (10%), zachodniopomorskim (12%), małopolskim (13%), świętokrzyskim (15%) oraz w woj. podlaskim (16%). 
 
Patrząc na powyższe dane można powiedzieć, że niewiele zmieniło się nie tylko względem 2018 r., ale także w przeciągu ostatnich kilku lat. Abstrahując bowiem od różnicy między danymi GUS i WIORiN, udział kwalifikatu w zasiewach oscyluje wokół 20%. To mało. Ciągle utrzymuje się też podział na Polskę zachodnią, która wykorzystuje więcej kwalifikowanego materiału siewnego oraz na Polskę wschodnią, która wysiewa go mniej, co ma związek ze strukturą gospodarstw. 
 
REKLAMA
 
 
Właściciele mniejszych gospodarstw najczęściej argumentują, że kwalifikat jest dla nich zbyt drogi. Nie bacząc przy tym, że suma korzyści z jego wysiewu może przekroczyć koszty jego zakupu, oczywiście, przy zachowaniu odpowiedniego poziomu agrotechniki. A o jakie korzyści chodzi? 
 
Przede wszystkim kwalifikowany materiał siewny ma wyższy potencjał plonowania. Wielokrotne wysiewanie ziarna z własnych rozmnożeń prowadzi do zjawiska „wyradzania się odmian” na skutek oddziaływania czynników środowiskowych. Oczywiście mowa tu o odmianach populacyjnych, ponieważ odmian mieszańcowych w ogóle nie można wysiewać w kolejnych latach po zbiorze. 
 
Nasiona są doczyszczone i zaprawione, co również generuje koszty jeślibyśmy chcieli to zrobić we własnym zakresie. Nie mówiąc już o tym, że jakość tego zaprawiania jest gorsza niż na profesjonalnej linii do zaprawiania. 
 
Zaprawianiu poddawane są nie byle jakie nasiona. Produkcja kwalifikatu odbywa się bowiem w pewnym reżimie. Prowadzenie plantacji nasiennych wymaga specjalistycznej wiedzy i wysokich umiejętności. Agrotechnika i ochrona chemiczna musi być wręcz perfekcyjna. Niezbędne jest ręczne usuwanie roślin nietypowych i innych gatunków, a także czyszczenie maszyn, sprzętów i magazynów. Plantacje poddawane są ocenie polowej, a później ocenie laboratoryjnej, co również jest gwarantem jakości nasion. 
 
Do listy korzyści trzeba dodać ogromną paletę odmian dostępnych na rynku, spośród których można wybrać najlepiej dostosowane do warunków klimatyczno-glebowych, występujących na danym terenie. Pomoże w tym śledzenie wyników Porejestrowego Doświadczalnictwa Odmianowego (PDO). Na stronie internetowej Centralnego Ośrodka Badania Odmian Roślin Uprawnych (COBORU) można też znaleźć listy odmian zalecanych do uprawy w województwach (LOZ) kliknij tutaj.
 
Wśród wielu odmian znajdują się kreacje o podwyższonej odporności lub tolerancji na najważniejsze choroby, co pozwala na ograniczenie stosowania środków chemicznych.
 
Nie brakuje też odmian o podwyższonej odporności na abiotyczne czynniki stresowe (np. susza, niskie temperatury, zakwaszenie gleb) i ten kierunek, zważywszy na zmiany klimatyczne, na pewno będzie się mocno rozwijał. Ciągle udoskonalana jest także jakość ziarna oraz produktywność odmian. Warto więc szczególnie przyglądać się nowościom. I nie można zapominać, że stosując kwalifikowany materiał siewny, nie trzeba uiszczać opłaty za tzw. odstępstwo rolne. 
 
  •   Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz

 

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!