Copy LinkXFacebookShare

Ekstremalny zbiór kukurydzy

W 2017 roku dotrzymanie optymalnych terminów agrotechnicznych było bardzo trudne. Ciągłe i nadmierne opady uniemożliwiały zabiegi agrotechniczne i zbiór roślin w optymalnym terminie, a niesprzyjająca pogoda dość duże straty w ziarnie. Wiele szkód zanotowano po orkanach Ksawery i Grzegorz, co przyczyniło  się do wylegania dużej części roślin.

Prowadzę gospodarstwo rolne wraz z moim ojcem w województwie mazowieckim w gminie Wiskitki o powierzchni około 220 ha. Większość areału zajmuje uprawa kukurydzy na ziarno, pozostałe to pszenica ozima, pszenica jara, rzepak ozimy i kilka hektarów warzyw okopowych.

Mój tata uprawia  kukurydzę na ziarno od 1995 r. Przez te wszystkie lata nie było takiego roku, w którym nie zebrałby płodów z pól. Rok 2017 był bardzo trudny. Problemy zaczęły się już na wiosnę. Długo czekaliśmy z siewem ze względu na niską temperaturę gleby.

Przez cały okres wegetacyjny nadmiar opadów atmosferycznych nie sprzyjał wzrostowi i rozwojowi tej rośliny. Powierzchnia uprawy kukurydzy na ziarno w moim gospodarstwie w zeszłym roku wynosiła ok. 160 ha.

Nadmierna ilość opadów jesienią utrudniła zbiór kukurydzy na ziarno niejednemu rolnikowi. Gospodarze często nie mogli wjechać kombajnami na pole, a wilgotne rośliny, jak i namoknięte kolby zaklejały sita. `

Jesienna żniwa zaczęliśmy 28 września, choć wilgotność ziarna była zbyt duża – ok. 32-36 proc., więc aby obniżyć koszty suszenia ziarna, czekaliśmy na poprawę pogody i dojrzewanie roślin. Choć deszcz sprawia, że wilgotność ziarna zwiększa się, to w zeszłym roku nie miało to większego znaczenia, ponieważ ziarno było wyjątkowo suche, z końcem października wilgotność była na poziomie 25-28 proc. Dojrzała roślina kukurydzy ma opuszczone, skierowany do dołu kolby, dzięki czemu nie chłonie tak dużo wody.

Zazwyczaj powierzchnia uprawy kukurydzy na ziarno była większa i wynosiła ok 180 ha i kończyliśmy zbiór w ostatnim tygodniu listopada, tak w 2017 roku, w pierwszym tygodniu grudnia mieliśmy do skoszenia jeszcze 40 proc. całego areału, tj. około 60 ha.

Pogoda stawała się co raz bardziej nieznośna i utrudniała zbiór. Średnio raz dziennie mój kombajn się zakopywał. Dwa razy w tym sezonie byłem zmuszony skorzystać z usług holownika. Wynająłem kombajn na gąsienicach, który również miał problemy z wykoszeniem.

Nawet operator miał utrudnioną pracę, musiał zwracać uwagę, aby rzędy kukurydzy dokładnie wchodziły w jednostki obrywające przystawki i sprawdzać stan oklejających się sit w kombajnie. Zbiornik na ziarno w moim kombajnie nie był chyba w tym sezonie nigdy pełny. Operator wysypywał w miarę możliwości często ziarno ze zbiornika, aby niepotrzebnie nie obciążać maszyny.

Traktor z przyczepą również grzązł na polu, więc w większości przypadków o ile było to możliwe, traktor stał na utwardzonej powierzchni nieopodal pola.

Nie jest to wina drenażu, ponieważ na większości moich pól i tych dzierżawionych jest melioracja, której stan staram się w miarę możliwości kontrolować i ewentualnie w przypadkach niesprawności udrożniać czy naprawiać. W moim gospodarstwie  nie ma dużych kawałków ziemi, największy to około 14 ha. Nie było takiego, który można było wykosić do końca. W każdym przypadku zostawał jakiś mokry kawałek, przez co koszt dojazdu maszyn, i samego koszenia był dużo większy niż dotychczas.

Przez bardzo trudne warunki pracy maszyn, powiedziałbym nawet ekstremalne, nie trudno o jakąś awarię. W tym sezonie miałem kilka przypadków: spalonych łożysk w kołach napędowych, złamane schodki w kombajnie, kilkanaście lin stalowych czy też różnych elementów w przyczepach transportowych.

Opóźnione zbiory i trudne warunki atmosferyczne na polach, które panują do dziś uniemożliwiają wykonanie orki przedzimowej na większości pól. Nie wspomnę już o planowanych kilkunastu hektarach pszenicy ozimej, która miała być wsiana po kukurydzy o wyjątkowo niskim FAO 210-220.

Do dziś nie udało mi się zebrać ok. 15 ha kukurydzy w kilku miejscach. Według mnie nie będzie możliwości zbioru, dopóki nie przyjdzie mróz i ziemia nie zamarznie.

Z punktu ekonomicznego miało to dosyć duży wpływ na koszt produkcji i opłacalność uprawy. Przede wszystkim koszty paliwa, około 2300-2500 l więcej na sam zbiór. Biorąc pod uwagę wszystkie uszkodzenia i dodatkowe koszty, myślę, że na samej uprawie kukurydzy jestem około 30 tysięcy złotych w plecy, czyli zysk z około 10 ha uprawy…

Przez całą tą sytuacje, człowiek staje się bezsilny i załamany, a wiosna nie zapowiada się prosta.

Na polach wciąż mokro i przypuszczam, że w tym roku 2018 wegetacja będzie nieco opóźniona, ze względu na dużą wilgotność gleby. Panujące temperatury, aura i brak śniegu mogą być również niesprzyjające dla upraw roślin ozimych. W tym ciężkim roku wygrałem tylko na kontrakcie, który podpisałem dużo wcześniej na 2000 t.

Rolnictwo to nie jest zwykłe przedsiębiorstwo. Rolnictwo to biznes z pasją!  Mam nadzieję, że ziemia wynagrodzi nam wszystkim ten ciężki rok. Oby był lepszy!

  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony roślin. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz

Zobacz nas w Google News

owiur, eliminacje, olimpiada
Olimpiada

Szczegóły eliminacji okręgowych XLIX edycji OWiUR

PFHBiPM podała wyniki, krowy mleczne, produkcja mleka, PFHBiPM, wydajność krów, ocena użytkowości, hodowla bydła,
Hodowla

PFHBiPM podała wyniki oceny za 2025 rok. Co ze strukturą stad?

Aktualności

Policja w gospodarstwie. Chodziło o utwardzenie podwórka