Copy LinkXFacebookShare

Susza w kukurydzy. Producenci zgłaszają postulaty

Wyłączenie z monitoringu suszy upraw kukurydzy zakładanych na tzw. glebach lekkich nie powinno mieć miejsca. Na takich ziemiach znajduje się 1/3 zasiewów tej rośliny – przekonuje Polski Związek Producentów Kukurydzy (PZPK).

Organizacja już wielokrotnie interweniowała w sprawie nieprawidłowości w ocenie suszowej upraw kukurydzy i wynikającej z tego trudnej sytuacji producentów, których w ostatnich latach w kraju znacznie przybyło.


Kukurydza wypiera z pól żyto, mieszanki zbożowe, a przede wszystkim ziemniaki – jest coraz ważniejsza dla gospodarstw opartych na produkcji roślinnej i zwierzęcej (przede wszystkim hodowców krów).

Teraz PZPK przekazał resortowi rolnictwa uwagi do projektu rozporządzenia zmieniającego wartości klimatycznego bilansu wodnego (KBW) dla poszczególnych gatunków roślin uprawnych i gleb. Mają to być zmiany korzystne dla rolników.

Związek producentów kukurydzy popiera nowe wartości KBW i zauważa, że gdyby obowiązywały w ubiegłym roku, nie byłoby takiego rozdźwięku pomiędzy danymi z monitoringu suszy, a tym, co rzeczywiście działo się na polach. Ale też ma uwagi.

W opinii PZPK niekonsekwentne jest wyłączenie z monitoringu bilansu wodnego dla kukurydzy dwóch późnoletnich okresów oceny: 21 lipca-20 września oraz 1 sierpnia-30 września. Co prawda w sierpniu potrzeby wodne kukurydzy maleją, ale wegetacja trwa i w tych dwóch miesiącach mogą wystąpić straty.


Związek jest ponadto zdecydowanie przeciwny traktowaniu gleb kategorii I (w takim ujęciu, jak przyjęto w projekcie), jako nieprzydatnych do uprawy kukurydzy, a w związku z tym wyłączenia takich upraw z monitoringu suszy, jak też możliwości ich ubezpieczenia od suszy czy innych zagrożeń.

"Powołując się na oficjalną klasyfikację gleb w Polsce i trzymając się ściśle klas granulometrycznych podanych w objaśnieniu do niniejszego projektu, do I kategorii glebowej wchodzą gleby zaliczane do klas bonitacyjnych nie tylko V i VI, ale także niektóre gleby IVb, a nawet IVa – doskonale nadające się do uprawy kukurydzy" – czytamy w piśmie sygnowanym przez prof. Tadeusza Michalskiego, prezesa Rady PZPK.

Podkreślono w nim, że jednocześnie takich wyłączeń nie stosuje się odnośnie dużo bardziej wymagających glebowo i wrażliwych na suszę roślin, jak pszenica ozima i jara, jęczmień czy niektóre rośliny bobowate. Stąd propozycja, by zlikwidować wyłączenia i dopisać odpowiednie wartości dotyczące bilansu wodnego dla tej kategorii gleb.

"Jeśli z przyczyn zwiększonego ryzyka np. ubezpieczeń i ewentualnych odszkodowań jakieś wyłączenia gleb byłyby konieczne, to dla kukurydzy dużo klarowniej trzeba byłoby wyłączyć gleby klas bonitacyjnych VI i VIz; dla pszenicy, buraków i rzepaku gleby klas: V, VI i VIz. Innym rozwiązaniem mogłoby być zastosowanie przeliczników wielkości odszkodowań proporcjonalnie dla klasy gleb, tak jak to ma miejsce w wyliczeniu wymiaru podatku rolnego" – podpowiada PZPK.
 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!