Nie tylko susza zredukowała plony kukurydzy w tym roku
kukurydza._a.siuda_3
Odmiany średnio późne kukurydzy na ziarno cieszą się coraz mniejszym zainteresowaniem. Foto_Alicja_Siuda.
Oprócz suszy duży wpływ na plony ziarna kukurydzy oraz na ogólną kondycję plantacji miała także agrotechnika – uznali przedstawiciele Polskiego Związku Producentów Kukurydzy oraz Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych podczas poniedziałkowej konferencji w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – PIB w Warszawie.
– Bardzo ważny w tym roku był termin siewu kukurydzy – zaznaczył prof. Tadeusz Michalski, prezes PZPK. – Przy wczesnym terminie siewu, kukurydza nawet w tych najgorszych warunkach wybroniła się. Po prostu wcześniej zaczęła rosnąć, wykształciła większy system korzeniowy korzystając z zapasów wody zgromadzonych w glebie po zimie – wyjaśniał.
Mowa tu o siewie między 15 a 20 kwietnia. Plantacje wysiane na przełomie kwietnia i maja oraz na początku maja, prezentowały się znacznie gorzej. Niektóre trzeba było wręcz zlikwidować, ponieważ w ogóle nie rokowały. W ocenie PZPK dotyczyło to ok. 5% plantacji.
– W tym roku duże znaczenie miało także dostosowanie odpowiedniej odmiany do określonego pola i warunków glebowych. Myślę, że wielu rolników nie do końca przywiązywało też wagę do gęstości siewu, co było bardzo istotne – mówił Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ. – Tam gdzie siew był zbyt gęsty lub gdzie nasiona były wysiewane w tej górnej z zalecanych ilości, przy braku wody i na słabszych glebach, powodowało znaczną obniżkę plonów. Na lekkich glebach plantacje były wręcz likwidowane – wskazywał prezes PZPRZ.
– Myślę, że trzeci rok z kolei występowania suszy w tak krótkim czasie, wliczając 2015 rok, spowoduje, że rolnicy będą w większym stopniu zwracali uwagę na agrotechnikę, pod kątem materii organicznej i ochrony wody. Bo można było zaobserwować, że tam gdzie co roku była zostawiana na polu słoma, czy w jakiś inny sposób uzupełniano materię organiczną, tam plantacje nie wyglądały najgorzej – mówił prof. Michalski.
Jak podkreślał, pod względem plonowania kukurydzy Polska była bardzo zróżnicowana. – Można powiedzieć, że połowa Polski miała bardzo słabe plony, jedna czwarta średnie, a pozostała ćwiartka bardzo dobre. Dlatego trudno jednoznacznie wskazać ile mogły wynieść średnie plony kukurydzy w tym roku – podkreślał. PZPK ocenia, że od 5,2 do 5,6 t/ha.
Plony były bardzo zróżnicowane nie tylko regionalnie, ale także w ramach jednego gospodarstwa. – U mnie wahały się od 3 do 9 t z hektara, ponieważ deszcze występowały bardzo punktowo – wskazywał prezes Kacperczyk, który prowadzi gospodarstwo na południu woj. mazowieckiego.
Tegoroczne zbiory kukurydzy ziarnowej w ocenie PZPK wyniosły ok. 3,3 mln t, podczas gdy w ub.r. według GUS były na poziomie 3,8 mln t. Zanotowały więc spory spadek. Mniejsze zbiory ziarna kukurydzy prognozowane są także w Unii Europejskiej oraz na świecie. Dlaczego więc ceny ziarna są niskie i cały czas się wahają?
Anna Kołakowska z Francuskiej Federacji Producentów Nasion Kukurydzy i Sorgo wskazała na kilka przyczyn. Po pierwsze, presję na spadek cen wywierają przedłużające się zbiory kukurydzy w Stanach Zjednoczonych, które w tym roku ruszyły z dużym opóźnieniem, a co za tym idzie brakuje ostatecznych wyników tych zbiorów.
Więcej kukurydzy niż w latach 2016-2018 wysyłają na światowy rynek kraje południowoamerykańskie, zwłaszcza Brazylia. Natomiast w Europie presję na spadek cen kukurydzy wywiera intensywny eksport ziarna z Ukrainy, która w tym roku po raz kolejny zebrała dużo kukurydzy (35-36 mln t).
Jej cenom nie sprzyja także duża produkcja zbóż podstawowych w UE, która przekroczyła 200 mln t, co powoduje, że producenci pasz chętniej sięgają po te zboża zamiast po kukurydzę.
Mimo suszy w Europie, w ocenie Kołakowskiej nie powinno w tym roku zabraknąć materiału siewnego kukurydzy. Wykonanie planu produkcyjnego na ten rok oceniła na 98 proc. Wysokie są także zapasy nasion z poprzednich lat. – Chociaż na pewno nieco się zmniejszą, ponieważ spodziewana jest spora deklasacja nasion zaprawionych substancjami, które będą wycofywane z rynku (metiokarb – przyp. red.) – podkreślała Kołakowska. Dotyczy to ponad 1 mln jednostek nasiennych w skali Europy. Mimo to zdaniem ekspertów, nasion kukurydzy nie powinno zabraknąć.
- Rolnictwo bez tajemnic. Zamów prenumeratę miesięcznika "Przedsiębiorca Rolny" już dziś
