W jakiej kondycji znajduje się kukurydza?
kukurydza._fot._damian_siuda
Obecnie kukurydza w kraju znajduje się w fazie od 6 do 9-10 liści. Foto_Damian Siuda
Tej wiosny kukurydza, tak jak i wiele innych gatunków roślin uprawnych, musiała zmagać się z wieloma czynnikami stresowymi. Jak sobie z nimi poradziła? W jakiej obecnie znajduje się kondycji? O to zapytaliśmy Tadeusza Szymańczaka, producenta kukurydzy z woj. mazowieckiego, a zarazem rzecznika prasowego Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych.
Wspominając o czynnikach stresowych mowa jest przede wszystkim o wiosennej suszy oraz przymrozkach. Jak przyznaje Szymańczak, tej wiosny, warunki do wzrostu kukurydzy nie były komfortowe, ale uważa, że nie były też najgorsze. W kwietniu co prawda brakowało opadów i wilgotność gleby była niewielka, ale wystarczająca, by kukurydza skiełkowała i wzeszła. W maju pojawiły się już większe opady.
Gorsze skutki miały przymrozki i wiosenne chłody, wiadomo bowiem, że kukurydza jest rośliną ciepłolubną. Dochodziło do uszkodzeń młodych liści, co objawiało się ich bieleniem na końcach. Producent kukurydzy przypomina jednak, że o ile nie został uszkodzony stożek wzrostu, a tak było na zdecydowanej większości plantacji, to rośliny bez problemu przetrwały trudny okres, który był okresem powolnego wzrostu roślin.
– Obecnie kukurydza znajduje się w fazie szybkiego wzrostu. Dobrze, że wody jest dosyć dużo, bo dzięki temu dostępne są składniki pokarmowe z roztworu glebowego – wskazuje Szymańczak. – Nawet regionalne różnice w rozwoju są nieduże, co mogłem niedawno obserwować jadąc z Mazowsza na Śląsk. Z tym że jak wracałem, to na południu, niektóre plantacje były pod wodą – dodaje.
– Kukurydza jest w różnej fazie rozwojowej, od sześciu do dziewięciu, może 10 liści. Mierzy około jednego metra. Są też niższe, zwłaszcza późniejsze odmiany – wskazuje producent z Mazowsza podkreślając przy tym, że nie obserwuje znaczących opóźnień w rozwoju kukurydzy względem poprzednich lat. – W moim regionie, to opóźnienie, czy przesunięcie może dochodzić do jednego tygodnia. Ale myślę, że jeśli warunki w dalszej części okresu wegetacyjnego będą korzystne, to nie będzie to miało wpływu na wielkość plonu – zaznacza.
Takim newralgicznym okresem będzie okres kwitnienia i zawiązywania kolb, który następuje po 15 lipca. To od dostępności wody w tym czasie w dużej mierze zależy przyszły plon.
Lipiec to też czas zwalczania larw omacnicy prosowianki. W tym roku pierwsze motyle tego szkodnika na swoich plantacjach (samice), Szymańczak zaobserwował 25 czerwca. W ub.r. było to kilka dni wcześniej. Teraz będzie prowadził codzienny monitoring motyli wprowadzając dane do tabeli i tworząc wykresy.
Jak wyjaśnia, w momencie gdy na wykresach pojawi się pik w liczebności samic i samców, to od tego momentu, po 5-7 dniach (w zależności od warunków), będzie wykonywał pierwszy zabieg środkiem ochrony roślin. Jego zdaniem, póki co, to najskuteczniejsza metoda walki z tym szkodnikiem spośród dostępnych w naszym kraju. A testował już różne, w tym kruszynka.
- Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz
