Kradzione żniwa kukurydzy. Rolnicy po cichu liczą na dopłaty

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: (dk) | redakcja@agropolska.pl
15-01-2018,10:55 Aktualizacja: 15-01-2018,11:40
A A A

Dawno już w styczniu nie było takiego ruchu na polach. Rolnicy, którzy zazwyczaj o tej porze roku zajmują się raczej pracami w zagrodach, ruszyli masowo, by dokończyć zbiory kukurydzy.

W ostatnich dniach nie zanotowano większych opadów, a co ważniejsze nastały ujemne temperatury, które lokalnie sięgają nawet minus 10 stopni. Z części zalanych pól woda zniknęła całkowicie lub odpłynęła na tyle, że można myśleć o wjechaniu ciężkimi maszynami. Nic więc dziwnego, że rolnicy podjęli wysiłki, by zebrać, skąd tylko się da, stojącą wciąż kukurydzę.

kukurydza, pole, błoto

Ekstremalny zbiór kukurydzy

W 2017 roku dotrzymanie optymalnych terminów agrotechnicznych było bardzo trudne. Ciągłe i nadmierne opady uniemożliwiały zabiegi agrotechniczne i zbiór roślin w optymalnym terminie, a niesprzyjająca pogoda dość duże straty w ziarnie....

- Panie, to kradzione żniwa - mówi multiportalowiu agropolska.pl rolnik na polu pod Mławą na Mazowszu. - W normalnym terminie udało się ledwo połowę kukurydzy skosić. A potem tak po kawałku tam, gdzie było można wjechać. Ale i tak traktory i kombajny codziennie tonęły w błocie. Nawzajem się z sąsiadami wyciągaliśmy. Dwie potężne liny mam urwane, zniszczone łożyska, pokrzywione blachy od holowania - dodaje gospodarz.

Rolnicy liczą, że zapowiadane dalsze przymrozki pozwolą im "ukraść" kolejne kolby, choć na pewno nie z każdego miejsca. Tam, gdzie utworzyły się duże zastoiska wodne, nawet jeśli przymarzną, nie będzie już szans na żniwa.

- Ja na pewno z około hektara, położonego bliżej rzeki nic nie zbiorę. Inni ponieśli jednak jeszcze większe straty. Kolega miał nawet wynająć kombajn na gąsienicach, ale zrezygnował z uwagi na wysokie koszty. Gwarancji, że ten zbiór powiedzie się i tak nikt bowiem nie dawał. Dobrze, że plon był niezły, bo to trochę zmniejsza szkody - usłyszeliśmy od gospodarza.

Rolnicy liczą po cichu na specjalną pomoc państwa w kontekście braku możliwości zbiorku kukurydzy, która w Polsce odgrywa coraz większą rolę i obsianego nią areału przybywa. -  Dopłacą coś do tej kukurydzy, co zostanie i trzeba będzie zaorać na wiosnę? - pyta nasz rozmówca. - Powinni. Słyszałem, że jest budżet z nadwyżką. Przecież te powodzie na polach to nie nasza wina. A straty są konkretne - dodaje na koniec.
 

  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony roślin. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz
Poleć
Udostępnij
Skomentuj