Copy LinkXFacebookShare

Valtra N123 HiTech. Mechaniczna N-ka

Coraz większy zalew elektroniki w ciągnikach zaczyna sprawiać, że możemy czuć się nieswojo w ich kabinach. Tym przyjemniej wsiada się do kabiny „enki” ze skrzynią HiTech, gdzie prawie wszystko jest mechaniczne i przyjazne użytkownikowi. Okazuje się, że to wrażenie bezpośrednio przekłada się na pracę w polu.
 
N-kę ze skrzynią HiTech 5 przetestowaliśmy w gospodarstwie Bartosza Banasia w Dalabuszkach w województwie wielkopolskim. Jako narzędzie testowe dla ciągnika posłużył nam zębowy agregat Unii Group – Cross L Drive o szerokości roboczej 3 m. Trzeba przyznać, że do testu otrzymaliśmy maszynę w wyposażeniu, jakie polecalibyśmy każdemu rolnikowi. Przede wszystkim ciągnik posadowiony był na szerszym ogumieniu o rozmiarze 600/65 R38 z tyłu oraz 480/65 R28 z przodu. Ponadto na przednim TUZ-ie zawieszony był obciążnik o wadze 650 kG. Dodawał on sporo masy ciągnikowi, który waży fabrycznie niewiele ponad 5 t. Dlatego pomimo zapotrzebowania na moc ze strony Crossa na poziomie 150 KM – Valtrą N123 mogliśmy bez większych kłopotów, nawet pod górkę, utrzymać ok. 11 km/h. Warto dodać, że głębokość robocza Crossa wyniosła 14 cm.
 
Na 4,4 lub 4,9 litra
 
W przypadku ciągników serii N warto zwrócić uwagę na jednostki napędowe. Producent stosuje w tej serii motory czterocylindrowe, ale różniące się pojemnością. N123 ma jednostkę napędową o pojemności 4,4 l, a kolejny model N143 dysponuje już sercem 4,9-litrowym.  Po naszym teście jesteśmy raczej zgodni, że jeśli N-ka ma być koniem pociągowym w polu, lepiej zdecydować się na nieco mocniejszy model z pojemniejszym sercem. N123 z 4,4-litrowym silnikiem radziła sobie poprawnie w naszym teście i nie możemy jej wiele zarzucić. Jednak odnieśliśmy wrażenie, że w najtrudniejszych momentach – pod górkę na cięższym kawałku pola – byliśmy blisko granicy mocy, przy której trzeba było schodzić z prędkości roboczej.  Natomiast na płaskich kawałkach szerokie ogumienie, dociążenie z przodu oraz dobrze zestopniowana przekładnia wspomagały na tyle, że praca z obrotami nawet poniżej 1800 obr./min i z prędkością rzędu 9-11 km/h była możliwa. Dla silnika N-ki praca w zakresie 1800-1900 obr./min jest optymalna, gdyż poniżej tych obrotów moc wyraźnie spada, jednak nie musimy martwić się o reakcję serca maszyny, gdyż przy 1500 obr./min zaczyna nam się już maksymalny moment obrotowy. W praktyce wygląda to tak, jakby przez chwilę przy wejściu w cięższy kawałek pola ciągnik słabł. Po chwili wręcz daje się odczuć, że jeśli nie jest to duże zwiększenie obciążenia, to silnik radzi sobie sam. Nie było nigdy konieczności, aby ratować się mocnym wciśnięciem gazu, choć wyciskaliśmy z N-ki siódme poty. Przy większych przeciążeniach, gdy agregat trafił na naprawdę twardy kawałek pola, przydawała się jednak szybka reakcja skrzyni przekładniowej.
 
Valtra prawdę Ci powie
 
Silnik N123 to jednostka AGCO Power 44 AWI z układem wtrysku paliwa pod wysokim ciśnieniem – Common Rail. Jak przyznaje Robert Halicki, reprezentujący firmę 44tuning.pl, która stacjonarnie sprawdziła możliwości jednostki napędowej fińskiego ciągnika – producent mówi prawdę. Wynik 136 KM maksymalnej mocy, uzyskanej podczas hamowania silnika poprzez WOM, oraz 527 Nm w porównaniu do danych producenta – 143 KM i 540 Nm – pokazuje, że N123 oddaje naprawdę swoją moc i moment obrotowy w niemal 100%. Jednak podkreśla się też, że jednostka napędowa N123 wymaga rzetelnej dbałości.
 
Oceniając obsługę ciągnika, odnieśliśmy wrażenie, że Finowie konstruujący serię N wiedzieli, jak nie utrudniać sobie i innym życia. Długo próbowaliśmy się doszukać nielogicznych rozwiązań. Jak na razie jeden – zero dla Valtry. Szczególnie podobała nam się prostota dostępu, np. do akumulatora, zdejmowanie bocznych osłon silnika oraz to, że wszystkie filtry, włącznie z powietrznym, mamy blisko kabiny, po lewej stronie silnika.
 
Jedną z zalet, której nie dostrzeżemy na pierwszy rzut oka, jest niska prędkość obrotowa biegu jałowego. Jeśli przez kilka sekund z ciągnikiem nic się nie dzieje, komputer redukuje obroty z 850 do 650 obr./min. Niby niewiele, ale w sezonie dzięki temu sporo litrów oleju napędowego zużyjemy na pracę, a nie tylko na pracę silnika na postoju.
 
 
 
Nieruchoma dźwignia
 
Testując Valtrę N123 z przekładnią HiTech 5, stwierdziliśmy, że nieruchoma dźwignia biegów ma jednak sens. Szczególnie że jest dobrze wyprofilowana i przy dłuższej pracy ręka nie męczy się przy jej obsłudze. Modele serii N z  przekładnią HiTech 5 oferują automatyczną zmianę pięciu przełożeń w czterech zakresach. Do ich obsługi służą dwa klawisze umieszczone na sztywnym słupku z wyprofilowaną do ergonomicznego ułożenia dłoni rękojeścią. Układ jest zaprojektowany w taki sposób, aby można zmieniać biegi kciukiem z całą dłonią opartą na dźwigni. Niższym przyciskiem zmieniamy zakresy A, B oraz C i D. Górnym możemy zmieniać biegi po kolei od 1 do 5. W trybie manualnym operujemy zakresami i biegami samodzielnie. Jeśli natomiast chcemy, aby przekładnia sama zmieniała biegi podczas pracy, musimy posłużyć się programami Powershift Auto 1 i Auto 2. Sposób działania przekładni zmieniamy przyciskiem na prawej konsoli oznaczonym symbolem zająca i opisanym jako Auto. Jednokrotne wciśnięcie ustawia skrzynię w tryb Auto1. 
 
Podczas testu ten tryb najlepiej sprawdzał się w pracy polowej, choć naszym zdaniem producent powinien również połączyć tutaj zakresy B i C. W optymalnych warunkach z powodzeniem pracowaliśmy na przełożeniu C3, a gdy było ciężej – C2. Jednak w trudnych warunkach przydałoby się automatyczne przejście podczas redukcji do zakresu B. Co prawda mamy możliwość zrobienia tego manualnie, jednak nie zawsze jest czas na operowanie ręką na dźwigni. Z drugiej strony, w przypadku mocnych przeciążeń, które zdarzały się podczas jazdy pod górkę na polu, bardzo fajnym rozwiązaniem jest tzw. kick-down. Zdarzało nam się z niego korzystać. 
 
Szybkie naciśnięcie gazu do końca powoduje szybką redukcję o jeden bieg, a jednoczesne podbicie obrotów. W sumie ciągnik dostaje chwilowego kopa, a po zmniejszeniu się obciążenia przekładnia z powrotem przerzucała na bieg wyższy. Z trybu Auto 2 nie korzystaliśmy, chociaż dla testu przeprowadziliśmy próbę ustawień. Było trochę klikania przyciskiem pod rewersorem, ale to dla chcących mieć wszystko łącznie z poziomem obrotów, przy którym następuje zmiana biegów, pod kontrolą. Proces trzeba zacząć od dłuższego przytrzymania kluczyka i gdy pojawi się menu na wyświetlaczu na słupku, trzeba przejść przyciskiem na prawej konsoli do trybu Auto 2. Następnie musimy ustawić obroty redukcji i podwyższenia biegu za pomocą guzika pod rewersorem, w skoku co 50 obrotów. Cała procedura nie jest skomplikowana, natomiast zajmuje kilkanaście minut, przy założeniu, że po przejechaniu np. połowy pola nie będziemy chcieli dokonać korekty ustawień.
 
Autotraction? Korzystać!
 
Na uwrociach spodobało nam się działanie rewersora wspomaganego funkcją Speed Matching. Przekładając dźwignię, nie jechaliśmy na tym samym biegu do tyłu, ale na odpowiednio niższym, aby płynnie ruszyć. Choć Valtra sugeruje, że funkcja Autotraction, czyli automatyczne rozłączenie napędu po wciśnięciu hamulca przy prędkości poniżej 10 km/h lub gdy obroty spadną poniżej 1000 obr./min, najbardziej przyda się w pracy z ładowaczem, to także w polu można z niej z powodzeniem skorzystać. W trudnej chwili, aby nie zadusić ciągnika, wystarczy paradoksalnie nacisnąć tylko hamulec i maszyna płynnie się zatrzyma. Podobnie jeśli musimy zatrzymać się na chwilę na uwrociu, aby np. poprawić położenie narzędzia. Jesteśmy przekonani, że jeśli raz spróbujecie działania tej funkcji, to będziecie jej używać na co dzień. Napęd ponownie załącza się płynnie, gdy wciśniemy gaz i obroty silnika wzrosną ponad 1000 obr./min lub jeśli są ustawione powyżej tej granicy od razu po zwolnieniu hamulca.
 
Niestety nie mogliśmy sprawdzić, jak ciągnik radzi sobie z utrzymywaniem zadanej stałej prędkości jazdy, ponieważ testowa N123 nie była wyposażona w układ Cruise Control.
 
 
 
Prostota, która może się podobać
 
Wsiadając do kabiny Valtry, od razu zauważamy, że na wejściu mamy kształtownik z ząbkami zapobiegający pośliźnięciu się. Drzwi otwierają się szeroko, dlatego przy manewrowaniu lepiej nie zapominać o ich zamknięciu. Siedząc za kierownicą, mamy poczucie przestrzeni. Jedyne zastrzeżenia może budzić to, że do prawej konsoli musimy się odchylić. Z kolei do zalet trzeba zaliczyć dodatkowy przełącznik do regulacji położenia ramion tylnego TUZ-u. Przy podłączaniu narzędzia ten przełącznik jest bardzo przydatny. Do normalnej obsługi podczas pracy mamy przełącznik Autocontrol umieszczony optymalnie na wysklepieniu tuż po prawej stronie siedziska operatora. W kabinie Valtry na pewno nie zgubimy się w nadmiarze guzików i przełączników. Ponadto dźwignie obsługujące wyjścia hydrauliki umieszczone są równolegle do siedziska operatora. Do każdej z nich mamy równie łatwy dostęp bez wychylania się.
 
 
Elektronika w testowej kabinie N123 ograniczyła się do wyświetlacza na prawym słupku. Na nim pojawiają się informacje odnośnie do pracy przekładni. Drugi prosty wyświetlacz mamy za kierownicą na środku deski rozdzielczej. Pokazuje się na nim sporo informacji, więc czasem trzeba się dobrze wpatrzyć, aby wyłuskać to, co chcemy.
 
Zastosowany silnik to czterocylindrowa jednostka napędowa o oznaczeniu 44AWI858 o pojemności 4,4 l. Zasilany jest systemem Common Rail. Jak zauważa Robert Halicki, przeprowadzający pomiar mocy na hamowni: – Silnik ukazuje parametry mocy i momentu w tolerancji zgodne z danymi w folderze, ponieważ moc na silniku to 136 KM, a moment obrotowy 527,5 Nm (folder ukazuje 540 Nm). Jak zauważa przedstawiciel firmy 44tuning.pl: – Przy pełnym obciążeniu w układzie doładowania temperatury przekraczają 60°C i znacząco obniża się nadmiar tlenu w spalinach. Dlatego w przypadku tych silników trzeba dbać na co dzień o czystość chłodnic, aby układ działał najlepiej na 100% swoich możliwości, szczelność układu doładowania, a także najlepiej wymieniać filtr powietrza co 300-400 mth
 
 
Pomiar hałasu przeprowadził Przemysłowy Instytut Maszyn Rolniczych w Poznaniu za pomocą analizatora hałasu i drgań SVAN912, według normy PN-EN ISO 11201:2010. Valtra N123 uzyskała wynik 61,1 dB przy obrotach jałowych 650 obr./min, a przy 850 odczytano cztery decybele więcej. Tutaj widać drugi ważny powód, dla którego ciągniki powinny mieć obniżone obroty jałowe. Przy 1800 obr./min do uszu operatora dobiega hałas z natężeniem 70,4 dB. Dlatego pracując w kabinie Valtry, możemy rozmawiać bez podnoszenia głosu. Po załączeniu WOM-u na 540 obr./min, czyli ustawieniu silnika na 1870 obr./min, do uszu operatora dobiegał hałas na poziomie 71,8 dB. Na tych samych obrotach bez załączonego WOM-u pomiar hałasu pokazał praktycznie tę samą wartość. Podsumowując – Finowie cenią ciszę w kabinach swoich ciągników.
 
Dane fabryczne ciągnika Valtra N123 HiTech 5
 
Typ silnika 44AWI
Liczba cylindrów/pojemność, l 4 / 4,4
Moc maksymalna przy 2000 obr./min, KM 135
Moc maksymalna z doładowaniem, KM 143
Maksymalny moment obrotowy przy 1500 obr./min, Nm 540
Maksymalny moment obrotowy z doładowaniem, Nm 560
Przekładnia HiTech 5
Liczba biegów 20+20R, cztery zakresy zmieniane pod obciążeniem i pięć biegów w każdym zakresie zmienianych pod obciążeniem
WOM 540, obr./min silnika 1874
WOM 1000, obr./min silnika 2000
Układ hydrauliczny
Maks. wydajność pompy, l/min 73, opcjonalnie 90
Maks. liczba zaworów przód/tył 4/2
Maks. udźwig podnośnika tylnego, t 7,7
Maks. udźwig przedniego podnośnika, t 3,5
Masa i wymiary
Rozstaw osi, mm 2665
Dł./szer./wys., mm 4664/2538/2875
Średnica zawracania, m 9
Prześwit osi tylnej, mm 480
Masa (z pełnymi zbiornikami), kG 5050
Pojemność zbiornika paliwa, l 230
Pojemność zbiornika płynu AdBlue, l 27
 
 
Artykuł ukazał się w RPT 3/2014. ZAPRENUMERUJ

 

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!