Jemy mało kukurydzy. Producenci szukają nowych rynków zbytu

Poleć
Udostępnij
Skomentuj
Autor tekstu: Biznes Newseria, (em) | redakcja@agropolska.pl
02-12-2014,12:15 Aktualizacja: 02-12-2014,12:43
A A A
W Polsce spożycie kukurydzy cukrowej wynosi zaledwie 5-10 proc. całych zbiorów. W Austrii jest to 30 proc. a we Francji - 20 proc. Producenci zachęcają więc do konsumpcji i liczą na wzrost sprzedaży w Afryce i na Półwyspie Iberyjskim. 
 
- Widzimy olbrzymie możliwości wzrostu zagospodarowania przez rynek polski kukurydzy, choćby do bezpośredniego żywienia człowieka. Obecnie w ten sposób zagospodarowujemy 5-10 proc. naszych zbiorów – mówi agencji Newseria Biznes dr Roman Warzecha, członek Rady Polskiego Związku Producentów Kukurydzy (PZPK).
 
Spożycie kukurydzy cukrowej (tzw. słodkiej) w Polsce wynosi ok. 0,5 kg na mieszkańca. W Stanach Zjednoczonych jest to ponad 10 kg.
 
Jak podkreślają przedstawiciele PZPK, plony kukurydzy ziarnowej są blisko dwukrotnie większe niż średnie plony zbóż. 15 lat temu ziarno wyprodukowane w Polsce zaspokajało 10-20 proc. potrzeb, dziś produkcja w pełni pokrywa nasze zapotrzebowanie, a dodatkowo na eksport trafia nawet 1-1,5 mln ton. Średnie zbiory ziarna kukurydzy od 3 lat osiągają 4 mln ton.
 
- To nie jest tak, że rynki są nam dane na zawsze. Trzeba o nie walczyć. Oczywiście nie jesteśmy takim potentatem w produkcji, jak USA, które odpowiadają za 1/3 światowej produkcji, oni jednak bardzo dużo zużywają na biopaliwa. Jest zatem szansa, by w sytuacji, kiedy będziemy mieli nadwyżki, kukurydzę sprzedawać - mówi Roman Warzecha.
 
Wśród najbardziej perspektywicznych rynków dla polskiej produkcji wymienia się kraje północnej Afryki.  
 
- Kraje arabskie Afryki, ze względu na warunki klimatyczne nie są w stanie wytworzyć takiej ilości, jakiej potrzebują. Widzimy jako kierunek eksportu właśnie północną Afrykę i Półwysep Iberyjski, gdzie też są braki, a intensywnie rozwija się produkcja zwierzęca. Polska oferta jest atrakcyjna – podkreśla członek RPZPK.
 
Kolejnym obszarem, w którym można wykorzystywać większe ilości kukurydzy, jest hodowla zwierząt, m.in. drobiu. Jak podkreśla PZPK, w Polsce wciąż za mała jest produkcja kukurydzy kiszonkowej na paszę dla bydła.
 
Według szacunków PZPK kukurydzę cukrową uprawia się w Polsce na ok. 7 tys. hektarów, z czego około 5,5 tys. ha na potrzeby przemysłu przetwórczego. W tym roku łączna powierzchnia upraw w Polsce to 1,1 mln ha: z tego 500 tys. ha to zasiewy na kiszonkę, a ok. 600 tys. ha to kukurydza na ziarno.
 
- Szansą jest też rozwój biogazowni rolniczych, w których podstawowym substratem do produkcji biogazu jest kiszonka z kukurydzy. I to też jest bardzo duża szansa dla polskich rolników, bo ziarno, które w tej chwili sprzedawane jest jako zboże, można również sprzedawać na kiszonkę do biogazowni - kończy Roman Warzecha.
Poleć
Udostępnij
Skomentuj