Copy LinkXFacebookShare

Rolnicy apelują o wsparcie dla produkcji soi

W celu zmniejszenia uzależnienia produkcji żywności w Polsce od importu konieczne jest radykalne zwiększenie produkcji soi – powiedział Krystian Ambroziak, prezes stowarzyszenia Polska Soja, który uczestniczył w spotkaniu zorganizowanym przez Izbę Rolniczą w Opolu.

Ekspert przedstawiając sytuację na rynku pasz i żywności, nawiązał do konfliktu zbrojnego na Ukrainie, apelując o zwiększenie minimum czterokrotne powierzchni upraw soi na terenie naszego kraju.


– Wojna zmienia wszystko. Tymczasem produkcja żywności w Polsce nadal oparta jest na imporcie soi z Ameryk. W ciągu kilkunastu lat import śruty sojowej z GMO wzrósł z 2 mln ton do 2,6 mln ton w skali roku. Tymczasem produkujemy około 70 tys. ton soi, czyli 2 procent zapotrzebowania. Ostatnie dni pokazały, jak łatwo można przerwać łańcuch dostaw surowców z importu. Niestety, soi nie da się łatwo zastąpić innymi roślinami, chociażby z tego powodu, że na osiem kwasów egzogennych, czyli takich których my i hodowane przez nas zwierzęta muszą dostarczać do organizmów wraz z pokarmem, soja ma aż pięć. Jest to bardzo cenna roślina, jednak zdecydowanie za mało obecna na polskich polach – powiedział Ambroziak.

Jego zdaniem do częściowego zapewnienia bezpieczeństwa kraju pod względem własnych upraw soi, konieczne jest szybkie przeznaczenie pod jej uprawę co najmniej 100 tysięcy ha, a docelowo 500 tys. ha.

– Soja może rosnąć w całej Polsce. Najlepsze plony daje na południu, czyli np. w województwie opolskim, gdzie można liczyć na 4 tony z hektara. Na północy kraju będą to 2-3 tony. Przy zbiorach na poziomie 3 ton i cenie z poprzedniego sezonu na poziomie 2,7 tys. złotych za tonę, daje to opłacalność blisko 6 tysięcy złotych z hektara po odliczeniu kosztów, więc jest to całkiem przyzwoity pieniądz – uważa Ambroziak.


Mariusz Olejnik, prezes Opolskiego Związku Producentów Rolnych powiedział, że to m.in. dzięki pracom naukowców na terenie województwa opolskiego, obecnie dla każdego regionu są rekomendowane odpowiednie odmiany soi.

– Według naszych danych z 2021 roku soja była uprawiana w Polsce na 25,7 tys. hektarów, z czego największe uprawy były w województwie podkarpackim (5,7 tys. ha), małopolskim (5,5) i lubelskim (4 tys. ha). To zdecydowanie za mało, w stosunku do możliwości. Być może rolników do uprawy soi jako przedplonu dla zbóż zachęcą wysokie ceny nawozów azotowych i świadomość, że przy odpowiedniej uprawie rośliny bobowate wprowadzają do gleby około 40 kg azotu, więc o tyle mniej trzeba później dostarczać w postaci nawozów. Oczekujemy, że uprawa soi w Polsce doczeka się dodatkowego wsparcia ze strony rządu i Unii Europejskiej, chociażby z uwagi na konieczność zapewnienia większej samowystarczalności naszego kraju od importu tej rośliny – podkreśla szef OZPR.
 

  • Krok po kroku w zakresie doboru odmian, nawożenia i ochrony. Zamów prenumeratę miesięcznika "Nowoczesna Uprawa" już teraz

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!