Copy LinkXFacebookShare

Wozy asenizacyjne marki Rekordia

Leszek Jemielity i Tomasz Głębocki, sąsiedzi z Szabłów Starych koło Łomży w województwie podlaskim, zdecydowali się na zakup wozów asenizacyjnych renomowanej niemieckiej firmy Rekordia. Odwiedziliśmy ich podczas rozlewania gnojowicy na świeżo zaorane pole.
 
Mało jeszcze znane w naszym kraju maszyny z logo Rekordia imponują bogatym wyposażeniem standardowym. Producent z Lohne kładzie bardzo duży nacisk m.in. na podwozie. Jak się przekonali rolnicy z Szabłów Starych, pozornie przewymiarowane koła odwdzięczają się znacznie niższym zużyciem paliwa, mniejszym ugniataniem gleby, a przede wszystkim możliwością wjechania na łąkę lub pole przy niezbyt sprzyjających warunkach terenowych. Dodatkowo mniejsze opory przetaczania wozu z potężnymi kołami pozwalają połączyć go ze stosunkowo niedużym ciągnikiem.
 
TÜV na każdą beczkę
 
Leszek Jemielity prowadzi gospodarstwo rolne o powierzchni 60 ha. Utrzymywane w technologii bezściołowej bydło mleczne wytwarza rocznie prawie 3 mln l gnojowicy. Nawóz rozlewany jest głównie na ścierniska i na łąki, a czasami także na uprawione pola. Na początku 2012 r. rolnik postanowił zastąpić dotychczas używany, wysłużony wóz asenizacyjny polskiej produkcji o pojemności 9000 l nowszą maszyną. Wybór padł na beczkę marki Rekordia z oznaczeniem PW 18.000T.
 
Wóz ten o pojemności zbiornika 17 800 l osadzony jest na tandemowym podwoziu typu boogie z założonymi diagonalnymi oponami izraelskiej marki Alliance o rozmiarze 850/50-30,5. Zarówno osie, jak i wózek je łączący pochodzą od renomowanego niemieckiego specjalisty od układów jezdnych i zawieszenia, firmy BPW. Meyer-Lohne, producent wozów asenizacyjnych Rekordia, przywiązuje bardzo dużą wagę nie tylko do stosowania w swoich wyrobach solidnego podwozia, ale także do przestrzegania przepisów zezwalających na poruszanie się maszyn po drogach publicznych. Każda beczka bez wyjątku przechodzi badania w niemieckim instytucie inspekcji technicznych TÜV, który szczegółowo określa m.in. naciski przenoszone na osie oraz przez dyszel na zaczep ciągnika. Jeżeli przekroczone zostaną wartości dopuszczalne do transportu, to wóz asenizacyjny nie trafia do sprzedaży. Dołączony do maszyny certyfikat TÜV pozwoli uniknąć stresu i kosztów w przypadku kontroli drogowej.
 
Oryginalny uszczelniacz pompy
 
Wóz asenizacyjny Leszka Jemielitego współpracuje z ciągnikiem Fendt 312 Vario TMS o mocy znamionowej 110 KM. Rekordia połączona jest z traktorem poprzez górny zaczep automatyczny, wałek WOM, dwuobwodowe złącze pneumatyczne oraz dwie pary gniazd hydrauliki zewnętrznej. Dwa węże olejowe wykorzystywane są do zasilania bloku elektrozaworów z trzema sekcjami. Pozostałe wyjścia hydrauliczne przeznaczone są dla silnika orbitalnego napędzającego nożowy rozdrabniacz elementów włóknistych w gnojowicy, będący częścią składową systemu obróbki płynnego nawozu MeyloCut.
 
Sercem wozu asenizacyjnego rolnika spod Łomży jest pompa ślimakowa o wydajności 4000 l/min przy prędkości wałka WOM 540 obr./min oraz ciśnieniu roboczym do 6 bar. Firma Meyer-Lohne, producent maszyn marki Rekordia, sam wytwarza urządzenia przepływowe do transportu gnojowicy. Charakteryzują się one bardzo oryginalnymi rozwiązaniami. Jednym z nich jest sznur talkowy do uszczelniania korpusu pompy. W porównaniu do gumowych pierścieni jest on znacznie odporniejszy na żrące działanie gnojowicy.
 
Pompowanie ze stacji dokującej
 
Do zasysania płynnego nawozu służy opuszczane hydraulicznie ramię, które współpracuje ze stacją dokującą. Ponadto po przeciwnej stronie maszyny znajduje się przyłącze do węża o średnicy 150 mm. Leszek Jemielity korzysta jednak głównie z pierwszego, bardziej komfortowego i wydajniejszego rozwiązania. Ramię, podobnie jak przewód doprowadzający gnojowicę ze źródła do lejka stacji dokującej, ma średnicę wewnętrzną 200 mm. W gospodarstwie rolnika z Szabłów Starych płynny nawóz gromadzony jest w dwóch zbiornikach podoborowych o głębokości 2 m oraz częściowo wkopanego cylindrycznego zbiornika odkrytego o dnie sięgającym ponad 3 m. Podczas naszej wizyty gnojowica była zasysana z magazynu pod budynkiem inwentarskim. W zbiorniku tym była końcówka nawozu, więc wóz asenizacyjny musiał zmierzyć się z zaciąganiem dość gęstej substancji z głębokości blisko 2 m. Wkręcony na 1080 obr./min Fendt uzyskał 370 obr./min na wałku WOM. Czas napełniania blisko 18 000-litrowego wozu wyniósł niespełna 10 min. To niezbyt imponujący wynik jak na możliwości pompy, ale Leszek Jemielity celowo obniża wydajność, tak aby zdążyć wykonać inne czynności w trakcie zasysania cieczy. Jeśli ustawilibyśmy standardowe 540 obr./min na wałku WOM, to czas napełniania w tych warunkach skróciłby się do ok. 6 min.
 
Podczas pobierania gnojowicy rolnik spod Łomży przepuszcza ją przez zainstalowany na wozie MeyloCut. Znajdujące się po lewej stronie maszyny urządzenie może współpracować zarówno z ramieniem, jak i klasycznym przyłączem pod wąż. Z przepływającej przez MeyloCut gnojowicy odseparowywane są najpierw grawitacyjnie kamienie i inne ciężkie ciała obce. Następnie nawóz trafia pod działanie trzyramiennego wirnika z ostrzami. Stalnicę dla nich stanowi pierścień na obwodzie sita. Ujednolicony strumień cieczy roboczej przechodzi przez perforowaną powierzchnię MeyloCuta i jest kierowany łopatkowym odrzutnikiem w stronę zaworu ssącego. Stamtąd pompa przetłacza gnojowicę do zbiornika. Rozdrabniacz systemu MeyloCut może wirować w obu kierunkach. Zamocowane na nim noże są bowiem obustronnie zaostrzone. Takie rozwiązanie pozwala wydłużyć tnące właściwości urządzenia. Po równomiernym zużyciu noży z obu stron należy je wymienić na nowe. Leszek Jemielity zawsze przy pobieraniu gnojowicy uruchamia MeyloCut. Jedynie na czas transportu wody go wyłącza. Do sterowania pracą miksera służy jedna z dźwigni hydrauliki przy maszynie.
 
 
 

 

Bypass do ustalania dawki
 
Kontrolę stanu napełniania umożliwia umieszczony z przodu beczki wskaźnik wskazówkowy połączony z pływakiem oraz szklany wziernik w górnej części. Ten drugi pozwala zaobserwować, czy w gnojowicy nie wytwarza się piana. Zjawisko to jest głównie bolączką maszyn z zasysaniem podciśnieniowym, jednak może też sporadycznie wystąpić w systemie przepływowym i zasygnalizować nam tym samym konieczność skontrolowania stanu pompy i ewentualnego „dokręcenia” układu uszczelniającego. Rekordia rolnika z Szabłów Starych wyposażona jest w układ automatycznego przełączania zaworów w tryb mieszania po całkowitym napełnieniu zbiornika. Następnie wystarczy zlikwidować podciśnienie w ramieniu ssawnym za pomocą pokrętła na panelu sterowniczym, unieść wysięgnik i można ruszać na pole lub łąkę.
 
Do regulacji dawki nawozu służy zawór upustowy. Jego położenie ustawiamy dźwignią na ząbkowanym wycinku koła. Dostęp do niego znajdziemy z lewej strony w pobliżu króćca dolotowego. Leszek Jemielity korzysta tylko z jednego ustawienia, które przy prędkości jazdy 3,5 km/h daje dawkę 35 m3/ha i szerokość rozrzutu 15 m. Do aplikacji gnojowicy służy rozlewacz szerokościowy z centralnie umieszczonym trzpieniem rozbijającym strumień cieczy. Umiejętnie wyprofilowany kształt głowicy z możliwością regulacji położenia pozwala uzyskać wysoki stopień równomierności poprzecznej. Przekonaliśmy się o tym podczas naszej wizyty.
 
ALB w standardzie
 
Bardzo duże wrażenie zrobiła na nas trakcja maszyny ze stajni Meyer-Lohne. Pełny wóz o pojemności blisko 18 000 l waży ponad 20 t. Potężne opony flotacyjne z ciśnieniem ustawionym na 1,8 bara i odpowiednio rozłożonym ciężarem sprawiały, że Rekordia na świeżo zaoranym na głębokość blisko 30 cm polu podczas deszczowej pogody szła jak przecinak. Przy okazji podwozia warto wspomnieć, że wszystkie wozy produkcji Meyer-Lohne wyposażane są w system automatycznej regulacji ciśnienia hamowania ALB. Taki układ odwdzięczy się na pewno większą żywotnością opon, przede wszystkim w transporcie. Leszek Jemielity ma pola oddalone od gospodarstwa nawet o blisko 20 km, a nawierzchnia drogi na trasie pozostawia czasami wiele do życzenia.
 
Użytkownik tandemowej Rekordii zapłacił za maszynę 55 000 euro netto. Poza bogatym wyposażeniem standardowym wóz uzbrojony był w dostępne za dopłatą: MeyloCut, ramię ssawne, zespół elektrozaworów z panelem w kabinie oraz układ samoczynnego przechodzenia w tryb mieszania po napełnieniu zbiornika nawozem. Beczka po przepracowaniu dwóch pełnych sezonów sprawuje się, zdaniem rolnika, bez zarzutu. Równie zadowolony z wozu marki Rekordia jest sąsiad Leszka Jemielitego, Tomasz Zabłocki, który nabył za 24 000 euro netto na początku 2011 r. maszynę z oznaczeniem VW 11.200E o pojemności 11 200 l. Powierzchnia jego gospodarstwa wynosi 50 ha, a beczka przeznaczona jest do rozlewania ok. 1 mln l bydlęcej gnojowicy rocznie.
 
Z akceleratorem
 
Drugi z rolników z Szabłów Starych zdecydował się na beczkę z podciśnieniowym układem napełniania. Na dyszlu Rekordii Tomasza Zabłockiego spoczywa chłodzony powietrzem kompresor łopatkowy Star 60 włoskiej produkcji Battioni Pagani. Urządzenie o przepustowości powietrza 10 680 l/min przy prędkości wałka WOM 540 obr./min zaopatrzone jest w układ dwupunktowego nastawnego kropelkowego smarowania łopatek z własnym zbiorniczkiem i pompką zębatą.
 
Rekordia VW 11.200E jest osadzona na pojedynczej osi BPW z kołami o identycznym bieżniku i rozmiarze jak przy tandemówce Leszka Jemielitego. Tomasz Zabłocki podczepił swój wóz do ciągnika Same Explorer 95 Classic o mocy 90 KM. Maszyna wykorzystuje dwuobwodowe pneumatyczne złącze hamulcowe oraz trzy gniazda hydrauliki zewnętrznej traktora. Jedno z wyjść olejowym zasila tylną zasuwę mosiężną do załączania rozlewania, zaś dwa pozostałe napędzają dostępny za dopłatą akcelerator napełniania, czyli przyspieszacz przepływu przypominający budową pompę odśrodkową. Zasysanie nawozu z wykorzystaniem tego urządzenia może odbywać się przez króciec zarówno z prawej, jak i z lewej strony maszyny. Dodatkowo na tylnej dennicy znajduje się pozbawione współpracy z akceleratorem przyłącze ssawne, z którego najczęściej korzysta Tomasz Zabłocki. Wszystkie króćce mają średnicę 150 mm.
 
Podczas naszej wizyty gnojowica była pobierana z akwenu pod oborą z głębokości około 1 m. Włoski koń pociągowy z silnikiem wkręconym na blisko 2000 obr./min i wałkiem WOM na niecałe 500 obr./min pozwolił napełnić zbiornik Rekordii w 3 min. Do obserwacji stanu załadowania służy przezroczysty rurowy wskaźnik. Wóz przed przedostaniem się gnojowicy do kompresora jest zabezpieczony podwójnie. W pierwszej kolejności pompę powietrza chroni zawór kulowy zintegrowany z odpowietrznikiem. Drugim stopniem zabezpieczenia jest kula umieszczona w separatorze zatrzymującym olej i inne zanieczyszczenia z powietrza.
 
Tomasz Zabłocki ustala dawkę rozlewu nawozu jedynie prędkością jazdy. Przy aplikacji gnojowicy na łąkę rozprowadza około 36 m3/ha. Największą dawkę stosuje pod kukurydzę – niespełna 50 m3/ha. Podczas naszych odwiedzin zestaw poruszał się z prędkością 4-4,5 km/h, rozlewając na świeżo zaoranym polu 40 m3 gnojowicy na hektar. Do aplikacji nawozu służy rozlewacz szerokościowy.
 
Artykuł ukazał się w RPT 2/2014. ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!