Reklama

Zetor 6245. Oszczędny traktor z Czechosłowacji
ciagnik_zetor_6245_rpt
Starsze ciągniki rolnicze naszych południowych sąsiadów cały czas cieszą się dużym powodzeniem. fot_Tomasz Bujak
Starsze ciągniki rolnicze naszych południowych sąsiadów cały czas cieszą się dużym powodzeniem. Szczególnie poszukiwane są egzemplarze pochodzące z krajów Europy Zachodniej. Miały one bogate wyposażenie i do ich budowy używano materiałów lepszej jakości.
Należał do nich m.in. Zetor 6245. Pierwsza seria tych traktorów produkowana była w latach 1984-1987. Następnie pojawiła się druga, której wytwarzanie zakończono w 1993 r. Różniła się ona kosmetycznie m.in. mocą silników (59 i 61 KM) oraz momentem obrotowym; pierwotnie było to 189, a w późniejszej wersji 207 Nm. Zetory 6245 są poszukiwane przez rolników ze średnich i małych polskich gospodarstw, w zastępstwie poczciwego Ursusa C-360. Obydwa ciągniki mają podobną moc, ale zdecydowanie lepsze wykonanie oraz trwałość podzespołów Zetora, o napędzie na cztery koła nie wspominając, przesądzają o znacznie wyższych walorach użytkowych sąsiada z południa.
Superoszczędny
Argument dodatkowego przedniego napędu w ciągniku Zetor 6245 przekonał także Ireneusza Dorszewskiego z okolic Bydgoszczy. Rolnik zajmuje się hodowlą koni i ma ponad 30 ha podmokłych łąk. Do tej pory użytkował Ursusa C-360, który pracował z prasą Sipma oraz przetrząsaczem karuzelowym JF. Czasami był podczepiany do rozrzutnika obornika.
Zetor 6245 został kupiony przez hodowcę koni w 2012 roku od innego rolnika. Wcześniej ów właściciel sprowadził traktor z Irlandii. Ireneusz Dorszewski kupił ciągnik za 42 tys. zł, co okazało się dobrą ceną chociażby dlatego, że traktor był wyposażony w ładowacz czołowy. Po bliższych oględzinach okazało się, że zarówno silnik, jak i skrzynia biegów są suche, nie mają wycieków i wszystkie podzespoły ciągnika działają bez zarzutu. Traktor ma oryginalny silnik Zetor Z6201, jak zapewniał poprzedni właściciel – nigdy nie był on remontowany, co stanowi dużą zaletę. Pomimo upływu lat (rocznik 1989) silnik pracuje idealnie. Ciągnik rolnika nie zużywa oleju silnikowego, co świadczy o dobrym stanie silnika, dobrej kompresji oraz nienagannej kondycji układu korbowo-tłokowego. Nie ma z nim problemów także zimą. – Silnik ciągnika, pomimo że nie ma świec żarowych, odpala na dotyk, niezależnie od temperatury na zewnątrz. Nawet nie muszę używać grzałki do podgrzewania bloku. To mnie tym bardziej cieszy, bo z konieczności trzymam sprzęt pod chmurką – mówi Dorszewski.
Ciągnik jest bardzo oszczędny w zużyciu paliwa i choć rolnik słyszał o tym wcześniej, nie spodziewał się aż tak niskiej konsumpcji ON. – Zetor bardzo mało pali, aż trudno w to uwierzyć. Przy prasowaniu Sipmą zużywa 3 l/mth, a jak jadę z przyczepą, to nawet 1,5 l/mth – chwali swój zakup Dorszewski. Ciągnik jest zatem bardzo oszczędny, pomimo że ma zbliżoną pojemność i moc silnika do rodzimego Ursusa C-360 (Zetor 6245 – 3456 cm3 i moc 61 KM, Ursus C-360 – 3120 cm3 i moc 52 KM). Silniki Zetora 6245 są jednostkami wolnossącymi. Brak turbiny oznacza, że nie są to jednostki wysilone, stąd wynika poniekąd ich trwałość.
Traktor ma dwie prędkości wałka WOM: 540 i 1000. Poza tym załączanie napędu zewnętrznego oraz pompy podnośnika odbywa się rozdzielnie. – Co jest w nim bardzo dobre i mi się podoba, to osobne załączanie WOM-u i pompy hydraulicznej. Nie zawsze te dwa podzespoły są potrzebne do danej pracy ciągnika. Nie ma tego w Ursusie – mówi rolnik. Z ułatwień Dorszewski wymienia elektryczno-pneumatyczne załączanie WOM-u. Jeśli akurat sprężarka jest włączona, to WOM załączy sprężone powietrze. Kiedy jest ona wyłączona, to napęd zewnętrzny (sprzęgło odpowiadające za włączanie WOM-u i pompy hydraulicznej) wyłącza się poprzez dźwignię połączoną z linką. – Przycisku do wyłączania sprzęgła wałka i pompy podnośnika używam w skrajnych przypadkach, kiedy np. coś dzieje się z podczepioną maszyną. Układ ten działa bardzo szybko, a przycisk mam pod ręką – omawia zadowolony rolnik.
Za 30 tys. zł
Obecnie Zetora 6245 można kupić już za ok. 28-30 tys. zł, w zależności od stanu i rocznika. Znajdziemy także oferty kupna za ponad 40 tys. zł. Warto jednak dobrze poznać historię ciągnika. Najlepiej byłoby, aby silnik był oryginalny, bez remontu, co jest jak najbardziej realne.
Ciągniki te, sprowadzane z krajów Europy Zachodniej, nie zawsze są kompletne pod względem wszelkich instalacji i wyposażenia w osprzęt. – Czasami mogą nie mieć instalacji pneumatycznej. Ponadto zdarzają się egzemplarze bez np. zaczepu transportowego czy obciążników. Ponadto Zetory m.in. 6245 mają zbiorniki z paliwem usytuowane poniżej pompy zasilającej, dlatego paliwo czasami może opadać. Ale wtedy wystarczy kilka razy wcisnąć tłoczek pompki wspomagającej i ciągnik zapala na dotyk. Nabiera to szczególnego znaczenia, kiedy mamy słabe akumulatory albo szybkoobrotowy rozrusznik. Wiadomo, że jeśli ciągnik od razu nie zapali, to może się to później nie udać. Z kolei szybkoobrotowego rozrusznika nie wolno długo kręcić, bo się spali – informuje Piotr Czysz zajmujący się sprowadzaniem i pośrednictwem w sprzedaży maszyn używanych.
Innym, nieco irytującym rozwiązaniem jest w ciągniku oryginalny system wspomagania kierownicy. Jest on oparty na dwóch drążkach, z których jeden ma przedłużenie stanowiące siłownik hydrauliczny. System ten, generalnie rzecz ujmując, nie bardzo się sprawdza, jest dość skomplikowany, awaryjny, zdarzają się częste wycieki i dlatego użytkownicy zamiast niego montują dodatkowy, poprzeczny siłownik, a pod kierownicą orbitrol. Jest on precyzyjny, silniejszy, bardziej komfortowy i mało awaryjny.
Artykuł ukazał się w RPT 1/2014. ZAPRENUMERUJ
