Copy LinkXFacebookShare

Pöttinger poszerza rodzinę multiline

Austriacki specjalista od budowy maszyn do produkcji zielonek coraz bardziej zwiększa udziały w segmencie sprzętu do uprawy gleby i siewu. Dowodem tego był pokaz na polu pełnym samosiewów rzepaku nieopodal siedziby firmy w Grieskirchen, w którym wzięło udział 14 zestawów.

Większość sprzęgniętych z ciągnikami narzędzi i maszyn do nowości wprawdzie nie należała, ale impreza ta była bardzo dobrą okazją do zobaczenia w akcji niemal całej palety sprzętu uprawowego i siewnego Pöttingera.

Hybrydowe pięciopunktowe złącze

Pierwsze do boju ze średnio zwięzłą i średnio wilgotną glebą ruszyły dwu- i trzybelkowe agregaty zębowe Synkro. Zmodernizowane modele z przyrostkami 1020 i 1030 oferowane są od blisko trzech lat. W tym roku w kultywatorach dwubelkowych został nieznacznie zwiększony prześwit między poszczególnymi zębami z 43 do 45 cm. Obie wersje Synkro mogą pracować przy uprawie ścierniskowej lub podstawowej, przy czym zwłaszcza przy większej ilości resztek pożniwnych do tego drugiego zabiegu zalecane są narzędzia z trzema rzędami głównych elementów roboczych. Maksymalna głębokość pracy modeli w wariancie 1020 to 25 cm, zaś dla 1030 – 30 cm.

Jedną z nowości spośród prezentowanego sprzętu była kombinacja półzawieszanego agregatu Synkro 1030 z mechanicznym siewnikiem Vitasem A/ADD lub pneumatycznym Aerosem A/ADD poprzez swoistą hybrydę nabudowy z hydropakiem. To dość oryginalne rozwiązanie, w którym dołączona maszyna w pozycji roboczej znajduje się częściowo nad wałem doprawiającym, a więc bliżej ciągnika w porównaniu z klasycznym trójpunktowym sprzęgiem, ale zarazem na czas transportu unoszona jest hydraulicznie. Siewnik nabudowany poprzez cztery dolne złącza oraz jedno górne bez użycia narzędzi.

Co ciekawe, w jeden zestaw powiązano narzędzie do uprawy pożniwnej lub podstawowej z maszyną do odkładania nasion. Zwykle w takich agregatach spotykamy przed redlicami sekcję doprawiającą glebę. W tym zestawie właściwie ją wyeliminowaną. Producent zaleca taką kombinację głównie przy uprawie bezorkowej.

Transport na wale gumowym

Agregat Synkro dostosowany do montażu siewnika poznamy po dodatkowym oznaczeniu „multiline”. Narzędzie te może pracować także samodzielnie. W takiej wersji mogliśmy je zobaczyć na pokazie w Austrii, gdzie zaprezentowany został model o szerokości roboczej 3 m. Większe agregaty Synkro multiline nie są na razie dostępne. Zarówno podczas pokonywania uwroci, jak i w transporcie kombinacja agregatu zębowego z siewnikiem porusza na gumowym wale pierścieniowym.

 

 

Dzięki wykorzystaniu całej jego szerokości ugniatanie gleby na poprzeczniaku jest ograniczone do minimum. Zastosowanie jednak takiego układu nośnego na drodze może budzić obawy. Producent jednak zapewnia, że zestaw należycie spisuje się w transporcie, także przy wyższych prędkościach jazdy. Oczywiście przy wersji multiline musimy zadowolić się jednym typem wału zagęszczającego, na szczęście dość uniwersalnym. O wale rurowym, pierścieniowym stalowym czy Packera nie ma mowy.

Przed wprowadzeniem tej dość oryginalnej kombinacji blisko rok wcześniej pojawił się TerraDisc multiline, czyli wariant talerzowy. Można zatem powiedzieć, że konstrukcja tego typu zdążyła już dojrzeć i sprawdzić się zarówno w polu, jak i na drodze. Trzymetrowy agregat TerraDisc multiline w Austrii wyruszył w pole zagregowany z mechanicznym siewnikiem rzędowym Vitasem ADD.

Na uwrociu wózek w powietrzu

W trakcie konferencji w Grieskirchen nowinką były półzawieszane talerzówki ze zmodernizowanym wózkiem jezdnym. W nowych agregatach koła transportowe są nie tylko unoszone nad ziemię, ale także dzięki dodatkowym siłownikom przemieszczane do przodu. Wózek jezdny znajduje się wówczas nad tylnym rzędem talerzy dociążając je.

Na uwrociach agregat porusza się na wale doprawiającym. Taką możliwość daje dostępna seryjnie hydrauliczna regulacja głębokości pracy. Drobnym, ale pożytecznym akcentem w zmodernizowanych TerraDiscach jest prosty wskaźnik wypoziomowania ramy narzędzia w postaci wahadełka. Dzięki niemu będziemy mieli pewność, że oba rzędy talerzy pracują na jednakowej głębokości. Rozwiązanie te jednak naszym zdaniem nie sprawdzi się w terenie pagórkowatym.

Niedawno wprowadzone rozwiązanie firmy Pöttinger w postaci kombinowanego siewnika rzędowego i punktowego o nazwie Aerosem w wersji PCS (Precision Combi Seeding) wciąż budzi ogromną ciekawość. Nic dziwnego, ponieważ ta konstrukcja jest niewątpliwie rewolucją na rynku. Podczas pokazu koło Grieskirchen trzymetrowy Aerosem ADD z doposażeniem PCS nabudowany został na bronę wirnikową Lion. Więcej na temat budowy i zasady działania tego siewnika napisaliśmy w numerze RPT 6/2014.

Pöttinger sukcesywnie poszerza ofertę agregatów uprawowo-siewnych Terrasem fertilizer, czyli w wersji z jednoczesnym dozowaniem nawozu. Do modeli o szerokości roboczej 3 i 4 m dołączyła teraz maszyna sześciometrowa. Nawóz może być aplikowany na dwa sposoby do wyboru. W pierwszym wariancie granule dostarczane są do gleby poprzez dwutarczowe redlice umieszczone za drugim rzędem dysków sekcji doprawiającej. Opcjonalnie dostępna jest dystrybucja napowierzchniowa za pomocą płytek rozbryzgowych. W pierwszym wariancie mamy nawożenie rzędowe, zaś w drugim na całej szerokości roboczej.

Na końcu w pokazie udział wzięły pługi obracalne z rodziny Servo. Do odwracania gleby zameldowały się trzy modele zawieszane – cztero i pięcioskibowe oraz jeden półzawieszany siedmioskibowy.

Artykuł ukazał się w wydaniu 11/2014 miesięcznika RPT – ZAPRENUMERUJ

Zobacz nas w Google News

Aktualności

Policjanci odzyskali skradziony ciągnik. Dwie osoby staną przed sądem

Hodowla

Choroba niebieskiego języka. Aż 28 nowych ognisk!